29/05/2026
📍Dyrektor wchodzi rano do biura.
Jeden z pracowników rzuca:
-„A o której to się przychodzi?”
Wszyscy się śmieją.
Dyrektor również.
Kilka tygodni później ten sam pracownik otwarcie podważa decyzje przełożonego podczas spotkań.
Kilka miesięcy później to on nieformalnie decyduje, co zespół zrobi, a czego nie zrobi.
Brzmi znajomo?
❌To nie dzieje się nagle.
To efekt małych sytuacji, na które lider nie reaguje.
Podczas szkoleń często spotykam się z sytuacjami, w których przełożeni mówią:
🔹 „Nie chcę robić problemu.”
🔹 „Przecież to tylko żart.”
🔹„Nie będę się czepiał.”
🔹” Nie chcę wyjść na zbyt surowego.”
Tymczasem zespół bardzo uważnie obserwuje, na co lider pozwala.
Jeżeli lider nie wyznacza granic, ktoś inny zaczyna je wyznaczać za niego.
Jeżeli nie reaguje na podważanie autorytetu, pojawia się osoba, która zaczyna budować własny wpływ.
Jeżeli unika trudnych rozmów, oddaje część swojej roli ludziom, którzy nie ponoszą odpowiedzialności za zespół.
I wtedy dochodzi do zjawiska, które nazywam 👉odwróconym autorytetem.
Formalnie kierownik nadal jest kierownikiem, dyrektor dyrektorem.
Ale realny wpływ znajduje się gdzie indziej.
Co ciekawe, problemem często nie jest dominujący pracownik.
Problemem jest brak reakcji wtedy, gdy pojawiły się pierwsze sygnały ostrzegawcze.
📍Autorytet lidera nie buduje się wyłącznie stanowiskiem.
Buduje się go codziennie, poprzez decyzje, konsekwencję i gotowość do reagowania wtedy, gdy sytuacja tego wymaga.
🎯Coraz częściej obserwuję, że liderzy nie mają problemu z wiedzą czy doświadczeniem, ale z konsekwentnym korzystaniem ze swojego autorytetu. To również jeden z tematów, które poruszymy podczas kolejnej edycji 👉Akademii Liderki
📍A według Was, jakie sygnały świadczą o tym, że w zespole zaczyna pojawiać się odwrócony autorytet?