22/09/2024
𝗢𝗲𝘀𝗰𝗵𝗶𝗻𝗲𝗻, 𝗰𝘇𝘆𝗹𝗶 𝗽𝗼𝗱𝗿𝗼́𝘇̇ 𝘄 𝗴ł𝗮̨𝗯 𝘀𝘄𝗼𝗶𝗰𝗵 𝗺𝗮𝗿𝘇𝗲𝗻́…
kiedy Tatry, mimo że piękne, robią się za małe, trzeba szukać dalej, inaczej, poza granicami. Polskie pasma wciąż stoją przede mną nieodkryte, ale kiedy pojawiła się szansa na Alpy. No cóż. Idziem w to!
Szwajcaria była jednym z przystanków podczas małego Eurotripu 🤭 I postanowiłam wykorzystać go na maksa 💪
Po nocy spędzonej w namiocie z błyskiem w oku pakowałam się do wyjścia. Wybór padł na położone na wysokości 1578 m jezioro Oeschinen. Wszak mój puchaty czworonóg również musiał się tam wdrapać.
Szlak banalny, wygodny, bez jakichkolwiek trudności, za to… przepiękny! 🏔️
Wchodzisz na ścieżkę i już -otacza Cię ściana gór, zieleń, huk wodospadów. Tak po prostu, parę kroków od auta!
Nie ma mozolnego dojścia asfaltem, przedzierania się przez gęstwinę lasu. Jesteś tu już na maksa.
Dzień był ciepły, a z rana turystycznie znośnie. W niecałą godzinę można było już usłyszeć dzwonki. Tak! Krowie dzwoneczki 🥹😍
Krasulki pasły się nad samym jeziorkiem tworząc niezwykłą atrakcję dla piechurów. Cieszyłam się na ich widok jak dziecko… przez chwilę przysłoniły mi cały świat 🤭
Munia początkowo ciekawa, chętnie je wąchała i zbliżała się do nich, ale kiedy tylko jedna się ruszyła, moja psinka rzuciła się do ucieczki 😂 Strach przed krowami ma po mnie. Ale, ale! Pokonałam lęk i głaskałam krówki! I o losie… kiedy stałam sobie spokojnie, jedna z nich zaszła mnie od tyłu i pchnęła na kamień 😳 Więc mój strach jest w pełni uzasadniony i pewnie się to nie zmieni, mimo że są dla mnie słodziutkie i kochane 🐄🥲
Sam pobyt nad jeziorem, w otoczeniu potężnych gór, był czymś w rodzaju naładowania baterii. Można siedzieć i gapić się godzinami. Bez celu. A może z celem?
Jezioro można obejść, obejrzeć z góry, z boku, z łódki, sącząc kawę w restauracji, a można w nim nawet popływać! I z tej opcji skorzystała Munia 🤭 A ja cóż, nie wzięłam stroju! 🤫🥶
Tajnym przejściem można wejść pod wodospad, gdzie tłumy już raczej nie docierają. Posiedzieć nad turkusową taflą w ciszy i samotności.
Zejście w pełnej euforii. Szczęście jest wypisane na twarzy, nie da się tego ukryć! Alpy mają tyle do zaoferowania, że trzeba zakasać rękawy coby zdążyć z nich skorzystać!
Kolejny punkt w życiu?
Zobaczyć krowy szkockie, więc… góry w Szkocji, czekajcie tam na mnie 🤭🏔️🐄