19/02/2014
Ewa i Michał
Niezapomniana, szalona para ;) to oni zapoczątkowali modę na "Love and marriege" 2013 ;)))
Ewa napisała nam tak:
"Na Pierwszy Taniec w Łodzi i żywiołową Ewę – niebywałą kreatorkę tanecznej przestrzeni – trafiłam przypadkiem, choć wierzę że nic przypadkiem się nie zdarza ! bez wątpienia było to moje najmilsze wspomnienie z przygotowań ślubnych. Nasz ślub organizowany był na last minute:) - i Ewa uporała się z nami szybciutko w czasie 4 lekcji – troche szkoda …ale czasu więcej nie było …a i my okazaliśmy się pojętni :):) Nasz pomysł Sinatra LOVE AND MARRIAGE - .... tak tak utwór ze świata według Bundych . Nasza instruktorka od razu poznała ze idealnie NAS to odzwierciedla – stworzyła niebanalną, lekką i humorystyczną choreografie. Mój już mąż Michał nawet się wczuł – choć tancerzem nie jest. Zasada naszych treningów - to Ewy prowadzą :):):)
Trening w Pierwszy Taniec w Łodzi był wytchnieniem od codziennej ślubnej gonitwy wiec i dzielące nas kilometry – jesteśmy z Kutna nie były problemem. DZIĘKI WIELKIE !:)
A najlepszym podsumowaniem naszych starań na Sali były słowa instruktorki : CZAD !
A co do samego wielkiego dnia 27.07.2013 – nie obyło się bez wtopy ! zganiam na tren który w trakcie tańca niesfornie się odpiął, ale wiadomo każdej baletnicy.. i poszło… po serii przeplatanek pustka w głowie, wokół uśmiechnięci ludzie podziwiający nas i ta mina mojego męża – bezcenne ! :):) stanowczo poprosiłam o REPLAY …. Powiem szczerze ze za drugim razem stresu już nie ma …wiec POLECAM! :)
Muzyka zagrała - Były czułe spojrzenia w oczy, szerokie uśmiechy, serie kroczków, przeplatanki, unoszenia, całuski skryte i kołowrotek, przytulasy policzków i ciche podśpiewywanie … Love and marriage, love and marriage, go together like a horse and carriage ...zwieńczone brawami gości" .
My dziękujemy - życzymy sobie więcej tak radosnych klientów, a Wam Ewo i Michale szczęścia i uśmiechu przez cały czas! I jeszcze wielu szalonych pomysłów!