14/11/2025
Witajcie Kochani:)
Zupełnie niedawno, bo nawet tydzień nie minął, Grażyna wyruszyła na lotnisko. Miał to być fajny wyjazd, długi weekend listopadowy, Norwegia, widoczki, te sprawy. Tylko wiecie, u Grażyny to rzadko jest normalnie i tak po prostu. Prosto z lotniska na wycieczkę i na mecz, a czemu by nie😍
Jest tam pewna drużyna (pisałam już o nich parę razy), konkretnie to Råde IL Fotball. Grają, a w zasadzie grali, w 4 lidze. Wygrali wszystkie 24 ligowe mecze w tym sezonie🥳 bywały wygrane po 9-0. Nad drugą drużyną (Krakerøy) mają 17 punktów przewagi. No fenomen, zostali zresztą ogłoszeni najlepszym czwartoligowcem w kraju.
Strasznie wiało w tą sobotę, nie wiedziałam co się dzieje, a to po prostu cała 4 liga odetchnęła z ulgą, że Råde awansowało i nie będzie wszystkich po kolei nokautować. I tym subtelnym sposobem zdradziłam zakończenie😅
Pierwszy barażowy mecz odbył się 1.11 i Råde u siebie wygrało 2-0. Nie mogłam się doczekać rewanżu, który przypadał na dzień mojego przylotu🥰
Akurat wylądowałam po tej stronie morza, gdzie stacjonuje rywal: Teie IF. Było trochę czasu do meczu, więc udało się zobaczyć piękne miejsce - Verdens ende, znaczy się koniec świata.
Co jest świetne w Norwegii to na pewno to, że te wszystkie piękne miejsca są zagospodarowane z myślą o ludziach. Mnóstwo ławek, stołów, wszędzie kosze na śmieci, często też jakieś zadaszone miejsca. Gdzie nie pójdziesz tam można od razu spędzić kilka godzin bo jest gdzie klapnąć😅 Ta surowa przyroda robi niesamowite wrażenie.
No ale dobra już. Do brzegu. Na bieżąco pilnowaliśmy co tam drużyna wyprawia, wrzucali coś na relację więc było jasne "oho, jadą, oho, są na promie" etc.
Dla kibiców Råde dostępne były 4 bezpłatne autokary, również wstęp na mecz był free. Wielkie święto w mieście i cała lokalna społeczność bardzo się zaangażowała. Przy okazji pierwszego meczu barażowego lokalni sponsorzy dopłacali do każdego kupionego biletu i tym sposobem uzbierano ok pół miliona koron norweskich (co daje ok 180 000zł) -niezłe wsparcie, co?
Pod stadionem odziewam się w barwy, koszulka i szalik i ruszamy! Od razu widać, że przyjezdni z Råde dominują, jest dużo kibiców, którzy przyjechali autami, a przecież czekamy jeszcze na 4 autokary👀
Ponieważ kibiców gospodarzy za bardzo nie widać a jedyna trybuna (fajna, drewniana, leciwa) świeci pustkami to właśnie tam kierujemy swoje kroki po wypiciu kawki. Strefa gastro na tym meczu w ogóle jest przeurocza: makaron do zalania wrzątkiem (dwa smaki do wyboru), ciastka, ciasta, gofry z parówkami.
Trybuna szybko się zapełnia kibicami gości. Z tego powodu kibice Teie stoją na skałach po stronie przeciwnej😅 Ultrasi Råde czyli Råde banden mają bębny, flagi mniejsze i większe. Będzie się działo😏
Doping dla Teie prowadzi grupka dzieci z żółtymi pomponami, ale ogranicza się to do okrzyków "Teie!"
Jeśli chodzi o grę to gospodarze próbują coś zdziałać przez pierwsze 5 minut, a później to już Råde dominuje.
Kończymy meczycho wynikiem 5-0 (w dwumeczu 7-0). Kibice z drużyną świętują na murawie, są szampany, korony, śpiewy😍 Ten awans musiał nastąpić.
Zmiotło mnie zmęczenie całym dniem, przeszedł przez myśl podjazd na stadion Råde i powitanie tam drużyny, ale sił na wypowiedzenie brakło...
A tam to się dopiero działo. No plułam sobie w brodę jak mało kiedy.
Mimo to meczycho nr 62/2025 petarda❤️
Gratulerer til laget! Brawo Kuba😍
I taka to historia, wiecie Kochani?