14/08/2026
🏃♂️🌉 5 MOSTÓW NYC MARATHONU — I DLACZEGO KAŻDY Z NICH MA SWOJĄ HISTORIĘ
Jeżeli myślisz o maratonie w Nowym Jorku, prędzej czy później usłyszysz: „Uważaj na mosty!” 😅
I rzeczywiście — NYC Marathon to wyjątkowy bieg, bo w ciągu 42,195 km pięć razy pokonujemy przeprawy, które są częścią historii i codziennego życia Nowego Jorku.
Ale czy wszystkie są tak straszne, jak mówią?
Sprawdziłem trasę, historię mostów i przede wszystkim relacje biegaczy. I okazuje się, że… niekoniecznie.
🌉 1. VERRAZZANO-NARROWS BRIDGE — około 2.–3. km
To tutaj zaczyna się maraton.
I od razu z grubej rury. 😁
Verrazzano łączy Staten Island z Brooklynem i od momentu otwarcia w 1964 roku jest jednym z najważniejszych połączeń komunikacyjnych miasta. W momencie otwarcia był mostem o najdłuższym przęśle na świecie, a dziś pozostaje najdłuższym mostem wiszącym w Ameryce Północnej.
Dla biegacza najważniejsza jest jednak jedna rzecz:
to największy podbieg na całej trasie.
Około 48 metrów przewyższenia. 😳
Tyle że… zaczynasz maraton.
Adrenalina, tłum, widok na Nowy Jork, muzyka, wystrzał armat i Frank Sinatra.
I właśnie dlatego wielu biegaczy twierdzi, że podbiegu praktycznie nie zauważa.
⚠️ Problem pojawia się gdzie indziej:
łatwo pobiec za szybko.
Most sam w sobie Cię nie zabije. Może za to sprawić, że rachunek przyjdzie 30 km później.
⸻
🌉 2. PULASKI BRIDGE — około 21. km
I tutaj mamy mały polski akcent. 🇵🇱🇺🇸
Pulaski Bridge łączy Brooklyn z Queens przez Newtown Creek i nosi imię Kazimierza Pułaskiego, bohatera amerykańskiej wojny o niepodległość.
Most znajduje się niemal dokładnie w połowie maratonu — około 13. mili.
I jest krótki.
I nie wygląda szczególnie groźnie.
Ale…
to właśnie tutaj kończy się pierwsza połowa maratonu.
I zaczyna się ta część, w której trzeba już naprawdę biec maraton, a nie tylko cieszyć się Nowym Jorkiem. 😉
Biegacze opisują Pulaski jako krótki, ale zauważalny podbieg. Problemem nie jest jego długość.
⸻
🌉 3. QUEENSBORO BRIDGE — około 25.–26. km
I tutaj zaczyna się prawdziwa zabawa. 😈
Queensboro, znany również jako 59th Street Bridge, przenosi maraton z Queens do Manhattanu.
Most został otwarty w 1909 roku i był wtedy najdłuższym mostem wspornikowym w USA. Co ciekawe, jego budowa mocno przyczyniła się do rozwoju Queens. Dzisiaj przejeżdżają nim codziennie dziesiątki tysięcy samochodów, a także tysiące rowerzystów i pieszych.
Dla maratończyka jest jednak znany z czegoś zupełnie innego.
To właśnie ten most najczęściej wymieniają biegacze jako najtrudniejszy.
Dlaczego?
➡️ jest długi
➡️ podbieg jest jednostajny
➡️ nie ma tam normalnego dopingu kibiców
➡️ jesteś już po 25. kilometrze
➡️ zaczynasz zdawać sobie sprawę, że maraton dopiero się naprawdę zaczyna
Wśród biegaczy powtarza się opinia:
„Queensboro is the one you have to worry about.”
Jeden z biegaczy napisał, że właśnie na Queensboro pożegnał się z celem sub-3.
Inny:
„That damn hill lasts forever!” 😅
I jest jeszcze jeden psychologiczny trik tego mostu.
Przez większą część przeprawy prawie nie ma kibiców. Jest ciszej. Słychać kroki i własne myśli.
A potem…
💥 WYBIEGASZ Z MOSTU PROSTO NA FIRST AVENUE.
I nagle dostajesz jedną z największych fal dopingu na całej trasie.
To podobno jeden z najbardziej pamiętnych momentów NYC Marathon.
⸻
🌉 4. WILLIS AVENUE BRIDGE — około 32.–33. km
Tutaj zaczyna się część, której nie wolno lekceważyć.
Willis Avenue Bridge przekracza Harlem River i prowadzi z Manhattanu do Bronxu. Pierwszy most w tym miejscu otwarto już w 1901 roku. Dzisiejsza konstrukcja zastąpiła starą przeprawę w 2010 roku. Most obsługuje ponad 70 tysięcy pojazdów dziennie.
Dla maratończyka? Krótki podbieg. Ale przychodzi około 32. kilometra.
I właśnie dlatego biegacze opisują go jako „krótki, ale bolesny”.
Co ciekawe — jesteś w Bronksie tylko przez około milę. Potem wracasz na Manhattan i wtedy masz ostatni most
⸻
🌉 5. MADISON AVENUE BRIDGE — około 34.–35. km
Madison Avenue Bridge prowadzi przez Harlem River z Bronksu z powrotem na Manhattan.
Dzisiejsza konstrukcja została otwarta w 1910 roku i jest mostem obrotowym — jego środkowa część może obracać się, żeby przepuszczać statki Harlem River.
To już jednak nie jest moment na podziwianie inżynierii. 😂
Masz około 34 km.
Przed Tobą Central Park
I wiesz, że do mety zostało mniej niż 8 km.
Most sam w sobie nie jest uznawany za największy problem.
Problemem jesteś Ty.
A dokładniej — Twoje nogi po 34 kilometrach.
⸻
🏁 I teraz najważniejsze: CZY TE MOSTY NAPRAWDĘ SĄ TAKIE STRASZNE?
Po przejrzeniu relacji biegaczy odpowiedź brzmi:
TAK — ALE NIE TAK, JAK MOŻNA SIĘ SPODZIEWAĆ.
Biegacze bardzo często wymieniają później 5th Avenue około 23.–24. mili jako miejsce, które „zabija” bardziej niż niejeden most.
I to jest ciekawe.
Bo 5th Avenue nie wygląda jak góra.
To długi, pozornie niewinny podbieg.
Tylko że masz już około 37 km w nogach.
Jeden z biegaczy na Reddicie napisał:
„5th Ave at the NYC marathon is probably the winner.”
A inny:
„It isn’t particularly steep. It just keeps going.”
I chyba właśnie to jest najlepsze podsumowanie NYC Marathon:
Nie zawsze zabija Cię wysokość podbiegu.
Czasami zabija moment, w którym ten podbieg się pojawia.
A w Nowym Jorku tych momentów jest kilka. 🌉🏃♂️🗽