Technicznie rzecz biorąc, jesteśmy sąsiadami i bujamy się naszym trio (z okazjonalnymi "przylepkami") już prawie trzy lata. Jest mistrzem zawodów. Zwłaszcza zawodu w korporacji. Lubi uprawiać niepoważne dziennikarstwo. Jej mottem jest "j*bać to". Działa banalnie prosto - jeśli coś schrzaniłeś, usłyszysz od niej, że jesteś do niczego. Jeśli zaś ona to schrzaniła, cóż, j*bać to. Uwielbia mówić o swo
im psie zdecydowanie bardziej, niż przeciętny rodzic o dziecku. Pytając o Pufę dowiesz się, co ostatnio wydaliła, co zjadła, a także, co wydaliła, a następnie zjadła. Z tego powodu lepiej Ikę pytać o koty. Jest też Krzysiek („23”). Jeśli chcesz, aby coś zostało zrobione szybko i sprawnie, zdecydowanie nie powierzaj tego Krzyśkowi, przy którym James May zdaje się być wyjątkowo energicznym facetem. Krzysiek nie ma motta, ma za to wyższy cel - święty spokój, a także niespotykaną moc Anielskiej Cierpliwości, która z niewyjaśnionych powodów przydaje mu się każdego dnia. Krzysiek nabiera wigoru w obecności swojego kota – zwierzęcia mocy. Zdobytą Moc przeznacza na kibicowanie Boston Celtics. Jeśli nie chcesz spędzić wieczoru na słuchaniu tematycznego monologu, powiedz mu, że lubisz piłkę nożną. Wtedy nie macie nic wspólnego. Wisienką na torcie jest Pola („18”). Pola żyje, by chłonąć. Chłonąć widoki, doświadczenia, chłonąć butelki europejskiego wina (wszak pochodzi z le Francji). Wierzymy, że te butelki, niczym sok z gumijagód, nadają jej szczególnej mocy panowania nad czasem, pozwalając na pogodzenie ambitnej pracy biurowej z karierą fotografa - reportażystki, prawie ratownika medycznego i, również prawie, alpinistki. Jeśli człowiek w 90% składa się z wody, Pola w tym samym stopniu składa się z uroku osobistego - na samą myśl o jej słodkim rolowaniu oczami, chce się ją troszkę podenerwować.