24/06/2015
Tekst naszego połamanego kolegi :)
Uwaga jeżeli nie lubisz bUlu dupy to nie czytaj !
Jak już pewnie większość z was wie , mam złamany obojczyk oraz prawdopodobnie pęknięte zebro. Wypadek zdarzył sie na drewnianej chopie - przeleciałem przez przednie koło (przelot). Ogólnie chciałbym sie podzielić spostrzeżeniami co do Bike Parku na stożku w WIśle.
Trasy nie są w jakimś rewelacyjnym stanie, tak jak to piszą na fanpage-u czy nawet na 43ride , dolna sekcja band zarośnięta , kamole , tarki , generalnie nie jest to zadbane.
Najgorsze jest to że za dzień jeżdżenia (50 zł) mieliśmy do dyspozycji tylko 1,5 trasy - wszystkie linie działają do trawersu a dalej tylko pucharówka. Osobiście uważam ze powinni zrobić obniżke skoro nie da sie ze wszystkiego korzystać.
Największym zdziwieniem , zarówno mnie jak i mojego kolegi , było to, że ludzie robili trase (środkową część pucharówki - nie dało sie ich ominąć ) w sam środek dnia , kiedy jeżdżą ludzie. Stwarzają onie zagrożenie nie tylko dla siebie ale także i dla osób które zjeżdżają . Hitem było to ze kiedy przejeżdżaliśmy facet ciął pień piłą mechaniczną z 40 cm ode mnie , nie mówiąc już o wystającej siekierce czy łopatach na trasie. Będąc w różnych bike parkach za granica uważam że poziom organizacji czy płynność tras między Polskimi a zagranicznymi miejscówkami, np Słowackimi czy Czeskimi jest ogromna .
Podsumowując - uważam że moglibyśmy sie nauczyć wiele od naszych sąsiadów , przynajmniej w kwestii budowy tras czy wykorzystywania potencjału jaki daje nam góra ( Wisłer ma potencjał ale go nie potrafi wykorzystać)