04/05/2025
📌 OFICJALNE OŚWIADCZENIE
Dzień dobry,
Po majówce wielu z Was odwiedziło moją nowo otwartą pączkarnię „Domowe Pączki w Wiśle” — za co bardzo dziękuję. Wasza obecność i dobre słowo są dla mnie ogromnie budujące.
Wielu znajomych pyta mnie jednak, dlaczego już nie trenuję i nie startuję w łucznictwie.
To pytanie, choć wydaje się proste, niesie za sobą bardzo trudną i bolesną prawdę.
Długo milczałam. Dziś mówię, by zamknąć pewien etap, ale także — ku przestrodze dla innych kobiet.
🏹 Dlaczego odeszłam z łucznictwa?
Po wielu latach intensywnych treningów, wyrzeczeń i budowania własnej techniki spotkała mnie trauma, której nie da się przemilczeć.
Zostałam skrzywdzona w sposób, który według polskiego prawa klasyfikowany jest jako gwałt — wydarzyło się to po zawodach sportowych.
Mimo szoku i bólu próbowałam wrócić do normalności. Jednak w środowisku, które zamiast wsparcia oferuje bagatelizowanie problemu, a czasem także upokorzenia, to nie było możliwe.
Usłyszałam niejedną "propozycję", która sprowadzała się do tego, że jeśli kobieta chce coś osiągnąć, to ma się „odwdzięczyć” w sposób, który nie powinien mieć miejsca w żadnym cywilizowanym środowisku.
Nie, nie jestem i nigdy nie będę osobą, która oddaje siebie w zamian za cokolwiek.
Znam swoją wartość.
💸 Prawdziwe koszty uprawiania łucznictwa w Polsce
Dla tych, którzy są ciekawi realiów:
Jedne zawody to koszt rzędu 1500–2000 zł (transport, nocleg, wpisowe, wyżywienie)
W sezonie letnim i zimowym to nawet 24 000 zł w cztery miesiące
Wynajem hali lub terenu treningowego: ok. 1000 zł za godzinę
Treningi 2x w tygodniu po kilka godzin, przez 8 miesięcy w roku
Opłaty licencyjne: krajowa, wojewódzka, trenerska
Brak realnego wsparcia nawet dla kadry narodowej
Nie dostajesz nic.
Nie masz wpływu na wybór składu kadry, bo brakuje przejrzystej tabeli wyników.
Decyzje są uznaniowe.
Koszty pokrywasz sam.
A jeśli chcesz startować za granicą — płacisz jeszcze więcej.
❗ Dla innych kobiet – przestroga
Piszę to, bo wiem, że nie jestem jedyna.
W środowiskach sportowych — jak i w wielu innych — trafiają się osoby, które żerują na marzeniach młodych dziewczyn.
Nie dajcie się złamać. Nie pozwólcie, by ktoś was sprowadzał do poziomu "usługi za przysługę".
To nie jest cena za sukces. To jest przemoc.
💔 Zamykam rozdział z bólem, ale i godnością
Ten projekt był całym moim sercem.
Długo próbowałam udowodnić wszystkim i samej sobie, że dam radę.
Ale nie da się długo budować czegoś z pasją, będąc ciągle finansowo i emocjonalnie drenowaną.
Z żalem, ale też z siłą — zamykam ten etap.
I proszę — nie zadawajcie mi już więcej pytań "dlaczego nie strzelam".
To temat, który wciąż boli.
🌱 Co dalej?
Rozwijam teraz Domowe Pączki - Wisła — wkładam w to całe serce i energię.
Czy wrócę do łucznictwa?
Być może — na własnych zasadach.
Ale raczej nie jako reprezentantka kraju, dopóki system się nie zmieni i nie stanie się uczciwy, przejrzysty i bezpieczny.
Dziękuję wszystkim, którzy byli ze mną na tej drodze —
szczególnie ekipie Team Archery Daduń — jesteście wielcy.
Może jeszcze spotkamy się na zawodach — w tym życiu albo w następnym 😉
Z szacunkiem i odwagą —
Marzena