Pałucki Rowerzysta

Pałucki Rowerzysta Dane kontaktowe, mapa i wskazówki, formularz kontaktowy, godziny otwarcia, usługi, oceny, zdjęcia, filmy i ogłoszenia od Pałucki Rowerzysta, Miejsce sportu i rekreacji, Wagrowiec.

Odkrywam i uwieczniam na fotografiach najciekawsze miejsca oraz trasy Pałuk z perspektywy roweru 🚴‍♂️
Coraz częściej jednak podróżuję również
po innych regionach naszego kraju 🇵🇱
Rower + Pociąg = 🤩

Gniezno ➡️ Wrocław 🚴Była to moja pierwsza wizyta rowerem na Dolnym Śląsku, gdyż zawsze jakoś tak mocniej ciągnęło mnie w...
18/07/2026

Gniezno ➡️ Wrocław 🚴

Była to moja pierwsza wizyta rowerem na Dolnym Śląsku, gdyż zawsze jakoś tak mocniej ciągnęło mnie w kierunku północnym. Podobnie miało być i tym razem, jednak z racji, że w okresie letnim zakup biletu na przewóz roweru w kierunku nadmorskim graniczy z cudem, zmuszony byłem poszukać alternatywnej wycieczki. Wybór padł na Wrocław 📌

Wystartowałem o godzinie 6:00 spod gnieźnieńskiego dworca i ruszyłem w kierunku Czerniejewa. Mimo, że mamy środek lipca, poranek okazał się dość rześki, gdyż temperatura wskazywała tylko 12 stopni. Następnie po kolei mijając Środę Wielkopolską, Śrem, Gostyń, Rawicz dotarłem do granic województwa Dolnośląskiego 🙂

Pociąg powrotny miałem stosunkowo szybko, bo już o godzinie 19, jednak ruszyłem na tyle wcześnie aby móc spokojnie jechać swoimi tempem i mieć możliwość robienia sobie krótkich przerw. Na obrzeża Wrocławia dojechałem chwilę po 17, więc miałem wystarczająco dużo czasu aby dotrzeć na dworzec, a przy okazji nieco zwiedzić piękne miasto 😊

Całość trasy to 2️⃣1️⃣0️⃣ km 🚴

Rio De Świebodzineiro i inne ciekawe miejsca pogranicza wielkopolsko-lubuskiego 🚴Jako miejsce startu wybrałem Zieloną Gó...
13/06/2026

Rio De Świebodzineiro i inne ciekawe miejsca pogranicza wielkopolsko-lubuskiego 🚴

Jako miejsce startu wybrałem Zieloną Górę, do której dotarłem wczesnoporannym pociągiem.

Po krótkiej wizycie na zupełnie pustym ze względu na porę rynku, ruszyłem w kierunku Poznania, a właściwie będąc dokładnym do Palędzia, gdyż tam zostawiłem samochód.

Wprawdzie najkrótsza wersja trasy między tymi dwoma miastami to nieco ponad 120 km, ja wybrałem nieco dłuższą drogę, co widać na mapce, aby wycisnąć z wyjazdu jak najwięcej.

Po kolei odwiedziłem Sulechów, Świebodzin, Międzyrzecz, Zbąszynek i Zbąszyń oraz Nowy Tomyśl. W każdym z tych miast zajrzałem na rynek i przejechałem przez centrum.

Była to moja druga wizyta na Ziemi Lubuskiej i z pewnością nie ostatnia, gdyż wyjątkowo przypadły mi te tereny do gustu 🙂

Całość trasy to 2️⃣0️⃣8️⃣ km 🚴

Praktycznie nie pamiętam w swojej przygodzie z rowerem, a może też nigdy nie było takiej sytuacji, gdzie przez tak długi...
31/05/2026

Praktycznie nie pamiętam w swojej przygodzie z rowerem, a może też nigdy nie było takiej sytuacji, gdzie przez tak długi czas jechałem przes las. Zieleń tego dnia była odmieniana przez wszystkie przypadki i mieniła się we wszystkich możliwych odcieniach.
Zwieńczeniem był niemal 20 kilometrowy odcinek drogi poprowadzony przez sam środek Drawieńskiego Parku Narodowego.

A to wszystko tak naprawdę w trasie którą wymyśliłem na poczekaniu na potrzeby nieplanowanego wolnego dnia. Jedyny minus to dwa, krótkie odcinki które musiałem pokonać drogą krajową nr 10. Drogą, którą w tygodniu strach jechać samochodem, a co dopiero rowerem. Na szczęście obyło się bez żadnych niepożądanych przygód.

Całość trasy to 2️⃣0️⃣2️⃣ km 🚴

Tuchola&Chojnice 🚴Nie tak dawno, bo na początku kwietnia miałem okazję odwiedzić Chojnice i Tucholę przy okazji przejazd...
18/05/2026

Tuchola&Chojnice 🚴

Nie tak dawno, bo na początku kwietnia miałem okazję odwiedzić Chojnice i Tucholę przy okazji przejazdu specjalnym pociągiem turystycznym. Zrodziła się wtedy w mojej głowie myśl, że muszę tu przyjechać rowerem i dokładnie miesiąc później plan został zrealizowany 😉

Tym razem wystartowałem z Mroczy i oprócz wspomnianej Tucholi i Chojnic, do kompletu dołożyłem jeszcze Koronowo i na szybkim przelocie Sępólno Krajeńskie.

Trasa po wieloma względami co by nie mówić, wymagająca. Mimo, że jechałem w niedzielę to na drogach był dosyć spory ruch, na szczęście były też długie fragmenty trasy ze ścieżkami rowerowymi.

Dodatkowo cały odcinek z Chojnic do Mroczy (prawie 70 km) musiałem pokonać pod chłodny wiosenny wiatr, a i wielu miejscach asfalt nie należał to najrówniejszych. Poza tym cała trasa była wręcz naszpikowana licznymi górkami i hopkami, co sprawiło, że wyjazd miał mocny treningowy akcent i solidnie wszedł w nogi.

Całość trasy to 1️⃣6️⃣8️⃣ km 🚴

Majówka z Dolores 🏗️🛠️Trasa ambitna, biorąc pod uwagę, że w tym roku jeszcze nie jeździłem takich wymagających dystansów...
07/05/2026

Majówka z Dolores 🏗️🛠️

Trasa ambitna, biorąc pod uwagę, że w tym roku jeszcze nie jeździłem takich wymagających dystansów.

Z drugiej strony, długi weekend to dodatkowy dzień wolny, który można śmiało przeznaczyć na rower i takie też było moje założenie, ma być długo i daleko. Tak naprawdę jedynym ograniczeniem było zachodzące słońce, gdyż wyruszyłem trochę za późno i w pewnym momencie już wiedziałem, że ostatnie kilkanaście kilometrów przyjdzie mi jechać po ciemku. Jednak wcale mnie to nie zmartwiło, wręcz przeciwnie, była to dodatkowa atrakcja całego wyjazdu.

Start i meta w Mogilnie, tak aby wyjeździć jak najwięcej nowych miejsc, chociaż odwiedziłem też punkty dobrze mi znane z wcześniejszych wyjazdów, takie jak Kruszwica i Licheń. Po raz pierwszy za to zawitałem do Strzelna, Sompolna, przejechałem wzdłuż wschodniej strony jeziora Gopło, odwiedziłem północną część Konina i elektrownie Pątnów oraz zajrzałem (i to dosłownie) do ostatniej czynnej odkrywkowej kopalni KWB Konin w Tomisławicach.

Zachód słońca i tzw. golden hour spędziłem w cieniu Dolores, czyli najwiekszej koparki pracującej niegdyś we wspomnianej wcześniej KWB Konin. Na koniec czekał mnie jeszcze powrót do Mogilna, do którego zawitałem już w kompletnych ciemnościach 😉

Całość trasy to 1️⃣9️⃣0️⃣ km 🚴

Dolina Noteci da się lubić 🚴I to nawet bardzo, gdyż to co ją najbardziej charakteryzuje to cisza i spokój, puste drogi o...
27/04/2026

Dolina Noteci da się lubić 🚴

I to nawet bardzo, gdyż to co ją najbardziej charakteryzuje to cisza i spokój, puste drogi oraz rzadko spotykany klimat, gdyż czas zdaje się płynąć tu jakby wolniej. Zwłaszcza teraz gdy wiosna powoli budzi się do życia. Lubię tu jeździć i mimo, że praktycznie znam te trasy i widoki na pamięć to za każdym razem bawię się tak samo, czyli świetnie 😊

Po drodze standardowo odwiedzanych kilka ciekawych miejsc i miejscowości takich jak Miasteczko Krajeńskie, osobliwa instalacja w Byszewicach, wymagający podjazd w Krostkowie, Białośliwie otoczone sadami i Chodzież, do której zawsze warto zajechać rowerem 🙂

Całość trasy to 1️⃣3️⃣0️⃣ km 🚴

Klimat wiosny (a może jeszcze wciąż zimy? 🤔) na Pojezierzu Gnieźnieńskim 🚴
25/03/2026

Klimat wiosny (a może jeszcze wciąż zimy? 🤔) na Pojezierzu Gnieźnieńskim 🚴

Definicja szczęścia ☀️To aż niebywałe, że najcieplejszy dzień tego tygodnia, ba nawet najcieplejszy ze wszystkich dni te...
01/03/2026

Definicja szczęścia ☀️

To aż niebywałe, że najcieplejszy dzień tego tygodnia, ba nawet najcieplejszy ze wszystkich dni tego roku, przypadł akurat na sobotę 🥹

I tak jak wszyscy ruszyli z wiosennymi porządkami, tak jak postanowiłem odkurzyć nogi i sprawdzić czy coś tam jeszcze w nich mocy zostało 🤔

Okazało się że nie jest wcale tak źle, gdyż na liczniku wybiło ponad sto km 👍

Z ciekawostek, to po raz pierwszy odkąd jeżdżę, zrobiłem stówkę w lutym, a ponadto pogoda na tyle dopisała, że ponownie mogłem pojeździć w krótkich spodenkach w tym zimowym miesiącu (ostatni taki przypadek to 2019 rok) 🚴

Witam w 2026 roku 👋Zima rozgościła się na Pałukach z całym dobrodziejstwem inwentarza, jest śnieg, jest i kilkunastostop...
10/01/2026

Witam w 2026 roku 👋

Zima rozgościła się na Pałukach z całym dobrodziejstwem inwentarza, jest śnieg, jest i kilkunastostopniowy mróz. W takich warunkach jazda rowerem, powiedzmy sobie szczerze, nie należy do najprzyjemniejszych, a i z bezpieczeństwem bywa różnie 🥶

Jednak czasem chęci są silniejsze od zdrowego rozsądku. Tak też było u mnie, w święto Trzech Króli, gdzie błękitne niebo i pełne słońce bardziej zadziałało na moją wyobraźnię niż minus 6 stopni, perspektywa przeziębienia oraz miejscami nieodśnieżone i oblodzone drogi 🙃

Dodatkowo, pod wpływem chwilowych emocji przedłużyłem sobie pierwotnie zaplanowaną trasę, przez co, łaczny dystans tego dnia wyniósł 6️⃣5️⃣ km 🚴

No i jest, wróciła, brutalna wersja polskiej jesieni 🙆 czyli mimo, że nie jest słonecznie to przynajmniej jest zimno...i...
04/12/2025

No i jest, wróciła, brutalna wersja polskiej jesieni 🙆 czyli mimo, że nie jest słonecznie to przynajmniej jest zimno...
i mgliście...
i mokro...
i wietrznie...
Ale za to długimi momentami nawet całkiem klimatycznie 😉

Adres

Wagrowiec

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Pałucki Rowerzysta umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skróty

Udostępnij