10/01/2021
Dziesiąty dzień stycznia, niedziela, którą spędziliśmy w Beskidzie Żywieckim.
Wycieczka, z tych zaplanowanych wcześniej, ale dopiero teraz realizowana🤦♂️, trochę skrócona od poprzedniej wersji, kilkakrotnie modyfikowana ale i tak piękna:
Żabnica Skałka- Hala Pawlusia- Rysianka- Lipowski Wierch- Hala Redykalna- Polana Cukiernica- Hala Boracza- Żabnica Skałka.
I tak sobie myślę, że ta trasa jeszcze się nie jeden raz przewinie w naszych wyprawach czy to trekingowych🚶♂️ czy tez biegowych🏃♂️. Uważamy, że w sprzyjających warunkach nawet nasz obecnie dwu i pół letni powsinoga da radę🤣
Ok. co do samej wycieczki, wyruszyliśmy z domu po godzinie szóstej w kierunku Węgierskiej Górki. Niespełna godzina jazdy i jesteśmy na miejscu, czyli w Żabnicy Skałka przy sklepie spożywczym, gdzie krzyżują się szlaki zielony (nasz prowadzący) z szlakiem czarnym, którym mieliśmy zamiar wrócić z tej wycieczki 🤭🤣
Na parkingach, ku naszemu zdziwieniu pustki, raptem kilku turystów. Po zaparkowaniu samochodu, czapa na głowę, zarzucenie plecaków i ok godziny 7.30 ruszamy żwawym krokiem, gdyż z lekka piździało- zielonym szlakiem w kierunku Hali Pawlusiej. Po kilometrowym klepaniu asfaltu skręcamy w lewo i dalej idziemy drogą dojazdową do posesji podziwiając m.in. rękodzieła lokalnych rzeźbiarzy🗿. Mijając posesję z wyrzeźbioną rodzinką, spoglądamy ukradkiem na🌡️,
a tam widniało -11°C😱🥶
po przejściu kilku metrów dochodzimy do pierwszego podejścia leśną ścieżką. Widać było, że trasa ta, była w ostatnich dniach dość mocno uczęszczana🏞️. Po dojściu do betonowego mostku mijamy pierwszych turystów. Podążamy dalej zielonym szlakiem, a wraz z przebytymi metrami pod górę krajobraz zmienia się na naprawdę zimowy🌨️❄️, mróz nie jest już tak odczuwalny jak na dole, natomiast śniegu zaczyna zacnie przybywać😄 Po odwróceniu się za siebie, naszym oczom ukazało się pięknie oświetlone przez poranne słońce Skrzyczne- widok zjawiskowy😍- pstryk 📸 i kroczymy dalej przed siebie🚶♂️. Po półtorej godzinie docieramy na Halę Pawlusią 1188 m n.p.m.- to jest to miejsce na naszej trasie, gdzie patrząc na wprost, czyli w kierunku Rysianki, po naszej lewej stronie mamy najwyższy szczyt Beskidu Śląskiego- Skrzyczne 1257 m.n.p.m., po prawej stronie natomiast uwidacznia się biała czapka „Kaprysnicy” czyli Babiej Góry- z Diablakiem najwyższym szczytem Beskidu Żywieckiego 1725 m.n.p.m.- napawamy się widokami, choć dobrze wiemy, co nas czeka za kilka minut😉. Kontynuujemy wędrówkę kolorem tęczy;) ponieważ połączyły się nam szlaki żółty, zielony i czerwony. O Godzinie 9.20 meldujemy się na szczycie Rysianki 1322 m n.p.m., a po zejściu do schroniska dowiadujemy się, że otwierają je o 10.00🤦♂️- coś nam nie poszło z czasowymi obliczeniami 😉😄. Zasiadamy na ławeczce (jednej z wielu) ćpając to, co nas otacza dookoła, popijając przy tym przygotowaną w domku☕😄 Wciągałem wraz z Patką te widoki, całymi sobą🤭, bo ta chwila, jak wiecie, nie mogła wiecznie trwać🤣. Stwierdziliśmy, że powolnym krokiem ruszamy w kierunku Lipowskiego Wierchu 1324 m n.p.m. bo w tamtym rejonie też przecież jest, schronisko PTTK na Hali Lipowskiej. Po 15 minutach marszu docieramy na miejsce, wchodzimy na miejsce zamawiamy herbatkę z cytrynką, kawkę (musi być choćby nie wiem co ;) ) oraz specjalność placówki- serniczek😋 Sernik- serio wymiata, mieliśmy wrażenie, że został dopiero co wyjęty z piekarnika😋 gorąco polecamy 👌. Po zregenerowaniu sił ruszyliśmy dalej, tym razem żółto-zielonym szlakiem do miejsca zwanego Pod Lipowskim Wierchem 1261 m n.p.m. W tym miejscu musimy dokonać wyboru;
albo idziemy zielonym szlakiem, napawając oczęta swe widokami na Beskid Śląski no i oczywiście idziemy prawie całą trasę schodząc w dół,
albo idziemy żółtym szlakiem (nasza dzisiejsza ścieżka), czyli praktycznie szczytami, podziwiając urokliwą cześć Beskidu Żywieckiego czy Tatr, aż do skrzyżowania ze szlakiem czarnym, którym dalej kontynuujemy wędrówkę.
Szlaki te oczywiście w dalszej części wędrówki schodzą się👍
A więc, myśmy na dzisiejszą wyprawę wybrali żółty szlak, który poprowadził nas przez Boraczy Wierch 1244 m n.p.m., aż do Hali Redykalnej 1060 m n.p.m., gdzie dotarliśmy po czerech godzinach wędrówki😩, w trakcie której, się nieźle napstrykaliśmy zdjęć📸📸. To co żeśmy zobaczyli 👀 zostanie w nas na zawsze, bo żadne zdjęcia nie są w stanie oddać w 100% tego, co zobaczymy sami na własne oczy😄.
Na Hali Redykalnej zimowa zabawa trwała na całego, całe rodziny korzystały z możliwości zjeżdżania na plastikowych sankach czy jabłuszkach 🛷:😀 i ciężko powiedzieć kto, czy młodsi czy też ci „troszkę starsi” mieli z tej zabawy większą frajdę😂. Powiem Wam szczerze, że sami żałowaliśmy, żeśmy nie pożyczyli, na tę wycieczkę „dupolotów” od naszych pociech🤦♂️ ;)
Ruszyliśmy spod Hali Redykalnej dalej, ale już czarnym szlakiem w kierunku Hali Boraczej, by po 15 minutach dotrzeć Nad Halą Cukiernica 956 m n.p.m., czyli do wspomnianego wcześniej zielonego szlaku. Kiedy dotarliśmy na Polanę Cukiernica, ukazało się nam schronisko na Hali Boraczej, a tam.....WOW, jakieś czarne 🐜🐜🐜 przemieszczały się na białym tle :😉🤣 O godzinie 12.00 byliśmy na Hali Boraczej 854 m n.p.m. z nadzieją na dobrą, ciepłą zupę w schronisku :) Kiedy dotarliśmy do schroniska nadzieja umarła, mydlana bańka pękła, a nam zostało obejść się smakiem🙍♂️. Te wcześniej wspominane czarne 🐜🐜🐜, to byli ludzie przy schronisku ;) - czas oczekiwania na zupę- godzina. A więc Żeberka ruszyły dalej czarnym, dość mocno oblodzonym szlakiem, gdzie jakieś półtora kilometra przed parkingiem zaczynamy znowu klepać po asfaltowej drodze. Po drodze w oczy rzuca się jeszcze drewniana kaplica i jesteśmy na finiszu naszej dzisiejszej wyprawy🙋♂️🙃😄
Podsumowanie:
wyruszyliśmy z parkingu przy sklepie o godzinie 7.28, by na miejsce powrócić o 12.49,
Rysiankę, 1322 m n.p.m. zdobyliśmy dokładnie w 1 godzina i 58 minut,
na Hali Lipowskiej 1324 m n.p.m. byliśmy o 9:54,
na Hali Redykalnej 1060 m n.p.m. po 4 godzinach marszu (z przerwą na kawkę z ciastkiem)
na Hali Boraczej byliśmy dokładnie w południe :)
suma podejść wyniosła 879 m, zejść 876 m,
wg obliczeń taka trasa pozwoli Wam zdobyć 22 pkt. GOT, a do pokonania będziecie mieli ok 17,5 kilometrów 😀
Pozdrawiamy Was gorąco kochani ❤️🥰
, , , , , , , , , ,