24/02/2026
Dawno nic nie publikowałem, ale wczorajszy dzień wydaje się być dobrym powodem, by powiedzieć kilka słów.
Depresja nie ma twarzy, depresja nie patrzy na płeć, wiek ani status społeczny. Depresja po prostu jest i zaczynasz z nią żyć nawet nie wiedząc od kiedy tak naprawdę staliście się sobie tak bliscy.
Niestety, mnie nie ominęła, funkcjonuję z nią od 14 lat, ale leczę dopiero trzy i pół roku. Farmakologia, psychoterapia i różne formy poznania wroga nie zawsze pomagają. Miewasz lepsze i gorsze tygodnie, uśmiechasz się, choć na pokaz; socjalizujesz się ze znajomymi, choć bez przyjemności; udajesz, by nie zawieść najbliższych.
To nie żali post. Jeśli choć jedna osoba to przeczyta, pomyśli, że może ktoś z najbliższych albo on sam ma problem i zacznie szukać pomocy, tzn., że post był wart upublicznienia, a ja zawsze odpowiem na DM.
Żeby nie było tak smutno, to na koniec powiem, że noc jest najciemniejsza zaraz przed świtem, a po zimie zawsze przychodzi wiosna ❤️