26/11/2025
Pochorowałam się po intensywnym tygodniu zakończonym szkoleniowym weekendem.
Zmuszona do pozostania w domu, dopadło mnie najgorsze: zbyt dużo czasu na myślenie🤡.
I tak sobie moje myśli krążą wokół ADHD, neuroróżnorodności w ogóle, czyli ogólnym problemem z dostosowaniem się… Jeśli powyższy zlepek liter możesz postawić również przy swoim nazwisku, to zapewne doskonale znasz to uczucie "niedopasowania" do otaczającego Cię świata.
Bezustannie się dokształcam, jestem w procesie terapii i - od momentu diagnozy - coachingu dla osób neuroatypowych. Czasami bywa jednak tak, że nie tyle miesiące pracy nad sobą, nie kolejne szkolenie czy przeczytany poradnik robią ten nagły przełom, a jedno słowo, zdanie, które robi w głowie "pstryk" i... Łał!
Dla mnie takim "pstryk" było przeczytanie treści jakiejś randomowej karuzeli na insta. Było tam wypisane 6 porad dla ADHD, a w tym punkt 2.:
"Follow a spark just because it's there."
O co chodziło?
Najpierw wyjaśnienie dla tych, którzy nie wiedzą, jak funkcjonuje atypowy mózg. Gdy pojawia się intensywna chęć zrobienia czegoś, działamy impulsywnie. W toku życia uczymy się te impulsy hamować "bo nie wolno", "bo dziewczynce nie wypada", "bo co ludzie powiedzą", "to niegrzeczne" itp., itd…
Sam koncept umiejętności hamowania impulsu jest okay, bo warto przyjrzeć się tej "intensywnej chęci" i rozważyć potencjalne konsekwencje. Natomiast, blokowanie impulsu, bo "nie zasłużyłam", "nie mogę sobie na to pozwolić w tej chwili, bo mam inna robotę do zrobienia" [tu z reguły nudną, co dla ADHD-owców w wykonaniu bywa odczuwalne na równi z torturą 😉], często prowadzi do paraliżu wykonawczego.
Co równie przykre, takie blokowanie się na siłę zabija tę cudowną kreatywność, z której ADHD-owcy są znani🫠.
Follow a spark just because it's there... Jasne, nie odpuszczaj zrobienia przelewu do ZUS-u, gdy na oknie wylądował interesujący ptak i czujesz potrzebę pobawić się w detektywa z obiektywem Google, kończąc klasycznie na końcu internetu (bo przy okazji czytasz o całej linii genealogicznej owego ptaszyska i odnajdujesz wizualizację dinozaura, od którego obecny gatunek powstał). Chodzi o te momenty, które nie dezorganizują dnia - o drobne przestrzenie, w których możesz dać ciekawości wybrzmieć, a nie o odkładanie rzeczy, które muszą być zrobione.
Wyznacz sobie na to czas i przestrzeń i… daj myślom popłynąć!
Nie odzieraj się na siłę z tej, niemal dziecięcej, ciekawości świata, co czyni Cię tak wyjątkowym, a i często wybitnym specjalistą w Twojej branży.
Ha! Zdziwiona?/ Zdziwiony?
Tak, w mojej własnej, subiektywnej i nie popartej żadną naukową wiedzą opinii to właśnie ta ciekawość i okresowe pozwolenie sobie na podążanie za impulsem pomaga nam się stać lepszymi w tym, co robimy, a do tego nie stracić radości np. z wykonywanej pracy.
Wydaje mi się, że wypalenie w pracy u osoby z ADHD czasami powstaje właśnie na skutek hamowania kreatywności i zmuszania się do podążania strukturami w świecie nie stworzonym dla mózgu, który ma turbo do kreatywności.
W kwestii bycia specjalistą i osobą pracującą z pasją, ADHD to supermoc.
Wykorzystaj ją🙃
___
Ponieważ domyślam się, że Twój mózg sprytnie pominął pewien fragment, powtorzę: nie olewaj obowiązków (nie w tym rzecz 😜), ale wyznacz sobie czas i przestrzeń osobno na szukanie tego dinozaura 😉