08/12/2025
08.12.2024 Czyli dokładnie rok temu 3 znajomych stwierdziło że wybierze się na PAF’a 2025.
A więc tak to się zaczęło. Minął dokładnie rok od założenie teamu. Początkowo stwierdziliśmy że nie ma po co zakładać bo raczej nie chcemy tworzyć niewiadomo jakiej ekipy. Natomiast w bilecie trzeba było coś podać i tak wpadliśmy na nazwę a skoro jest już nazwa to trzeba zrobić też naszywkę.
Dobra, bilety kupione to teraz trzeba się wyposażyć oraz ubrać. Stopniowo z miesiąca na miesiąc nasze wyposażenie wyglądało coraz lepiej. Wraz z styczniem zaczęliśmy uczęszczać na lokalne wydarzenia po to by pracować nad zgraniem i umiejętnościami. I w taki oto sposób do lipca wydaliśmy kilkadziesiąt tysięcy na plastikowe kulki oraz szlifowaliśmy nasze umiejętności weekend po weekendzie.
No i w końcu nadszedł lipiec a wraz z nim PAF25. Czuliśmy ekscytację oraz stres a może i strach. Nie wiedzieliśmy czy damy sobie radę, jak wypadniemy na tle innych oraz poprostu czy dowieziemy temat. Jak się okazało później, było to niepotrzebne. Naszym zdaniem nie było źle, lecz wiadomo dużo rzeczy do poprawy, chociaż jak na pierwszy raz to i tak na plus.
Praktycznie od samego początku analizowaliśmy nasze działania pod względem taktycznym. Nie jesteśmy komandosami, więc nasze analizy opieraliśmy na zdobytym doświadczeniu podczas gier. Właśnie dlatego powstał pomysł na nagrywanie rozgrywki by ułatwić wyciąganie wniosków. Na prawie każde lokalne wydarzenie zakładaliśmy sobie jakiś temat, nad którym chcemy poćwiczyć i konsekwentnie go realizowaliśmy. Oczywiście były też gry poprostu na „odchamianie się” i postrzelanie z kompozytu do ludzi.
Zaraz po powrocie z PAF’a dołączył do nas 4 członek. Teoretycznie nie zakładaliśmy żadnej rekrutacji ani nic z tych rzeczy. Dla nas najważniejsze są relacje i to czy ktoś się z nami dogaduje, ponieważ umiejętności można nabyć.
Przyszedł październik i kolejny sprawdzian umiejętności, tym razem FEDRUNEK. Pomimo iż jest to również duża gra sztabowa to jednak klimat rozgrywki całkowicie inny. Niestety nie udało się wybrać na niego pełnym składem przez pracę, którą wykonuje jeden z nas. Rozgrywka ponownie zweryfikowała nasze umiejętności i wykazała to nad czym trzeba pracować.
Po FEDRUNKU pojawialiśmy się sporadycznie na lokalnych grach. Spowodowane to jest przez nasze prace oraz inne zajęcia poza airsoftem.
To taki trochę skrót tego jak wyglądał ten rok. Miniony okres pokazał nam tak naprawdę ile nauki (oraz wydania polskich monet) przed nami. Tak jak pisałem nie jesteśmy komandosami, tylko grupką znajomych biegającymi z replikami głównie po lasach. Natomiast mamy takie charaktery, że wszystko chcemy robić jak najlepiej i zawsze dajemy z siebie 100%.
Plany na 2026? Powrót do regularnego strzelania co tydzień od nowego roku, minimum 2 duże sztabówki bo jednak to jest coś co daje nam największą przyjemność. Może uda się powiększyć trochę ekipę o 1 lub 2 osoby. No i oczywiście dalsze pompowanie pieniędzy w sprzęt bo to już chyba nie odłączna część tego hobby.
Dziękujemy i pozdrawiamy tych, których udało się spotkać przez ten rok i mamy nadzieję że do zobaczenia w przyszłym 🫡