21/08/2026
Mózg Dogoń udało się samo- skompromitować zaledwie po miesiącu od powołania .
Mamy 2 razy więcej ministrów od Bułgarii i 10 razy od Szwajcarów......Są tak durni że nawet KABARET Moralnego Niepokoju : Cykl posiedzenia rządu odwołał .
To sukces w wyłudzeniach raportowych ...kosztowy i kosztowny, choć 200 baniek nie brzmi drogo jak na standardy medyczne czy powodziowe .......Ale zapłaciło ministerstwo Sportu !!!
Zamiast nam po 30 latach utrzymywania kluby bez żadnych dopłat grantów czy innej kreacji .
Barbara Mróz-Gorgoń objęła stanowisko pełnomocniczki rządu ds. promocji marki Polska trzy tygodnie temu. Trzy tygodnie temu Donald Tusk osobiście przedstawił ją na konferencji prasowej jako „najwybitniejszą
w Polsce specjalistkę od kształtowania marki”.
Prof. Barbara Mróz-Gorgoń, wykładowczyni Uniwersytetu Ekonomicznego we Wrocławiu, objęła nowo utworzone stanowisko pełnomocniczki rządu ds. promocji marki Polska w randze sekretarza stanu w KPRM.
Mówimy o osobie, która miała zrobić to, czego nie udało się kolejnym rządom: zebrać rozproszone po ministerstwach pieniądze na promocję kraju w jeden spójny program i napisać strategię marki narodowej wraz z księgą standardów komunikacyjnych.
A co dostaliśmy na dzień dobry? Raport pt. „Polaków portret własny. Raport z badań DNA marki Polska”, zamówiony przez Ministerstwo Sportu i Turystyki w ramach umowy ze Stowarzyszeniem Konferencje i Kongresy na kwotę niemal 180 tysięcy złotych publicznych pieniędzy. Jako kierowniczka merytoryczna
i autorka podpisała się sama pani pełnomocniczka wraz ze swoją fundacją, a na okładkę trafiło logo resortu sportu (od którego ministerstwo teraz panicznie się odcina, twierdząc, że nikt ich o zgodę nie pytał).
I ten oto „genialny” dokument, mający budować nasz wizerunek na świecie, okazał się bezczelną, nieprzeczytaną przed publikacją surówką z ChatuGPT. W środku znajdziemy m.in.:
„polskie płaskiz” jako nasz główny walor przyrodniczy,
Katowice leżące w „północnym centrum”,
a Wrocław na „północnym zachodzie”,
„tradycyjną chlebowość” i archetyp „guardianki”,
polską martyrologię opisaną jako „zakorzenienie w historii sufferingu” i teksty typu „despite rzeczywistych osiągnięć”,
puste przypisy, znikające źródła i dane wzięte z kosmosu.
Wygląda na to, że wypalanie gorącym żelazem niekompetencji i pójścia na łatwiznę w państwowych spółkach i urzędach trzeba będzie zacząć od samej góry. Zamiast profesjonalnej strategii narodowej dostaliśmy kompromitację wygenerowaną przez AI za państwowe pieniądze, której autorom nie chciało się nawet zrobić zwykłej korekty tekstu. Promocja marki Polska w pełnej krasie!