30/07/2024
Jedziemy do TUSZETI. Na drogowskazie napis: Omalo 72 km. Będziemy jechać 7 godzin, czyli średnio 10 na godzinę. Po kilku kilometrach asfalt się skończy, więc dalej już tylko terenówki 4x4 i to z reduktorem 😆
Droga początkowo składa się z dziur i kamorów. Telepiemy się jak galareta, ale wciąż w górę i w górę. Po godzinie kanion jest naprawdę głęboki, a wijąca się w dole rzeka wygląda jak biała wstążka, do której wpadają następne. Po pewnym czasie kończą się i drzewa, a zaczynają ogromne łąki pełne cudownych kwiatów. Co zakręt to ‘och’, co następny, to ‘ach’ 😲
Droga miała być niebezpieczna, ale aż do końca tego nie zauważyłem. Od czasu do czasu mijanki, a zakręty na tyle poszerzone, że wszystkie można brać ‘na raz’. Nasz kierowca w pewnym momencie używa nawet określenia ‘autostrada’. No, popracowali chłopcy nad newralgicznymi momentami, nie da się ukryć 🫣
Gdy wyjeżdżamy z lesistego kanionu i zaczynają się hale z nieskończonymi pejzażami, droga zamienia się w szutrówkę, gdzie tylko obsypujące się skalne łupki tworzą jakiekolwiek zagrożenie
Po mniej więcej 4 godzinach przełęcz Abano, leżąca na wysokości blisko 3000 m. Dostępna, jak dobrze pójdzie, od połowy czerwca do połowy września. Wysiadamy. Przyjemny chłodek, spowodowany nie tyle niską temperaturą, co wiejącym wiatrem. Na przełęczy kawiarenka i sklepik, a kawałek dalej budują cerkiew. Wokół resztki lodu, ale przede wszystkim nieprawdopodobna panorama na kilkadziesiąt kilometrów w obie strony! W lewo, hen daleko ośnieżone czapy Wysokiego Kaukazu, w prawo, na samym horyzoncie, zielona i płaska jak stół kachetyjska Dolina Alazani 🤩
Urządzamy sobie piknik z produktów zakupionych na dole, a przyjątko kończymy świeżo zaparzoną przez naszego kierowcę kawą. ‘Turkuli’ na trzech kilometrach – możecie to sobie wyobrazić!? 😍
Wreszcie serpentyny sprowadzają nas w dół - tysiąc metrów w pionie. Przejeżdżamy obok resztek lodowców, często w bród przez rzeczki, dojeżdżając do płaskowyżu, który wije się jak wąż, wciąż i wciąż ukazując nie dające opisać się widoki. Na koniec znów jedziemy w górę, na kolejny płaskowyż gdzie leży Omalo, ‘stolica’ Tuszeti. W całej tej prowincji w porze letniej mieszka ze 100 osób. Na zimę, zaczynającą się we wrześniu, zostaje dwadzieścia kilka. Jedyny kontakt ze światem zapewnia im wtedy przylatujący raz na miesiąc helikopter 🤫
Ale dziś jest lato, więc mamy takie widoki, że nasze patrzałki ledwie trzymają się orbit 🤩
Wschód is good!
Oferta 2025: https://www.wschodisgood.pl/.../tuszetia-i-chewsuretia