28/04/2026
Co jest dziś ważniejsze? WSZYSTKO!
Ileż to już modeli priorytetyzacji opracowano! Jak nie MoSCoW, to Eisenhower. Ileż to już krwi i łez przelano z tego powodu. W zasadzie mam wrażenie, że temat priorytetów w organizacjach został już dawno rozwiązany. Serio, serio – każdy wie, co jest ważne. Projekty z deadline’em, operacja nie może czekać, a wrzutki… no cóż, wrzutki zawsze są „wyjątkowe”.
I potem przychodzi zwykły dzień pracy.
Zaczyna się od planu. A plan – jak mawiał Mike Tyson – każdy ma jakiś, póki nie dostanie w mordę. W kalendarzu poukładane zadania, coś z projektu, coś z bieżącej pracy, nawet chwila na „ogarnięcie zaległości”. Człowiek ma poczucie, że tym razem się uda.
Do pierwszego maila. Potem telefon. „Na już”. Teams woła: „Pilne!”.
I nagle wszystko jest równie ważne. A skoro wszystko jest ważne… to nic nie jest naprawdę dowożone tak, jak powinno.
Co z tym zrobić, żeby nie kończyć dnia z poczuciem „narobiłem się, ale nie wiem, co dowiozłem”? A moje ADHD krzyczy: WINNY!
Nie marudź! Dawaj metody!
1. No to po pierwsze – oddziel „ważne” od „głośne”.
To, że coś przyszło z czerwonym wykrzyknikiem albo ktoś zadzwonił, nie oznacza automatycznie, że to jest najważniejsze zadanie dnia. Zatrzymaj się na chwilę i pomyśl: co realnie przybliża mnie do celu projektu albo wyniku biznesowego? Często odpowiedź nie pokrywa się z tym, co właśnie „krzyczy”.
2. O, to fajne! Ustal JEDEN prawdziwy priorytet dnia.
Nie trzy. Nie lista TOP 5. Jeden. Reszta może być ważna, ale jest „po nim”. To brutalne, ale działa. I – co ważne – zapewnia spokój duszy. Przecież i tak zrobisz więcej. Pomyśl, jak się na to ucieszy dopaminka :)
3. Coś wpada, to coś wypada.
Nie ma innej opcji. Jeśli dodajesz zadanie, usuń albo przesuń inne. Inaczej nie zarządzasz priorytetami, tylko powiększasz listę życzeń. Że Sponsor ciśnie? Pokaż mu plan i grzecznie zapytaj, czego masz z listy nie zrobić, aby zrobić nowe.
4. Nie żyjesz w próżni.
Dogaduj priorytety z otoczeniem, nie tylko sam ze sobą. Bo największy problem zaczyna się wtedy, gdy każdy wokół Ciebie ma inny „najważniejszy temat”. Jedna rozmowa rano potrafi zaoszczędzić kilka godzin chaosu w ciągu dnia.
Mi pomagają post-ity. I takie wirtualne, i fizyczne przy kompie.
I pamiętaj: wszystkich uszczęśliwić się nie da – można tylko wszystkich wk...wić.