Cracovia FC Wieliczka

Cracovia FC Wieliczka Strona poświęcona historii ruchu kibicowskiego Cracovii w Wieliczce. Publikujemy archiwalne zdjęcia, opisy dawnych meczów oraz materiały o grupie Wanderers.

Jeśli szukasz bieżących informacji z życia w mieście, zajrzyj na stronę Cracovia Hycle Wieliczka.

W listopadzie 1994 roku reprezentacja Polski podejmowała Francję na stadionie Górnika Zabrze w kolejnym meczu eliminacji...
04/06/2026

W listopadzie 1994 roku reprezentacja Polski podejmowała Francję na stadionie Górnika Zabrze w kolejnym meczu eliminacji do Euro. Spotkanie śmiało można było zaliczyć do kategorii meczów podwyższonego ryzyka. Był to bowiem pierwszy tak poważny mecz kadry od pamiętnego „Chorzowa ’93”.

Frekwencja na zbiórce nie zachwycała. Początkowo planowano wyjazd dwoma wynajętymi jelczami kursującymi na co dzień po mieście, jednak ostatecznie wszyscy zmieścili się w jednym autobusie.

Ciekawie zaczęło się robić dopiero po dotarciu na stadion. Idąc koroną obiektu do wyznaczonego nam sektora, na umówione hasło założyliśmy czarne kominiarki i ruszyliśmy w stronę Górnika Zabrze. Po interwencji policji docieramy w końcu na swoje miejsce, gdzie okazuje się, że tego wieczoru za sąsiadów będziemy mieli Śląsk, Lechię i Wisłę.

Już na samym początku z tą ostatnią ekipą dochodzi do krótkiego mordobicia. Ich grupa liczyła około 350–400 osób. Nas — razem z ŁKS-em Łódź, Sandecją, Koroną i Polonią Warszawa — było mniej więcej o połowę mniej.

Skoncentrowani na szermierce słownej oraz wymianie parasoli, które latały nad oddzielającym obie strony kordonem policji, zbyt późno zorientowaliśmy się, że Widzew zajął się dość brutalnie naszą kultową flagą „Cracovia Skawina”. Flagę udało się odbić, ale jej stan po spotkaniu z wrogiem był tak fatalny, że już nigdy nie została zaprezentowana na stadionie.

Z tego meczu wielu pamięta również inną naszą flagę — „Prokocim Nowy”.

Po końcowym gwizdku wsiedliśmy do jelcza i bez większych przygód wróciliśmy do Krakowa.

PS. Tego dnia na stadionie wisiał również dość kontrowersyjny transparent. Było też kilka mniejszych epizodów i szczegółów, które z biegiem lat mogły umknąć pamięci. Liczymy, że osoby obecne wtedy w Zabrzu dopowiedzą swoje wspomnienia i rozwiną temat w komentarzach.

🔙 Powrot do przeszlosci!Kto pamieta ten mecz? Z kim grala wtedy Cracovia? Jaki to byl rok i jakie okolicznosci tego spot...
29/05/2026

🔙 Powrot do przeszlosci!
Kto pamieta ten mecz?

Z kim grala wtedy Cracovia? Jaki to byl rok i jakie okolicznosci tego spotkania? 🤔

Sprawdzamy pamiec starych wyjadaczy i wiedzę mlodszych sympatykow!
Piszcie w komentarzach — co za przeciwnik, data i wszystko co zostalo w glowie z tamtego dnia!

Ostatnia kolejka za Nami…Na samym początku chcemy serdecznie podziękować wszystkim tym kilkudziesięciu osobom, które sta...
24/05/2026

Ostatnia kolejka za Nami…

Na samym początku chcemy serdecznie podziękować wszystkim tym kilkudziesięciu osobom, które stawiły się na zbiórce naszego FC przed meczem z Koroną. Szczególnie cieszy obecność starych twarzy — ludzi, którzy pamiętają czasy, gdy na mecze zbieraliśmy się najpierw na pętli autobusu D, później FB, a dziś 304.

Dla wielu z Nas pierwsze wspólne wyjazdy na Cracovię zaczęły się ponad 30 lat temu. Tym bardziej budujące jest to, że po tylu latach znów spotkaliśmy się w tym samym miejscu, by razem ruszyć na ten sam stadion. Dla Was — szczególne ukłony i ogromny szacunek. To właśnie takie chwile pokazują, że pewnych więzi czas nie jest w stanie ruszyć.

Warto wspomnieć także o samym miejscu zbiórki — miejscu, które dla wielu z Nas ma swój ciężar wspomnień. Dziś nie ma już drzewa ozdobionego zdobycznymi szalikami z białą gwiazdą, raczej nie trzeba też rozglądać się, (aczkolwiek zawsze trzeba być czujnym 😉) czy autobus nie zostanie gdzieś zaatakowany. Realia kibicowskie przez lata mocno się zmieniły. Jedno jednak pozostaje niezmienne — wspólny wyjazd na mecz nadal buduje jedność, tożsamość
pokazuje siłę i przypomina.

Ogromnie cieszy także wielopokoleniowość naszego wyjazdu. Obok tych, którzy jeździli od lat 90., pojawiają się młodsi, dla których dopiero zaczyna się kibicowska droga. To utwierdza Nas w przekonaniu, że Wieliczka nadal jest miastem, w którym Pasiaków nie brakuje.

Jeśli chodzi o cały sezon — było wiele wyjazdów, często bardzo licznych, mobilizujących coraz większą grupę fanów. Nie będziemy ukrywać, że poziom zarządzania klubem w ostatnich latach nieraz wołał o pomstę do nieba i pewnie można byłoby napisać na ten temat długą rozprawkę. Dziś jednak nie czas na to.

Cracovia utrzymała się w lidze po walce praktycznie do ostatniej kolejki. Był stres, były nerwy i długo nie było pewności, jak to się skończy. Dlatego nie psujmy tej chwili — niech będzie to dzień oddechu i chwila, by po prostu cieszyć się, że nadal jesteśmy w Ekstraklasie.

Oby kolejny sezon przyniósł więcej powodów do dumy, więcej spokoju i przede wszystkim nadzieję na coś więcej.

Jeszcze raz dziękujemy wszystkim, którzy zmobilizowali się, aby na mecz z Koroną pojechać razem. Cracovia to My!!!

P.S Serdeczne pozdrowienia i podziękowania dla kiboli Arki z Tczewa za odwiedziny po pasiastej stronie Miasta.

📸 Dzisiaj wrzucamy ostatnią foto galerię z pamiętnego meczu z Koroną Kielce. Emocji, które wtedy były na trybunach, dług...
23/05/2026

📸 Dzisiaj wrzucamy ostatnią foto galerię z pamiętnego meczu z Koroną Kielce. Emocji, które wtedy były na trybunach, długo nie zapomnimy.

Jednocześnie przypominamy — widzimy się na stadionie! Zgodnie z komunikatami Stowarzyszenie Tylko Cracovia i Opravców, meldujemy się 45 minut przed pierwszym gwizdkiem.

🔥 Doping zaczynamy już od rozgrzewki!
👕 Wszyscy w pasiastych koszulkach!
⚽ Razem z piłkarzami walczymy o utrzymanie — od pierwszej!!!

Do zobaczenia na stadionie. Jednym głosem, razem za Pasy! ⬜️🟥⬜️🟥⬜️🟥⬜️

#

Rok 2003. III liga. Mecz z Korona Kielce, który do dziś wielu wspomina jak wydarzenie z zupełnie innego poziomu rozgrywe...
20/05/2026

Rok 2003. III liga. Mecz z Korona Kielce, który do dziś wielu wspomina jak wydarzenie z zupełnie innego poziomu rozgrywek. Dwie drużyny walczące o awans, pełny stadion przy Kałuży, cały łuk od Hotelu Cracovia zajęty przez kibiców Korony. Stare trybuny, stary klimat i emocje, których dziś często brakuje.

Z nami przedstawiciele wszystkich zgód, bardzo mocny skład Tarnovii i Stali Mielec, ale byli dosłownie wszyscy.

I dlatego dziś przypominamy — na sobotnie święto zostało już tylko około 1500 biletów, a do meczu jeszcze kilka dni. Nie odkładajcie zakupu na później, szczególnie kibice z Wieliczki!

Jedziemy razem autobusem 304 — zbiórka na pętli przy Kampusie.
Ten jeden dzień wyjdźmy ze strefy komfortu. Zostawmy samochody i jedźmy jak dawniej — razem, wspólnie dopingować Cracovia. 🔴⚪

PRZED NAMI OSTATNI MECZ SEZONU.W sobotę wszyscy mamy jeden obowiązek — zapełnić stadion i stanąć za Cracovią wtedy, gdy ...
18/05/2026

PRZED NAMI OSTATNI MECZ SEZONU.

W sobotę wszyscy mamy jeden obowiązek — zapełnić stadion i stanąć za Cracovią wtedy, gdy najbardziej potrzebuje naszego wsparcia. Bez wymówek, bez oglądania się na innych. Komplet na trybunach powinien być czymś naturalnym.

Zanim zaczniemy rozliczać winnych sytuacji wokół klubu, zróbmy czasem rachunek sumienia i odpowiedzmy sobie na jedno pytanie:
„Co ja zrobiłem dla Ciebie, Cracovio?”

Wiemy, że ten sezon miał swoje dobre momenty. Oprawcy odjebali kawał dobrej roboty. STC również. Młyn był zapełniany, wyjazdy konkretne, a doping — jak na nasze warunki — naprawdę rewelacyjny.

Ale zawsze może być lepiej.
Każdy z nas może dać od siebie więcej.

Dlatego w sobotę:
90 minut dopingu,
bez oglądania się na wynik,
ale przede wszystkim — obecność na stadionie.

I teraz apel szczególnie do starszych Pasiaków z Wieliczki i okolic:
prześlijcie ten post znajomym, zgadajcie się jak za dawnych lat i pojedźmy razem autobusem na mecz.

Pokażmy, że jesteśmy z Cracovią na dobre i na złe — bez względu na wyniki i atmosferę wokół klubu.

Bo Cracovia to nie tylko Kraków.
Cracovia to także Wieliczka, Sułków, Pawlikowice, Grajów, Raciborsko.
Jeździli z nami chłopaki ze Słomirógu i Zagórza — pokażmy, że kiedy trzeba, potrafimy się jednoczyć.

Niech jadą młodzi i starzy.
Niech mecz z Koroną będzie świętem.
Niech każdy wniesie w ten dzień coś od siebie.

Dlatego w sobotę — dwie godziny przed meczem — widzimy się na pętli.
Jedziemy razem i razem wracamy.

W JEDNOŚCI SIŁA.

15 maja 1996 roku – równo 30 lat temu – przy Kałuży rozegrano kolejne Derby Krakowa. Na boisku przegraliśmy 2:0, ale dla...
15/05/2026

15 maja 1996 roku – równo 30 lat temu – przy Kałuży rozegrano kolejne Derby Krakowa. Na boisku przegraliśmy 2:0, ale dla wielu Pasiaków tamten dzień do dziś pozostaje jednym z najważniejszych wspomnień kibicowskich lat 90.

Z trybun oglądaliśmy zawodników, których nazwiska pamięta się do dziś – Kubik, Zegarek, Kowalik… Mimo upływu tylu lat wielu kibiców bez problemu potrafiłoby wyrecytować cały skład Pasów z tamtego okresu, choć przecież Cracovia nie święciła wtedy żadnych sukcesów. Dla wielu osób, które znamy do dziś, był to też pierwszy mecz przy Kałuży i początek kibicowskiej drogi.

Zbiórka Cracovii została zorganizowana na Rynku Głównym. Zebrało się około 2 tysięcy osób, które wspólnie przemaszerowały na stadion. Dobrze obstawiona Wisła gromadziła się w okolicach Dworca Głównego. Pomimo ogromnej mobilizacji policji do pierwszych starć doszło już w przejściu podziemnym.

Tego dnia wspierały nas wszystkie zgody – Sandecja i Czarni Jasło,Polonia Warszawa, GKS Tychy, Korona Kielce, Stal Mielec, Arka Gdynia oraz Tarnovia. Ci ostatni jeszcze w drodze do Krakowa zaatakowali Wisłę w Bochni, która była wtedy ich najmocniejszym FC, przeganiając ich po całym dworcu. Później, jadąc już z dwoma flagami, musieli dodatkowo przejść obok zbierających się wiślaków na krakowskim dworcu.

Na stadionie pojawiło się ponad 12 tysięcy widzów. Wisła siedziała na łuku od strony Kraszewskiego, Cracovia na prostej wzdłuż Błoń i łuku od strony hotelu Cracovia. Po obu stronach pojawiło się mocne oflagowanie. Wisła próbowała wtedy bawić się w ultrasów przy pomocy baloników w barwach Towarzystwa, a ich piłkarze wybiegli na murawę w dość unikatowych koszulkach z logo „Unimil”.

Sam mecz to przede wszystkim mocny doping, przebieżki po flagi przeciwników i race, które w tamtych czasach nadal należały do rzadkości. Wszystkie nasze zgody wywiesiły swoje flagi.

Wynik na boisku? Dla wielu nie był najważniejszy. Liczyło się to, co działo się na ulicach.

Po meczu kibice Wisły świętując podpalili konfetti i część ławek, obrzucając mundurowych kamieniami. Ze strony Cracovii ruszył ponowny przemarsz na Rynek, aby wiślacy nie mogli tam spokojnie świętować. Pierwsze starcia z policją rozpoczęły się już pod Muzeum Narodowym. W powietrzu latały kamienie i śmietniki, a policja odpowiedziała po swojemu – armatkami wodnymi i pałowaniem wszystkich napotkanych osób.

Na ulicy Wiślnej ucierpiało wiele witryn sklepowych, a do kolejnych walk z policją doszło w okolicach Teatru Słowackiego. Tego dnia zatrzymano kilkanaście osób, bardzo często przypadkowych, pod zarzutem napaści na funkcjonariuszy. Krakowa pilnowało około 700 policjantów.

Łowcy Psów po samym meczu wzbogacili się jeszcze o kolejną flagę Wisły.

#

Kto pamięa ten mecz i który to rok? 👀Stare zdjęcie naszych trybun lekko odświeżone przy pomocy AI, żeby przywrócić mu tr...
14/05/2026

Kto pamięa ten mecz i który to rok? 👀
Stare zdjęcie naszych trybun lekko odświeżone przy pomocy AI, żeby przywrócić mu trochę życia i kolorów 📸⬜️🟥⬜️🟥⬜️🟥⬜️

Być może ktoś z Was ma oryginał w lepszej jakości — chętnie podmienimy i zachowamy historię w jak najlepszym stanie 👍

Jutro Cracovia gra z Radomiakiem.Jeden z tych meczów, które po prostu trzeba wygrać.Nie ma sensu po raz kolejny rozwodzi...
10/05/2026

Jutro Cracovia gra z Radomiakiem.
Jeden z tych meczów, które po prostu trzeba wygrać.

Nie ma sensu po raz kolejny rozwodzić się nad tym, jak ważne jest to spotkanie. Mobilizacja zrobiona została znakomicie — STC, Opravcy, osiedla, FC. Teraz wszystko zależy od nas.

Naszym obowiązkiem jest jutro stawić się przy Kałuży 1 i dopingować od pierwszej do ostatniej minuty. Nawet jeśli na boisku nie wszystko będzie układało się tak, jakbyśmy chcieli.

Na rozliczanie transferów, ruchów kadrowych i całego sezonu przyjdzie jeszcze czas po ostatnim gwizdku ligi. Dziś najważniejsze jest jedno — wsparcie dla drużyny i atmosfera, która poniesie zawodników do walki ponad własne możliwości.

Mamy nadzieję, że także jako społeczność Cracovia FC Wieliczka licznie zameldujemy się jutro na stadionie i dołożymy swoją cegiełkę do walki o trzy punkty.

Tymczasem pytanie do starszych i młodszych:
kto pamięta ten mecz ze zdjęcia?
Który to był rok i dlaczego to spotkanie znaczyło wtedy aż tyle?

20 kwietnia 1996 roku jadę na swój pierwszy mecz wyjazdowy do Zamościa. Nigdy wcześniej nie byłem nawet na Okocimskim, c...
03/05/2026

20 kwietnia 1996 roku jadę na swój pierwszy mecz wyjazdowy do Zamościa. Nigdy wcześniej nie byłem nawet na Okocimskim, czy na Dalinie. Sytuacja w tabeli pozwalała śmiało marzyć o awansie do pierwszej ligi co przed sezonem wydawało się wręcz nieprawdopodobne. Kraków zbroił się do zbliżającej się Świętej Wojny, więc trzy punkty zdobyte na Hetmanie stały dla mnie do najważniejszą rzeczą na świecie tamtego kwietniowego weekendu.

Na podstawie papierowej mapy Polski wyszło mi, że Zamość leży całkiem blisko Krakowa, więc sprzedałem rodzicom kit, że rano mam swój mecz na Garbarni, a po nim udam się na urodziny do kolegi będąc przekonanym o jego skuteczności. Koleżce ze szkolnej ławki XV LO dla którego to również był pierwszy raz, udało się dowiedzieć, że zbiórkę na wyjazd zaplanowano pod Cracovią o 7 rano.

W dzień wyjazdu okazuje się, że miał dobre źródło informacji ponieważ w wyznaczonym miejscu czekał już na nas autobus marki autosan i kilkudziesięciu fanów Cracovii. Zapamiętałem z tego dnia ŚP. Bieżana, Ulersa (siedzieli obok siebie i jeden drugiemu cisnął na… Fiorentinę), Kazka T., Młodego Zoltara i oczywiście człowieka wielu talentów i funkcji czyli najsłynniejszego managera, biznesmena i działacza na Pasach Mirka D.

Na pokładzie są też przedstawiciele młodego pokolenia z Akacjowej, Olszy i Starego Prokocimia do dzisiaj Cracovii wierne i oddane. Z podróży na stadion w pamięci zostały mi głównie kłęby papierosowego dymu w środku pojazdu i kierowca, który dbając o porządek zaproponował by gaszono mu papierosy… na dłoni co stało się dosyć szybko bardzo popularną atrakcją turystyczną tego dnia.

Tego dnia przekonałem się co na takiej trasie znaczy autobus bez toalety w środku. Przystanek gonił przystanek tak że w pewnym momencie zacząłem się zastanawiać czy aby nie jadę „dziewiątką” z Bieżanowa na Mistrzejowice. W takich okolicznościach pojawiliśmy się na stadionie dopiero w 20 minucie spotkania, a gdyby nie akcja konwojującej nas od pewnego momentu policji, która polegała na zatrzymaniu towarowego pociągu i rozłączeniu wagonów tak byśmy mogli jechać dalej pewnie przyjechali byśmy na drugą połowę.

Stadion przywitał nas jedynką na zegarze po stronie Cracovii (gol Gruchały) i zerem po stronie Hetmana. Taki stan utrzyma się już do końca meczu. Gola dla Pasów widziała za to już obecna na stadionie kilkunastoosobowa ekipa naszych, głównie z Woli Duchackiej, która wybrała budżetową opcję podróży do Zamościa Polskimi Kolejami Państwowymi.

Urzędowali w Zamościu od godzin porannych i byli bardzo zaskoczeni naszym widokiem. Z kibicowskich ciekawostek na pewno warto wspomnieć o bójkach w… kiblu ponieważ ten był wspólny dla gości i gospodarzy. Mogliśmy z niego korzystać, ale na zasadzie wypuszczania nas przez policję z sektora po dwie osoby, więc dosyć szybko taka informacja dotarła do usadowionego na przeciwnym łuku młynu Hetmana.

Kilka miesięcy wcześniej bodajże na Polska–Izrael w Zabrzu drapnęliśmy im flagę, więc nie byli do nas przyjaźnie nastawieni. Długa podróż i wysoką temperatura sprawiły, że chętnych do sprawdzenia się pod ziemią z miejscowymi nie brakowało. Z racji przewagi liczebnej gospodarzy różne były wyniki tych potyczek, ale wiadomo liczy się sport i dobra zabawa.

Po ostatnim gwizdku sędziego pełni wiary w szczęśliwe zakończenie sezonu ruszyliśmy w drogę powrotną. I to już nie była zwykła trasa „dziewiątki” to była trasa z wybrzuszonymi szynami na Mogilskim, trasa bez torowiska przez Azory…

Kiedy gdzieś w okolicach północy pękła opona, kiedy w okolicach godziny drugiej ktoś pakował do środka plastikowe ogrodowe krzesła i stoliki do środka pojazdu twierdząc że przydadzą mu się na działce wiedziałem, że mój misterny plan który przedstawiłem rodzicom legł w gruzach. Do Krakowa przyjechaliśmy o 5 rano, w domu już na mnie czekano, ale było warto! Za krakoskie Pasy!



👉 Jeśli chcesz więcej takich historii — obserwuj naszą stronę i bądź na bieżąco z kolejnymi częściami „Z pamiętnika kiboli”.

Adres

Wieliczka Gmina
32-020WIELICZKAULICA

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Cracovia FC Wieliczka umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Udostępnij