15/09/2026
Równo 11 lat temu , 15.09.2015 roku, poprowadziłam swoje pierwsze zajęcia, zastępstwo za doświadczonego instruktora...w Karczewie.
Weszłam pewnym krokiem, jakbym robiła to od zawsze a w środku serce mi waliło...dopiero po zajęciach się przyznałam, że to był pierwszy raz.
Miałam wsparcie koleżanki z sali, za które bardzo dziekuje, bo jej obecność dodała mi odwagi !❤️
Wyszłam na miekkich nogach , zlana potem ale szczęśliwa ! Tak działa zumba !
Endorfiny , adrenalina zrobiły swoje...i wiedziałam, że to jest to !
I tak sobie myśle... jak można od 11 lat skakać na sali po 3,4 godziny dziennie , codziennie 😉
Można ! Sekret tkwi we wsparciu ! Codziennie przychodzicie na zumbe po pracy , zmęczeni po całym dniu na nogach!
A jednak jesteście ! Z uśmiechem na twarzy, i kroplami potu na czole.
I to jest ten wiatr w żagle !
Bardzo Wam dziękuje !
Nieważne czy od roku , czy od 10 lat , czy od dziś jesteś ze mną na sali !
Dziękuje za każde zajęcia ( a mniej wiecej rocznie jest ich około 800 godzin 😜 )
Dzięki zumbie poznałam wspaniałych ludzi, cudownych instruktorów z którymi miałam zaszczyt być na maratonach, na scenie ! ❤️
Mam nadzieje, że kolejne lata przed nami !
Jednym słowem : jest fajnie i ciśniemy dalej ! Niezmiennie ❤️
Dziękuje
A i wiecie że te nasze fotki po zajęciach są super !? ;) Wczorajszy wieczór przeglądałam zdjęcia ! Od początku !
Z ogromnym sentymentem przewijałam zdjęcia z Wodnika , Traktu Lubelskiego (konfesjonał też się trafił ) Energy oraz z Impulsu !
Bardzo się cieszę , że zmiany miejsca, nie zawsze oznaczały rezygnacje z zajęć !
Bo podkreślę : nie miejsca, a ludzie !
Widzimy się na zajęciach ;*