14/12/2025
Tylko dla wytrwałych.
Tak myślę od tygodnia, od czego by tu zacząć…i jedyne rozwiązanie jakie widzę, aby nie tworzyć zbyt dużo spamu, to połączyć kilka tematów w całość…a nazbierało się…Wpisuje więc wspomnienia, podsumowuje rok i wybiegam w przyszłość, na jednym „treningu”…wyszedł więc wpis długi jak ultra…•••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••
Rozgrzewka.
Tydzień po niesamowitej przygodzie na Trail - ŁUT 150, odbyła się Kasztelańska Piątka Łęczna Biega, która to miała być ostatnim moim startem kończącego się sezonu. Niestety startem „na zaliczenie”. Od dnia zapisu na Łemkowynę, spisana na straty…wiadomix…beton w nogach, po tak długim górskim bieganiu był nieunikniony, więc wynik 19:50 biorę w ciemno. Choć najgorszy w mojej historii, to satysfakcjonujący. Nastąpił czas roztrenowania, odpoczynku…ale też czas planowania i oczekiwania…
•••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••
Kulisy- Bieg Barbórki.
Dwa dni przed Kasztelańską Piątką, ten spokojny czas roztrenowania przerwał telefon, który odmienił wszystko…parafrazując:
„ -Powiedziano Nam, że jesteście jedyną organizacją na świecie, która jest w stanie to zrobić… Chcemy reaktywować Bieg Barbórkowy na Bogdance i jedyny możliwy, dostępny termin to 7 grudzień!! Pomożecie??
- Aha czyli mamy 6 tyg do biegu…to niemożliwe! …ale, spróbujemy! „
Zupełnie niespodziewanie, w expresowym i niemożliwym dla, prawdopodobnie, jakichkolwiek organizacji w PL czasie…grupa biegowa Łęczna Biega, podpuszczona przeze mnie, zachęcona i wspierana przez NSZZ "Solidarność" Lubelski Węgiel "Bogdanka" S.A., pod kierownictwem mojej osobistej wspaniałej żony Barbary i z oczywistym wsparciem reszty zarządu Agnieszka Ada i Marcin oraz Beata i Marcin Rz. rozpoczęła wyścig z systemem, o błyskawiczne stworzenie od nowa :
XIV OGÓLNOPOLSKI BARBÓRKOWY BIEG SOLIDARNOŚCI a przy okazji I OGÓLNOPOLSKI BARBÓRKOWY BIEG DZIECI I MŁODZIEŻY.
Mieliśmy na to 6-tygodni.
Jazda emocjonalna jak i energetyczna jakiej doświadczyliśmy przez ten czas jest nie do opisania: pisma między urzędami i służbami, były przewożone ręcznie żeby uniknąć opóźnień. Na „cito”, stało się nadużywanym zwrotem. Telefony i czaty msgn, nie przestawały dawać o sobie znać. Fabryki i dostawcy statuetek, nagród, medali oraz sponsorzy, upominani i delikatnie ponaglani…a i jeszcze system rejestracji i pomiaru: rewelacyjny i dograny. Jednak, czasu nie umiał spowolnić….
Mimo wszystkich trudności i zawiłości które , mnożyły się na naszej drodze, pamiętnego dnia 26.11.2025 ostatnie pismo zostało odebrane ze Starostwa Powiatowego w Łęcznej i oficjalnie otrzymaliśmy pozwolenie na organizację !
•••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••
Piętno Ultra.
Wspaniale było wziasc udział w Łemkowyna Ultra Trail i zmierzyć się z koronnym dystansem 150 km. Biegnąc z Krynicy-Zdroju przez całe pasmo Beskidu Niskiego aż do Komańczy, przemierzyłem historyczną krainę Łemków. Zajęło mi to ponad 26h…szmat czasu a jednak, jak mrugnięcie… Miałem sekundy aby podziwiać piękne jesienne widoki a gdy pozwalałem umysłowi na chwile rozproszenia, wśród ogromu błota, deszczu i wiatru, jakie przygotowała dla nas Pani jesień, doświadczyć nocnych omamów, z których śmiejemy się do dzisiaj...
Mimo iż minął już grubo ponad miesiąc od startu, wspomnienia są wciąż żywe. Wreszcie mogę powiedzieć, że na własnej skórze poczułem wszystkie oblicza ultra. Wciąż zaskakuje mnie jak bardzo są one trwałe…
Wspomnienia, tak czyste i wyraźne, pracują we mnie, dając odpowiedzi na wszystkie pytania, z którymi wyruszyłem na trasę. Myślę, że jest to spowodowane ekspozycją na naturę, środowisko, noc i pogodę…budzi ona tak bardzo naturalne instynkty, ukryte w głębi nas… Wtedy, tam, w tamtym czasie, stajesz się jak dzikie zwierzę…wyostrzają się wszystkie Twoje zmysły, dostarczając Ci pełne wzruszeń i emocji doznania…czy wiesz jak pachnie błoto : suche?,rozdeptane?, zmieszane z krowim łajnem błoto…? A liście: te suche, które przeganiasz gdy wpadasz w pedzie w ich grubo zaścieloną warstwę i te rozdeptane i mokre lub te zmieszane z błotem…a deszcz…jego pierwsze krople, które zawsze przywołują wspomnienia z dzieciństwa, chłodny, świeży, jakby zapach gleby…i wiatr przeszywający Twoje ubrania…
Ale to już było…W tej chwili jestem starszy o rok i bogatszy o kolejne doświadczenie zmęczenia, bólu mięśni, ale też nieopisanej radości- że mogę być częścią tego wszystkiego, że mogę przekraczać swoje granice słabości…na którą skazałem się sam, aby odzyskać siłę…Wreszcie czuję, że jestem Tu i Teraz! Wiedziałem dokładnie co robię, wiedziałem jaki efekt wywoła i że będzie to moja trampolina…Każdego dnia poprawiam się. Zmieniam drobnostki,aby móc być lepszym. Ten dystans, pokazał mi jasno i uporządkował w głowie moje możliwości. Żeby iść dalej, trzeba wiedzieć, po co w ogóle idziesz. Ten cel- czysty, prawdziwy, niespieszny- trzyma mnie teraz w codziennym chaosie. W pracy pod ziemią. W domu pełnym energii, dzieci i obowiązków. W treningach, które znów mają sens.
••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••
Cel.
Z życia zaczerpnięte:
Ktoś: - I co wygrałeś ?
Ja: - Tłumaczyłem już…
/
Ktoś: - Co tak słabo Ci poszło, byłeś dopiero 10? Myślałem że wygrasz! Coś się stało ?
Ja: - Tłumaczyłem już tyle razy…
/
Ktoś: - Widziałem że biegałeś jakiś maraton w weekend? Ale chyba nie wygrałeś? Na ile to było km?
Ja: - Nie maraton tylko 12 km, tłumaczyłem już tyle razy, maraton to…
/
Ktoś: - Możesz trenować ze mną…przyczepię Cię linką za samochodem i tam i spowrotem i następnym razem już będziesz pierwszy!
Ja: - 😅🤯 Dzięki, jakoś dam radę tradycyjnymi metodami…
/ z przymrużeniem oka.
XIV Ogólnopolski Bieg Barbórkowy Solidarności.
Tak jak pisałem wyżej, to piąty tydzień po roztrenowaniu, kiedy człowiek dopiero szuka rytmu, łapie świeżość, odbudowuje ciało i głowę i trening zaczyna wracać na właściwe tory. Więc fajerwerk się nie spodziewałem, ale miałem, a właściwie mieliśmy z Trenerem jasny plan.
Po słabym sezonie, kiedy treningi od kwietnia, robiłem dla podtrzymania a starty na zaliczenie i nie byłem zadowolony ze swojej dyspozycji, przyszedł czas na odnalezienie swoich prawdziwych możliwości, których do tej pory nie byłem pewien. Wracam więc do biegania z głową, z pokorą i z tym spokojem, który przyniosło mi ultra. Czułem się w obowiązku pobiec Barbórkę, gdyż 13 lat temu były to pierwsze zawody biegowe w których wziąłem udział, zaczynając swoją przygodę z bieganiem.
Tak więc od pierwszego kroku do ostatniej prostej trzymałem się planu. Miedzy 4:00-3:55/km , bez szaleństw, mimo, że czułem w nogach, że mogę pogonić to szybciej. Konsekwentnie realizowałem założenia. Nawet dwukrotnie zbuntowana sznurówka po drodze nie wybiła mnie z rytmu. Finalnie wyszło kilka sekund szybciej, i metę przekroczyłem po 48:18/3:53. Czułem się fantastycznie i zmęczony i niesamowicie szczęśliwy. Wygrałem. Zrobiłem Swoje! Osiągnąłem CEL!
••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••
Meta.
Później już tylko kibicowanie, wygłupianie, dopingowanie, rozśmieszanie, darcie gęby na ostatnich metrach rywalizacji…no cóż lubię to. Lubie te uśmiechy zmęczonych ludzi, którzy decydują się wycisnąć resztkę sił i powalczyć o ostatnie metry!! Właśnie po to tutaj jesteśmy, aby przekraczać swoje granice. Gdy wreszcie mogłem posilić się pyszną zupą od PHU Górnik, ceremonia dekoracji zwycięzców była już w pełni i tylko siedzący ze mną przy stoliku, mogą potwierdzić, jak bardzo byłem zaskoczony gdy wyczytano mnie na pudło w kategorii wiekowej - 3 miejsce, a chwilę później w kategorii Górnik- 3 miejsce! Czy to mnie cieszy? Jak cholera!
Cel był jasny, zrealizowałem go, cała reszta to bonus przez duże B! Taka to właśnie gra!
••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••
Auto-promocja.
Jako zawodnik, trener, górnik, przedsiębiorca, ojciec, mąż – nie zatrzymuję się. Ultra jest ze mną każdego dnia. Wszystko ma sens, kiedy wiesz, po co i dla kogo to robisz. W Sezon 2026- wchodzę mocniej niż kiedykolwiek. Berserker Runner 2.0.
Będą mocne starty. Będzie walka. Będzie rozwój.
Dlatego jako trener chcę dzielić się tym, co bieganie mi dało: siłą, uporządkowaniem, spokojem i odwagą. Nie chodzi o tempo. Chodzi o to, żeby wziąć życie w swoje ręce.
Żeby zadbać o swoje zdrowie nie tylko dzisiaj, ale przede wszystkim na przyszłość.
Żeby sprawdzić siebie.
Żeby odkryć swoje możliwości i zobaczyć, że granice zawsze siedzą tylko w naszej głowie.
Zapamiętaj, trener to nie luksus. To skrót do Twojego celu. To oszczędność czasu i zdrowia. Jeśli chcesz odkryć swoją siłę, poprawić wyniki, znaleźć motywację i zacząć- mogę Cię poprowadzić. Dopracowuję ofertę i wkrótce wrzucę szczegóły.
A co z moją współpracą trenerską…
Na razie zachowuję to dla siebie. Tajemnica dodaje energii, a to dopiero początek tego, co przede mną. Krok po kroku. Cel po celu.
Wracam do gry. 🔥🏃♂️✊
́ć