26/03/2026
Ostatnio bardzo często trafiam w internecie na wpisy i dyskusje, w których pojawia się sporo rozczarowania wobec psychologów i terapeutów. Że ktoś patrzy na zegarek. Że „odhacza” spotkania. Że brakuje uważności, zaangażowania, prawdziwego kontaktu.
I kiedy to czytam, mam w sobie taką myśl: to ważne, żeby o tym mówić… ale też ważne, żeby pamiętać, że nie wszyscy pracujemy tak samo.
Bo za tym zawodem stoją konkretni ludzie.
Z różną wrażliwością, różnym podejściem, różnym stylem pracy.
Ja pracuję tak, że naprawdę obchodzi mnie, jak się czujesz, kiedy siedzisz naprzeciwko mnie.
Nie jesteś dla mnie „kolejną godziną w grafiku”.
Jesteś człowiekiem, który przynosi swoją historię, emocje, często coś bardzo kruchego.
I to traktuję poważnie.
Osoby, które były u mnie na sesjach, wiedzą, że:
– jestem obecna,
– słucham, a nie tylko „czekam na swoją kolej”,
– tworzę przestrzeń, w której można być sobą — bez udawania.
Ale jednocześnie chcę powiedzieć coś ważnego:
terapia to relacja dwóch stron.
Nie chodzi o spełnianie oczekiwań jak w usłudze „na zamówienie”.
To proces, w którym Ty też masz swoją sprawczość, odpowiedzialność i wpływ na zmianę.
Dlatego tak ważne jest, żeby trafić na osobę, z którą jest „to coś”.
Nie „najlepszego specjalistę w teorii”, tylko człowieka, przy którym naprawdę możesz się otworzyć.
Bo psychologowie i terapeuci– jak w każdym zawodzie – są różni.
I masz prawo szukać takiego, przy którym poczujesz się dobrze.
A jeśli trafisz do mnie — możesz być pewna/pewny jednego:
będę tam naprawdę.
Z uważnością.
Z zaangażowaniem.
I z ogromnym szacunkiem do Twojej historii 🤍