17/05/2026
Ciężki koniec tygodnia.
1️⃣PON
AM: 15,6k ~4’31” w tym rytmy 10 x 20”/40”. Na początku sztywno, ale potem szło. Śr. po 2’56”, ale zaczynałem od 3’10” kończyłem 2’47”
+ siłka 25’
PM: sauna 20’
2️⃣WT
AM: 3k 4’30” + 7 x 1200 po 3’14” p. 1’ + 2k 4’30”. Wszystko na bieżni elektrycznej. To Double Threshold, gdzie chodzi głównie o utrzymanie zadanej intensywności, a na zewnątrz zimno i deszczowo, więc wolałem nie ryzykować, szczególnie, że drapało w gardle.
PM: 3k 4’40” + 12 x 500m
1’36”2/1’37”4/1’35”4/1’34”8/1’35”9/1’37”3/1’36”7/1’37”0/1’38”1/1’35”8/1’36”4/1’36”8
R. 100/39”
Rozgrzewka niemrawo, ale już odcinki na luzie. Miało być 1’37”5, ale chyba z radości że drugi kręciłem już w parku szło z dużym zapasem i frajdą. Na koniec 2,5k 4’59”
3️⃣ŚR
AM: 14,2k ~4’33” początek średnio, ale ostatnie pięć już z piekielnym luzem. Cieszyło, szczególnie że noc fatalna. Połączenie kofeiny przed popołudniowymi odcinkami z lekkim przeziębieniem sprawiło, że hrv miałem 39 a normalnie jest 90 😅
PM: Sauna 15’ + 10’
4️⃣CZW
AM: 3,7k 4’46” + 4 x 2k w krosie p. 1’.
3’28”6/3’29”9
3’32”1/3’31”0
3’29”7/3’28”2
3’29”1/3’29”1
Luz obrzydliwy. Miałem biegać 3:35-3:30 i bardzo uważałem żeby nie przewalić. Na koniec 2,8k 4’43”
PM: 3k 4’51” + 15 x 200 p.1’ wyszło średnio 34’3. Na asfalcie. Achilles na rozgrzewce w stanie dramatycznym ale rozciąganie plus dwa pierwsze rytmy przywróciły go do stanu używalności. Na koniec 1,6k 4’49”
5️⃣PT:
AM: 12k 4’43” z . Bardzo sympatycznie, ale i wolno.
6️⃣SB
AM: 4k 4’45” + 2 x 5 x 600 z założeniami 1:51 i 1:48 p.70”/3’
1’51”7/69
1’51”4/70
1’50”6/65
1’51”7/70
1’51”8/3’
1’48”0/70
1’48”4/74
1’49”0/73
1’48”8/72
1’49”2
Ciężary od samego początku. Dużo ciężej niż 2 x 5 x 500 tydzień temu. Na koniec 2,1k 4’58”
PM: sauna 15’ + 10’
7️⃣ND
AM: 10,9k 4’22” miało być 1k E + 14k 3’55 + 1k E. Już od początku nie kleiłem. 3’58” pierwsze dwa, potem 4’03 i 4’07 i decyzja żeby wrócić do domu luźno. Nogi ciężkie, achilles obolały. Utrzymanej na siłę 3’55 byłoby oczywiście możliwe, ale to już koszty by się nie zgadzały. Postanowiłem rozsądnie darować sobie męczarnie. Co ogólnie jest normalną sprawą i takie decyzje trzeba czasem podjąć.
Suma: 121 km