28/08/2026
Sam na początku swojej drogi padłem ofiarą kilku z tych przekonań.
Co 2 tygodnie zmiana planu, bo nowy jest „bardziej optymalny”
Podejście do diety na zasadzie „100% albo nic”
Szturm na stronę KFD żeby kupić wszystkie dostępne suple „bo przecież bez nich nie urosnę”
Z perspektywy czasu wiem, że to było po porostu głupie.
I nie chodzi mi o to, że głupie jest zdrowe jedzenie czy suplementacja.
Głupie jest skupianie się na niepotrzebnych szczegółach, podczas gdy leżą u nas postawy.
Te podstawy dadzą nam 80% efektu, co w zupełności wystarczy dla osób nie myślących o startach w zawodach sylwetkowych.
Nasze codzienne problemy są już wystarczająco skomplikowane, po co komplikować kolejne rzeczy.
Keep it simple, stupid 🫡🫡