24/10/2018
Przepraszam, że tak późno, ale mamy podsumowanie weekendu w Austin!
1. ODŁOŻONA KORONACJA HAMILTONA
Lewis Hamilton przed przyjazdem do Austin na pewno bardzo liczył na zwycięstwo i przypieczętowanie piątego mistrzowskiego tytułu. Wystarczyło, aby miał przewagę 8 pkt nad Vettelem a miałby tytuł w rękach. Tak się jednak nie stało, mimo poważnego błędu Vettela i spina na 1 okrążeniu po zderzeniem z Danielem Ricciardo. Jednak koronacja została odłożona tylko o tydzień, jeśli Hamilton dojedzie w Meksyku na miejcu siódmym lub wyższym (przy braku awarii jest to raczej pewne).
2. FERRARI ZŁAPAŁO WIATR W ŻAGLE
Ferrari weekendem w Stanach Zjednoczonych ponownie przybliżyło się do tempa Mercedesa, po tym, jak w Sochi i na Suzuce wyraźnie odstawali. Poza usprawnieniem części aerodynamicznych Ferrari odzyskało to magiczne przyspieszenie z pierwszej części sezonu oraz bardzo wysoką prędkość na prostych. Potwierdziły to kwalifikacje na suchej nawierzchni, a następnie wyścig i bardzo dobre tempo Ferrari i osiągi na prostej. Wygląda na to, że do końca roku będziemy mieli zacięte wyścigi (szkoda, że nie z walką o tytuł).
3. KIMI W KOŃCU WYGRAŁ!!!!
Po ponad 5 latach po zwycięstwie Kimiego Raikkonena w GP Australii w 2013r. Austin okazało się dla niego szczęśliwe. Kimi po powrocie do Ferrari zdobył upragnione zwycięstwo. Cieszy to tym bardziej, ponieważ zasłużył na to, a jak wiemy w następnym sezonie idzie do teamu Sauber, który nie zapewni mu samochodu, który będzie zwyciężał. Pewna historia zatoczyła koło, a kto wie, może tym zwycięstwem Kimi się napędzi i stanie jeszcze w tym sezonie na najwyższym stopniu podium?
4. SEBASTIAN, ZNOWU ...
Sebastian Vettel, mimo fantastycznego wyścigu i pogoni, w której zyskał 11 miejsc i dorwał na ostatnich okrążeniach Valtteriego Bottasa, znowu zawiódł Tifosi. Na pierwszym okrążeniu, po twardej walce z Danielem Ricciardo zaliczył spina i spadł na 15 miejsce. Jest to już 3 przypadek w przeciągu 5 Grand Prix. Nie poradził sobie z presją, która na nim ciążyła. Myślę jednak, że od GP Meksyku zobzczymy jego najlepszą wersję, ponieważ presja zdobycia mistrza chyba już z niego zeszła.
5. PECHOWY DANNY
Daniel Ricciardo po solidnych kwalifikacjach i bardzo dobrym starcie do USGP zajmował 4 miejsce i siedział na ogonie słabego tego dnia Valtteriego Bottasa. Niestety, na 8 okrążeniu dopadł go pech i musiał zatrzymać bolid z powodu awarii silnika. Dodajmy, że był to już siódmy raz w tym sezonie, w którym Ricciardo musiał zakończyć wyścig "przed czasem".
Jutro startuje nowa sekcja na stronie, pt. ciekawostki i wydarzenia historyczne.