22/08/2023
O tym jak gorący to był weekend niech świadczy fakt, że dopiero dziś członkom zespołu Fake Track Car udało się odetchnąć na tyle, żeby przygotować podsumowanie dwóch dni na torze Automotodrom Brno - Brno Circuit.
Od temperatury asfaltu gorętsza było tylko Iza (https://www.instagram.com/izzzyway/) oraz jej koleżanka Daniela (https://www.instagram.com/danielaszewczyk/), które jak zwykle podczas imprez Track Masters czy SklepOpon.com Hot Hatch Cup starają się podgrzać atmosferę w Pit Lane. Ich obecność tym razem była miłą odmianą w tłumie przegrzanych, spoconych i skupionych na przetrwaniu zawodników.
Przechodząc do rzeczy, w sobotę mieliśmy już czwartą rundę SklepOpon.com Hot Hatch Cup, gdzie oprócz walki Trocka w grupie OPEN RWD do 250KM w swoim niezniszczalnym Smarcie, mieliśmy też grupę V RACE - Muscle & Pony Cup, gdzie nasze barwy dumnie reprezentowali dwaj Piotrkowie. Z jakim rezultatem? Dość łatwo zgadnąć.
1. miejsce w grupie OPEN RWD do 250KM zajął Maciej Trocewicz, kompletnie deklasując swoich rywali, chociaż to zwycięstwo zostało okupione pewnymi "drobnymi" stratami w sprzęcie oraz perturbacjami regulaminowymi, o których wspomnę później.
Czasy Maćka:
Średnia z trzech najlepszych przejazdów: Ø2:32.745
PB 2:32.372
Niekwestionowanych królem zmagań w pucharze V RACE - Muscle & Pony Cup, pod nieobecność głównego konkurenta Mateusz Kaźmierczak, został Piotr Witold Banaś!
Poprawa zarówno samochodu jak i szlifowanych w pocie czoła umiejętności dała nieprawdopodobną poprawę w stosunku do roku ubiegłego, aż 6s szybciej w porównaniu z poprzednim PB!
Czasy Trioxa:
Średnia z trzech najlepszych przejazdów: Ø2:26.998
PB 2:26.747
Czasy lepsze od dokoksowanych M4 i M2 Competition!
Gratulacje!
W grupie do 450KM absolutnie bezkonkurencyjny, po raz drugi z rzędu, okazał się Piotr Kuriata w Mustangu V gen, który już ostrzy sobie ząbki na końcowy sukces w tej grupie, chociaż konkurencja reprezentująca Amerykański Garaż jest jak zwykle bardzo silna i walka rozstrzygnie się pewnie podczas ostatniej rundy sezonu.
Czasy Piotra:
Średnia z trzech najlepszych przejazdów: Ø2:31.114
PB 2:29.894
A teraz pora na kilka szczegółów, zachęcam do zajrzenia do galerii gdzie znajdziecie ilustrację do historii, które to przytoczę, bo wyjazd do Brna jest pod wieloma względami wyjątkowy, historyczny i wyniki naszych reprezentantów warto umieścić w pewnym kontekście, gdyż oni sami nie nagrają fabularyzowanej, zapłakanej serii odcinków na Youtube.
Wielu zawodników, ze względu na lejący się z nieba żar, najlepsze czasy zrobiło już podczas pierwszej lub drugiej sesji, bo później zarówno silniki jak i opony nie były w stanie znieść warunków pogodowych. Na zdjęciu możecie zobaczyć jak fragment posadzki przykleił się do opony i oderwał. Tutaj ciekawe było, że w grupie OPEN RWD do 250KM Maciej zajmował trzecie miejsce, a dwa stopnie podium było zajęte przez zawodników w Alpine A110. To fenomenalne, ultra-lekkie auto, jest naprawdę bardzo groźne na każdym torze, im bardziej krętym, tym bardziej pokazuje swój pazur. Niestety, zgodnie z materiałami dostarczonymi przez dystrybutora, najsłabsza wersja Alpine A110 ma w serii 252 KM. To oznacza, że zgodnie z regulaminem nie ma prawa znaleźć się w grupie poniżej 250 koni, gdzie większość ma 200-220 albo nawet znacznie mniej. Mimo zasygnalizowania tego formalnego problemu podczas poprzedniej rundy, niestety został on zbagatelizowany. Tym razem postanowiłem zapytać o to publicznie, bo chociaż jest to zaledwie 2KM powyżej limitu, to zasady są zasadami i należy ich przestrzegać. Naginając regulamin, okazałoby się, że Yaris GR o mocy 261KM też mógłby być tak sklasyfikowany. Tak samo nasz klubowy Lotus z K20, który z Mateusz na pokładzie z łatwością zmiażdzyłby niemal wszystkie auta poniżej 250KM. Na szczęście Karol Himber zareagował błyskawicznie, przeniósł Alpiny do świeżo utworzonej grupy 250-400KM gdzie oczywiście okazały się bardzo silne. Cieszy nas, że organizator bierze uwagi zawodników pod rozwagę i dokonuje korekt, dzięki temu cykl będzie jeszcze bardziej prestiżowy i poważany, a jak powszechnie wiadomo, nikt tak dobrze nie pilnuje regulaminu jak konkurencja.
Jedynym zgrzytem była publiczna deklaracja jednego z kierowców Alpine, że ma w poważaniu puchar i może go oddać w każdej chwili. Cóż, jak się okazało, nie warto rzucać słów na wiatr, po zejściu z podium, puchar za drugie miejsce został mu odebrany.
Co z nim zrobimy, pozostanie na razie naszą słodką tajemnicą, ale oczekujcie więcej informacji tuż przed WIELKĄ GAŁĄ FTC już w listopadzie.
Niestety pierwsze miejsce Trocka w RWD do 250 KM zostało okupione uszkodzeniem silnika, pod wpływem przeciążeń motor stracił smarowanie i korba postanowiła zobaczyć jak wygląda świat na zewnątrz. Z dobrych źródeł wiemy, że nowy silnik już jest kupiony i będzie przygotowywany do kolejnych zmagań, ale w stosunku do obecnego, delikatnie zdemolowanego K20, spodziewajcie się drobnego plusika.
Sukces Piotr Witold Banaś nie pozostał bez echa nawet zagranicą! O jego czasie i wyniku dowiedział się czeski kierowca Shelby GT350, którego najlepszy czas na Torze Brno jest o blisko 2s gorszy od naszego poczciwego Trioxa w delikatnie, subtelnie, nieznacznie zmodyfikowanym Mustangu GT. Kolega Jan (https://www.instagram.com/gt350.cz/) z Czech zapowiedział tym samym swój udział w ostatniej rundzie Track Masters na torze Most w Czechach! Cóż to będzie za widowisko!
Wynik Piotr Kuriata był już wspominany na Torowe Mustangi, ale warto dodać, że ponad rok temu, na tym samym torze, jego Mustang uległ poważnej awarii. Dziś, z drobną pomocą trenerską, ten sam Mustang i ten sam kierowca biją kolejne rekordy.
Należy dodać, że przez całą imprezę nad naszymi reprezentantami czuwał trener, mentor, instruktor oraz dostarczyciel materiałów multimedialnych, niezastąpiony mistrz V RACE - Muscle & Pony Cup z ubiegłego sezonu, tym razem pod rudą przykrywką, Mateusz Boroński. To dzięki jego wsparciu i poradom zespół osiągnął tak wiele, bo przecież każdy mocno poprawił swoje PB z poprzedniego roku.