30/07/2025
ARM RACE Selekcja to już historia, ale historia, którą zapamiętam do końca życia!
Z soboty na niedzielę wystartowałem w 24-godzinnym biegu OCR, podczas którego:
▪️️Przebiegłem 115 km.
▪️️Pokonałem 287 przeszkód.
▪️️Biegłem w upale, momentami w silnym wietrze, a ostatnie 3 godziny w ulewie.
▪️Spaliłem około 15 000 kalorii.
Wypiłem około 12 litrów płynów (woda, izotonik, cola).
▪️Spałem 15 minut.
Uwaga, będzie długi monolog! 😅
Wynik zadowala👍. Sam się takiego nie spodziewałem, tym bardziej że po 24 godzinach ukończę bieg z opaską elity! 😁 A ostatnie 15 km biegnę tempem 6-6:30 min/km, co tylko pokazało mi, ile miałem jeszcze zapasu sił i że mogłem spokojnie powalczyć o podium! 😅
🔹️Pierwsze 45 km biegnę z Zabiegany Tata , z którym obgadaliśmy chyba pół życia, i tak w dobrej atmosferze mija pierwsze dobrych kilka godzin biegu. 😉
🔹️Później przychodzi wieczór, a ja się "budzę". Przez moją pracę w nocy wchodzę w swój tryb nocny i jest super, a nawet lepiej niż na początku biegu w upale! 💪.
🔹️Noc to pierwsze przelotne opady deszczu, a ja na 75. kilometrze nagle tracę siły i w połowie pętli zaczynam iść i zasypiać. Wiem, że jest bardzo źle... kryzys, największy kryzys, jaki kiedykolwiek miałem... Wracam do namiotu, kładę się na 15-minutową drzemkę, wstaję i dostaję drgawek, jakby było co najmniej 0 stopni Celsjusza, a było aż 17🙈. Mówię do supportu, że to koniec, przecież już nie wstanę, nie mam siły biec, zimno mi i chce mi sie spać. Po rozmowie z moim największym wsparciem czyli narzeczoną, mówi mi żebym spróbował jeszcze chociaż jedną pętlę i potem najwyżej zrezygnował, stawiam wszystko na jedną kartę i ładuję w siebie 400 mg kofeiny, około 1000 kcal posiłku i wstaję na kolejną pętlę. Nogi zaczęły znowu biec po kilkuset metrach, przeszkody szły trochę topornie przez to "objedzenie się", ale później już było coraz lepiej.
🔹️Wróciłem! Biegnę znowu, jakby to była 3 godzina biegu, a nie 16! 🔥
Później w zasadzie niewiele pamiętam 🤣 włączył się tryb nieśmiertelności i gonię wynik, bo wiem, że dam radę przebiec 100-120 km. Co ciekawe, po 19 godzinach okrążenia robię w czasie 40-50 minut wraz z krótkimi przerwami na żele i wodę! 🙉
Zawody kończę na 11. miejscu w elicie i jestem z siebie dumny jak nigdy! 👌
Co do organizacji to jak na OCRy to była top! Przez całe Zawody czułem sie bezpiecznie, ciągłe zainteresowanie sędziów i wolontariuszy nad zawodnikami. Pomoc, opieka, wsparcie, bogaty punkt rege to tak w skrócie 👌. Co do zmiany przeszkód co 6h i wyłącznie low ringa po 12h to strzał w dziesiątkę 🔥👏.
Osobne podziękowania dla mojego największego wsparcia Pauliny bez której bieg skończyłbym dużo szybciej i lekko mówiąc nie byłbym zadowolony z wyniku ❤️.
Dziękuję także sponsorom:
Tax Office Biuro Rachunkowe za jak zawsze wsparcie finansowe tym bardziej na takich biegach 🤩.
DOfizjo za przygotowanie do zawodów, w końcu od początku do końca kolana wytrzymały, regularne wizyty dają efekty 💪.
wśród fanów