LPFTR INFO

LPFTR INFO Grupa o Liverpoolu

15/04/2023
07/04/2023

xD

Na Codym Gakpo się nie skończy? Jürgen Klopp o planach LiverpooluJak donosi Fabrizio Romano, ekipa z Anfield na pewno ni...
02/01/2023

Na Codym Gakpo się nie skończy? Jürgen Klopp o planach Liverpoolu

Jak donosi Fabrizio Romano, ekipa z Anfield na pewno nie zapłaci 120 milionów euro za Enzo Fernandeza. Faworytem do pozyskania Argentyńczyka jest Chelsea.

Głos w tej sprawie zabrał Jurgen Klopp

,, Jeśli znajdzie się coś, co możemy zrobić w styczniu, wówczas to zrobimy. Tutaj oznacza to odpowiednią sytuację zawodnika oraz finansową. Jeśli nie, to transferów nie będzie "

Kadra Liverpoolu potrzebuje wzmocnień, szczególnie na zaniedbywanej przez lata pozycji środkowego pomocnika. Po ostatnich nieudanych transferach na to miejsce klub chciałby w końcu zająć się tą palącą sprawą.

Cafu: Uwielbiam oglądać go w akcjiLegenda brazylijskiej piłki - Cafu powiedział, ile radości daje mu oglądanie w akcji T...
07/06/2020

Cafu: Uwielbiam oglądać go w akcji

Legenda brazylijskiej piłki - Cafu powiedział, ile radości daje mu oglądanie w akcji Trenta Alexandra-Arnolda. Wychowanek the Reds w poprzednim sezonie sięgnął z Liverpoolem po wygraną w Lidze Mistrzów. W obecnym zachowuje najwyższe standardy gry, mając na koncie 12 asyst w lidze.

W grudniu młody piłkarz zajął 19 miejsce w plebiscycie Złotej Piłki na najlepszego zawodnika świata w 2019 roku.

Cafu, który z Canarinhos dwukrotnie wygrywał Mundial, spodziewa się, że Alexander Arnold w przyszłości rozwinie się jeszcze mocniej.

- To rewelacyjny chłopak o naprawdę niespotykanym często talencie - powiedział były reprezentant Brazylii.

- Jeśli dalej będzie tak grał, długo będzie wymieniany wśród najlepszych piłkarzy na świecie na swojej pozycji.

- Trent jest świetny pod względem technicznym, na bardzo szeroki wachlarz umiejętności. Według mnie prezentuje brazylijski styl gry. Uwielbiam oglądać go w akcji. Gra w świetnej drużynie, dzięki czemu, cały czas może się rozwijać.

Klopp: Sukces niczego nie zmieniłThe Reds osiągnęli wiele podczas kadencji Kloppa na Anfield, a tylko w ciągu ostatnich ...
06/06/2020

Klopp: Sukces niczego nie zmienił

The Reds osiągnęli wiele podczas kadencji Kloppa na Anfield, a tylko w ciągu ostatnich 12 miesięcy triumfowali w Lidze Mistrzów, Superpucharze Europy i Klubowych Mistrzostwach Świata. Relacje Jürgena Kloppa z zespołem Liverpoolu nie uległy jednak zmianie przez osiągane wspólnie sukcesy.

Oprócz wyczynów na arenie europejskiej zespół Kloppa zakończył sezon 2018/2019, szczycąc się rekordowym wynikiem 97 punktów w Premier League, zanim zgromadził zaskakujące 82 punkty z możliwych 87 w trwającym sezonie.

- Sukces nie zmienił moich relacji z piłkarzami. To czas, który spędziliśmy razem je zmienił - stwierdził boss podczas wywiadu z Western Union.

- Na początku ich nie znam; ufam im, ponieważ są piłkarzami i myślę, że po 20 latach pracy wiem, jacy są. Zasady są jednak naprawdę surowe. Teraz pracujemy razem w inny sposób.

- Bez dyscypliny nie można uprawiać sportu, to po prostu niemożliwe. Dlatego tak ważne jest, abyśmy nadal mieli zasady i wszystkie te rzeczy. Chłopakom znacznie łatwiej jest je szanować, ponieważ teraz widzą, że to całkowicie logiczne. Wiedzą, dlaczego mamy takie zasady.

- Tak więc nasze relacje, praca, czy cokolwiek innego nie zmieniły się z powodu sukcesu; zmieniły się znacznie bardziej z powodu czasu, który spędziliśmy razem. Na pewno. I to jest naprawdę bardzo miłe.

Klopp opisuje dalej, jak bardzo ceni sobie bliską więź, jaka wytworzyła się między nim a kibicami Liverpoolu.

- Kiedy łapię kontakt wzrokowy w momentach świętowania, odwracam się i widzę czyjeś oczy, które patrzą i czują prawie to samo - dla mnie to wszystko. Miałem tak od dziecka - wyjaśnia.

- Wiem, że to nie jest tak ważne, po prostu ciągle o tym zapominam. Jeśli odbywa się mecz piłki nożnej - wszyscy znamy to uczucie - naprawdę tak jest. Koniec końców zapominasz o wszystkim, co sądzę, że jest dozwolone - choć nie może zdarzać się tak często - ale jest dozwolone przez te 95 minut.

- Wtedy możemy się ze sobą połączyć i tworzyć najlepszą atmosferę w historii. Kiedy widzę, ile to znaczy dla innych ludzi, to wiele mi daje.

Liverpool FC. Jerzy Dudek wspomina konflikt z Rafą Benitezem. "Miałem szaloną myśl, że go po prostu uderzę" Jerzy Dudek ...
02/06/2020

Liverpool FC. Jerzy Dudek wspomina konflikt z Rafą Benitezem. "Miałem szaloną myśl, że go po prostu uderzę"

Jerzy Dudek w rozmowie z magazynem "FourFourTwo" przyznał, że swego mocno irytowały go działania Rafy Beniteza. Doszło do tego, że P***k chciał uderzyć ówczesnego menedżera Liverpoolu.

Jerzy Dudek po finale Ligi Mistrzów w 2005 roku był u szczytu swojej kariery. P***k został bohaterem "The Reds" i wydawało się, że kolejne lata spędzi na Anfield w glorii chwały. Tymczasem Rafa Benitez podjął decyzję o pozyskaniu innego golkipera - Pepe Reiny. Oznaczało to, że Dudek na długie miesiące wyląduje na ławce rezerwowych.
- Pepe to świetny gość, ale Rafa podpisał kontrakt z nim kontrakt w momencie, gdy byłem u szczytu kariery. Powiedziałem Benitezowi, że zbliża się mundial, że muszę grać w piłkę nożną - wspomina Dudek.
- Działacze FC Koeln byli mną poważnie zainteresowani. Kilka dni przed zamknięciem okna transferowego zadzwonili i zapytali: "Dlaczego Benitez z nami nie rozmawia?". Byłem tym zaskoczony - myślałem, że wszystko zostało uzgodnione - dodał.
- Następnego dnia po treningu wpadłem do gabinetu Beniteza. Powiedział: "Oni chcieli cię tylko wypożyczyć, a ty jesteś dla nas zbyt ważny. Oferowali 800 tys. funtów, a co jeśli Reina odniesie kontuzję? Nie mogę postawić walizki z pieniędzmi między słupkami bramki" - przytoczył Dudek.
- Miałem wtedy szaloną myśl, że po prostu uderzę go w twarz. Szept w mojej głowie mówił mi, że jeśli to zrobię, to pozwolą mi na transfer - zakończył.
Ostatecznie do rękoczynów nie doszło, a Dudek został na Anfield aż do lipca 2007 roku.

Adrián o wznowieniu sezonuDrugi bramkarz Liverpoolu, Adrián wyznał, że nie ma żadnych obaw związanych z perspektywą wzno...
16/05/2020

Adrián o wznowieniu sezonu
Drugi bramkarz Liverpoolu, Adrián wyznał, że nie ma żadnych obaw związanych z perspektywą wznowienia rozgrywek w Premier League. Wśród przedstawicieli klubów z angielskiej ekstraklasy, mają miejsce liczne rozmowy, związane z tak zwanym "Projektem Restart", którego celem jest dokończenie sezonu 19/20, na ten moment zawieszonego z powodu pandemii koronawirusa.

Wdrożenie pierwszej fazy przygotowań do wznowienia rozgrywek, ma nastąpić już w przyszłym tygodniu. Kluby powrócą do treningów, mając na uwadze nowe zasady związane z bezpieczeństwem. Pierwsze spotkania mają odbyć się w czerwcu.

Wielka Brytania odnotowała więcej zgonów związanych z COVID-19 niż jakiekolwiek inne europejskie państwo. Część piłkarzy występujących w Premier League, głośno wyraziło swoje obawy związane z powrotem do gry.

Jednym z nich jest Danny Rose, który w bieżącej kampanii reprezentuje barwy Newcastle United, do którego został wypożyczony z londyńskiego Tottenhamu. Reprezentant Anglii mówił: "Piłka nożna nie powinna być tematem rozmów do momentu, gdy liczby znacząco się nie obniżą. To jakieś pierdolenie".

Odmiennie do tematu podchodzi Adrián, który w tym sezonie wystąpił w 18 spotkaniach Liverpoolu.

- Nie mam żadnych obaw - mówił golkiper w rozmowie z Cope Sevilla przeprowadzoną za pośrednictwem Yahoo Sport.

- To poważna sytuacja, jednak jesteśmy profesjonalistami. Wszyscy mają do niej bardzo dużo szacunku oraz zachowują się odpowiedzialnie.

- Dostaliśmy zielone światło na wznowienie treningów w następny poniedziałek. Będą odbywały się w małych grupach. Kolejka ma ruszyć w połowie czerwca.

- Na ten moment sytuacja wciąż jest poważna. Statystyka zgonów pokazuje, że ten problem należy rozwiązać jak najszybciej.

Jeszcze podczas trwającego sezonu Adrián znalazł się w ogniu krytyki za występ w rewanżowym starciu przeciwko Atlético Madryt na Anfield. Broniący tytułu Ligi Mistrzów Liverpool utracił w dogrywce dwubramkowe prowadzenie, ulegając ostatecznie 2:3.

Wobec kontuzji Alissona, 33-letni bramkarz miał wystąpić również w derbach Merseyside na Goodison Park. Zawieszenie rozgrywek dało Beckerowi czas na rekonwalescencję oraz powrót do dobrej dyspozycji, dzięki czemu wierzy się, że to właśnie młodszy Brazylijczyk rozpocznie wznowiony sezon w bramce ekipy Jürgena Kloppa.

Przypomnijmy, że Liverpool jest zaledwie sześć punktów od mistrzostwa, na który wszyscy kibice klubu z Anfield czekają od 1990 roku.

Jordan Henderson wyjaśnił, że ogromny wpływ Virgila van Dijka na boisku jest równie duży poza nim. Holender od momentu p...
12/05/2020

Jordan Henderson wyjaśnił, że ogromny wpływ Virgila van Dijka na boisku jest równie duży poza nim. Holender od momentu przyjścia na Anfield w styczniu 2018 roku stał się liderem defensywy drużyny, która zdobyła trzy bardzo ważne trofea, a obecnie zmierza po mistrzostwo Anglii.

Niesamowita forma i powtarzalność sprawiły również, że środkowy obrońca otrzymał wiele indywidualnych nagród, a Henderson bardzo mocno podkreśla wpływ swojego kolegi na drużynę The Reds.

- Naprawdę pytasz co on wniósł do zespołu? - odpowiedział kapitan na pytanie w rozmowie z BT Sport, o to co Van Dijk wniósł do Liverpoolu.

- Ciężko opisać jak dobrym jest piłkarzem. Oczywiście każdy wie jakim jest zawodnikiem i co zrobił dla drużyny przez ostatnie kilka lat, był po prostu wielki. Wygrał kilka indywidualnych nagród, na które zasłużył. Jest niesamowitym obrońcą.

- Jednak według mnie, on również wniósł bardzo wiele poza boiskiem. Brakuje mi słów, żeby opisać jak ważny jest w szatni. Jest niesamowitą osobą i wspaniałym liderem, którego dobrze mieć w szatni. Dał wszystkim ogromny impuls od pierwszej minuty, gdy pojawił się w zespole.

- To przyjemność być z nim codziennie. Virgil jest zawsze uśmiechnięty i zawsze jest w dobrym nastroju. Od początku swojego pobytu w klubie wywarł ogromny wpływ na boisku i w szatni.

- Robi wszystko tak jak trzeba i daje przykład innym, a ja jestem po prostu zachwycony tym jak on gra i jak zdobywa nagrody, ponieważ na to wszystko zasłużył.

W tym sezonie Timo Werner strzelił 21 bramek w 25 meczach Bundesligi i walczy z Robertem Lewandowskim o tytuł najlepszeg...
11/05/2020

W tym sezonie Timo Werner strzelił 21 bramek w 25 meczach Bundesligi i walczy z Robertem Lewandowskim o tytuł najlepszego strzelca rozgrywek. Tak dobra forma 24-letniego napastnika sprawiła, że zainteresowały się nim najmocniejsze i najbogatsze europejskie kluby.
Z medialnych doniesień wynika, że Wernera chętnie pozyskaliby działacze Interu Mediolan, Bayernu Monachium czy Liverpool FC. Odpowiedzialny za piłkarskie tematy w Red Bullu (właścicielu RB Lipsk) Ralf Rangnick uważa, że to właśnie angielski klub byłby dla Wernera najlepszym wyborem, gdyby ten zdecydował się na odejście.

- Timo Werner poczynił postępy pod kierunkiem Juliana Nagelsmanna, jego najgroźniejszą bronią jest wykończenie akcji. Dlatego pasowałby do takiego klubu jak Liverpool FC, który gra w stylu podobnym, jak RB Lipsk. Wolałbym jednak, żeby został u nas - powiedział Rangnick, którego cytuje "Bild".

Co dalej z Kariusem?Liverpool nie jest zadowolony ze sposobu w jaki Loris Karius był traktowany w Besiktasie. Cały czas ...
06/05/2020

Co dalej z Kariusem?
Liverpool nie jest zadowolony ze sposobu w jaki Loris Karius był traktowany w Besiktasie. Cały czas nie wiadomo jak będzie wyglądała przyszłość bramkarza, który może mieć niewielkie szanse na kontynuowanie kariery na Anfield.

Bramkarz Liverpoolu ponownie znalazł się w trudnej sytuacji dwa lata po pamiętnym finale Ligi Mistrzów. Dwuletnie wypożyczenie do Stambułu miało tchnąć nowe życie w jego karierę, która utknęła w martwym punkcie po wydarzeniach na Stadionie Olimpijskim w Kijowie.

Karius miał odbudować swoją pewność siebie i docelowo na stałe przenieść się do Besiktasu, który miał zyskać pewnego bramkarza za ustaloną w sierpniu 2018 roku kwotę około 2 milionów funtów. Jednak pomimo, że Niemiec był podstawowym piłkarzem drużyny z Vodafone Park to głośne spory dotyczące płatności sprawiły, że ostatecznie na początku tego tygodnia umowa została rozwiązana.

Po tym jak w zeszłym roku przez cztery miesiące bramkarz nie otrzymywał wynagrodzenia, Liverpool zaproponował swoją pomoc, ale obecne zawieszenie rozgrywek sprawiło, że pensje Kariusa zostały ponownie wstrzymane. Niemiec obawiał się, że nie ma innego wyboru i zdecydował się przedwcześnie zakończyć swój pobyt w Turcji.

- Szkoda, że to się tak kończy, ale musicie wiedzieć, że próbowałem wszystkiego, aby rozwiązać tę sytuację bez żadnych problemów - napisał Karius.

- Przez wiele miesięcy byłem cierpliwy i ciągle prosiłem zarząd, a w zeszłym roku sytuacja wyglądała tak samo.

- Niestety nie próbowali rozwiązać tego problemu, a nawet odrzucili moją propozycję pomocy poprzez obniżkę pensji.

Wydaje się, że UEFA podejmie kroki w celu rozstrzygnięcia skargi, a Livepool Echo rozumie, że władze klubu z Anfield są niezadowolone z zachowania Besitkasu, który nie wypłacał Kariusowi należnego mu wynagrodzenia.

Na ten moment obecny sezon nie jest zakończony, a Liverpool nie może z powrotem zarejestrować Kariusa w rozgrywkach Premier League. Nawet, gdy wznowione zostaną treningi w Melwood nie jest jasne, czy zostanie podjęta decyzja, aby pozwolić Niemcowi na trenowanie z The Reds.

Uważa się, że klub będzie chciał dać 26 latkowi dłuższą przerwę, a później znaleźć dla niego nowy klub, gdzie przeniósłby się na stałe co sprawia, że Karius po raz kolejny w swojej karierze staje na rozdrożu.

Minęły już prawie cztery lata od momentu, gdy Niemiec przeniósł się na Anfield z Mainz za 4.7 miliona funtów. Pomimo początkowych problemów z wywalczeniem miejsca w składzie, Niemiec w końcu w połowie sezonu 17/18 został oficjalnie uznany na numer jeden w bramce The Reds.

Od pamiętnej nocy w Kijowie, Karius miał problemy z wejściem na swój najwyższy poziom, pomimo tego, że w Besiktasie rozegrał ponad 60 spotkań, a teraz wraca do Liverpoolu po prawie dwóch latach na wypożyczeniu w poszukiwaniu nowego początku.

Obecnie niekwestionowanym numer jeden w bramce Liverpoolu jest Alisson Becker, a jego zmienikiem jest Adrian przez co Karius raczej nie ma nadziei na kontynuowanie kariery na Anfield. Niemiec wciąż ma dwa lata kontraktu, a The Reds na spokojnie poszukają dla niego nowego miejsca w letnim okienku transferowym.

Liverpool wciąż może zarobić na bramkarzu, który ostatni raz zagrał dla klubu w najważniejszym klubowym meczu w 2018 roku. Na razie jednak Karius musi zastanowić się nad swoim następnym krokiem, który musi być dobry.

Milner: Chcemy osiągnąć więcejWymuszenie zmiany na Ścianie Mistrzów w Melwood było codzienną inspiracją dla Jamesa Milne...
02/05/2020

Milner: Chcemy osiągnąć więcej
Wymuszenie zmiany na Ścianie Mistrzów w Melwood było codzienną inspiracją dla Jamesa Milnera, chcącego pomóc obecnej drużynie Liverpoolu w sięgnięciu po pierwsze trofeum. Od dołączenia Jürgena Kloppa do The Reds w 2015 roku, zespół zajął drugie miejsca w Lidze Europy, Lidze Mistrzów, Pucharze Ligi i Premier League, co było dowodem na to, że drużyna rozwija się i podąża we właściwym kierunku.

Jednak pamięć o tym, co drużyna osiągała w przeszłości nie pozwalała Milnerowi, który rozegrał już ponad 200 meczów w barwach Liverpoolu, na zaprzestanie wysiłków w walce o puchary.

- Bardzo chciałem zdobyć z zespołem jakieś trofeum - powiedział pomocnik w wywiadze dla Sky Sports. - Każdego dnia kiedy wchodzisz do Melwood widzisz, ile laurów zgarnął ten klub w swojej historii.

- Jasne, rok wcześniej udało nam się wejść do finału Ligi Mistrzów, w Premier League też byliśmy blisko, graliśmy w finałach Ligi Europy i Pucharu Ligi... Te sytuacje, w których byliśmy o krok od triumfu sprawiły, że kiedy w końcu udało nam się zwyciężyć, to smakowało jeszcze lepiej.

- To wielka sprawa grać w tak dużym klubie jak Liverpool. Każdego dnia widać jego historię, zawodników, którzy grali tu wcześniej, którzy przede mną zakładali koszulkę z numerem 7.

- Kiedy gra się na Anfield i doświadcza się tej atmosfery, potem dociera się do finałów i nie udaje się ich wygrać, a następnie zdobywa się szósty Puchar Europy, zwłaszcza wiedząc jak ważne jest to trofeum dla klubu, biorąc pod uwagę jego historię z rozgrywkami europejskimi, to jest to naprawdę ważna sprawa.

- Udało nam się w tym roku dorzucić jeszcze Superpuchar Europy i Klubowe Mistrzostwo Świata, fajnie byłoby zdobyć jeszcze więcej. Jednak zdobycie tego pierwszego pucharu razem, jako drużyna, było ważnym wydarzeniem. To daje odpowiednie narzędzia aby rozwijać się i osiągać jeszcze więcej.

- Mam nadzieję, że uda nam się zdobyć więcej. Nie chcemy być tą drużyną, która wygrała tylko jeden puchar, chcemy walczyć dalej i sprawdzić, ile uda nam się osiągnąć.

Powód nieudanego mundialu SalahaCiężka przeprawa Mohameda Salaha na Mistrzostwach Świata została przypisana "złemu wpływ...
30/04/2020

Powód nieudanego mundialu Salaha

Ciężka przeprawa Mohameda Salaha na Mistrzostwach Świata została przypisana "złemu wpływowi" dyskusji związanej z jego wizerunkiem, która utrudniła przygotowania do turnieju napastnikowi Liverpoolu.

Salah miał być kluczowym zawodnikiem Egiptu dwa lata temu w Rosji po tym, jak strzelił gola dającego Faraonom pierwszy awans na mundial od 28 lat.

Niestety jego drogi z egipską federacją rozeszły się przed turniejem po tym, jak jego wizerunek został bezprawie użyty na oficjalnym samolocie reprezentacji dostarczonym przez sponsora "WE". Salah ma indywidualną umowę sponsorską z konkurentem w branży telekomunikacyjnej, Vodafone. Problem był na tyle poważny, że uczestnictwo Salaha w Mistrzostwach Świata stało pod znakiem zapytania do momentu interwencji egipskiego rządu.

Napastnik Liverpoolu zmagał się także z kontuzją barku, której doznał w starciu z Sergio Ramosem w finale Ligi Mistrzów, na kilka tygodni przed mundialem.

Pomimo tego, że Salah strzelił dwa gole, Egipt przegrał wszystkie trzy mecze w grupie - z Urugwajem, Rosją i Arabią Saudyjską - i jako pierwszy pożegnał się z turniejem.

Były działacz egipskiej federacji i 87-krotny reprezentant Egiptu, Hazem Emam, powiedział:

- Mohamed Salah miał spięcie z byłym prezydentem federacji, Hani Abu Reedą. Powinniśmy zapytać Salaha o pozwolenie na użycie jego wizerunku na oficjalnym samolocie, od tego wszystko się zaczęło. Miało to na niego negatywny wpływ i w rezultacie nie celebrował swoich bramek.

To nie był szczęśliwy turniej dla Salaha, który nie był podekscytowany perspektywą pozowania u boku czeczeńskiego lidera, Ramzana Kadyrowa. Oprócz spotkania na jednym z treningów, Salah dostał także honorowe obywatelstwo od kontrowersyjnego Kadyrowa.

Konflikt pogłębił się po finałach, gdy Liverpool wraz z agentem piłkarza oskarżyli egipską federację, ale ostatecznie problem został szybko rozwiązany.

Address

Liverpool

Website

Alerts

Be the first to know and let us send you an email when LPFTR INFO posts news and promotions. Your email address will not be used for any other purpose, and you can unsubscribe at any time.

Share