01/07/2020
Nie zawsze nasze oczekiwania idą w parze z rzeczywistością... Czasami choćbyśmy się bardzo starali, choćbyśmy sobie żyły wypruwali to nie jesteśmy w stanie przeskoczyć pewnych granic. Najważniejsze wtedy jest żeby się nie poddawać! Walczyć dalej!
Nawet jeżeli leżysz na glebie i wydaje Ci się, że nie warto nawet otworzyć oka, to uwierz mi - WARTO!! zawsze potrafi stawić czoła przeciwnościom losu. Wstaje, sznuruje buty i zaczyna „bieg” (słowo „bieg” można zastąpić dowolnym wyrazem, który oznacza dla Ciebie w danej chwili wysiłek) od początku. Może nie osiągnie wymarzonego wyniku, ale ukończy zadanie z podniesioną głową.
Dzisiaj taki był mój trening...
Ciężki, bo żar leje się z nieba.
Ciężki, bo w zupełnie nieznanym mi miejscu.
Ciężki, bo teren urozmaicony w odróżnieniu od płaskich asfaltowych uliczek w parkach.
Ciężki, bo las bywa nieprzewidywalny (a raczej ludzie w nim napotkani 🤭😱).
Mimo tych ciężkości, przebiegłam swoje minimum (czyli 5km), troszkę wolniej niż zwykle, ale za to z dodatkowymi ćwiczeniami.
I jestem zadowolona, bo podniosłam tyłek z kanapy! Bo przewietrzyłam głowę. Bo znalazłam w ten sposób kilkadziesiąt minut tylko dla siebie. Bo odsapnęłam od pędu miasta i to w lesie.
Bylo jak to na przystało 💪.
Działajcie! Bądźcie wytrwali i dążcie do celu! Czasami lepiej gonić króliczka niż go złapać 🤷♀️.