06/06/2026
Urodzinowa karuzela z przymrużeniem oka ♊️☯️
W tym roku mogę powiedzieć, że to znowu były jedne z najlepszych urodzin w życiu. I chyba dostałam najlepszy prezent: przygodę, której długo nie zapomnę.
🌇Sewilla była moim kolejnym podróżniczym marzeniem. Nie zawiodłam się ani trochę. Wręcz przeciwnie. Nie spodziewałam się, że stare centrum będzie aż tak piękne, pełne przepychu, historii, mauretańskich detali i azulejos, które sprawiają, że miasto wygląda jak jedna wielka wystawa ceramiki.
No i ten upał. 42 stopnie. Marzyłam o tym, żeby to poczuć - tak, jestem crazy 😅
🏞️A potem była moja pierwsza w życiu Via Ferrata.
I przepadłam. Wspinaczka, wysokość, natura, adrenalina, skupienie, ciało i głowa, które naprawdę muszą współpracować. Tak jak podejrzewałam, uwielbiam takie ekstremalne przygody.
Trasa La Falconera ma najdłuższą tyrolkę w Hiszpanii, 125 metrów. I oczywiście, zamiast zakończyć jak wszyscy, cofnęło mnie z powrotem na środek. Czyli mój mały koszmar się spełnił, a ja… po prostu chwilę dłużej powisiałam nad przepaścią, nauczyłam się, co wtedy robić i uznałam, że było całkiem fajnie. 💪 Była też bisagra, taki zawias, który przerzuca Cię na drugą stronę skały. Poziom K2/K3, więc kilka osób po drodze stwierdziło, że jak na pierwszy raz i prezent urodzinowy: “you are crazy”.
I know… No baby steps. Wiedziałam to już od gimnazjum, gdy przy przedstawianiu się podsumowałam - no i jestem trochę szalona 🤣
Mogę kochać sukienki i wyzwania.
Śpiewać w rockowym zespole i uczyć jogi.
Zachwycać się ceramiką i wisieć nad przepaścią.
Praktykować spokój i szukać adrenaliny.
Uwielbiać tatuaże i akceptować swoje ciało.
Nie widzę w tym sprzeczności.
Niektóre połączenia są po prostu… moje.
A jakie Ty masz w sobie „skrajności”? Napisz w komentarzu 💬
Dziękuję, że jesteś tu ze mną w moje urodziny 🥳🙏🥰