ROTAvirus - Zarażaj Pasją Innych

ROTAvirus - Zarażaj Pasją Innych Jesteśmy grupą, którą łączy pasja do natury, bushcraftu i outdooru. Działamy lokalnie, bez spiny i komercji – po prostu z pasji! 🌲🔥

Wędrujemy, biwakujemy, gotujemy w terenie, dzielimy się wiedzą i inspirujemy innych – od dzieci po dorosłych. Jesteśmy grupą ludzi, których łączą wspólne pasje. Spędzamy niemal każdą wolną chwilę na łonie natury, z dala od cywilizacji, tłumów, spalin i hałasu. Lubimy poczucie wolności i bliskość z przyrodą, dlatego też wędrujemy po górach oraz biwakujemy w lasach. Zajmujemy się rzemiosłem, robimy

własne przetwory i gotujemy w terenie.
Łączy nas wiele pasji, takie jak np. turystyka, outdoor, strzelectwo, bushcraft, motocykle, wędkowanie i majsterkowanie. Chcemy zarażać pasją innych, bazując na naszych doświadczeniach –
od przedszkolaków, które rozpoczynają swoją przygodę z leśnymi ścieżkami po
dorosłych, którzy chcą spędzić swoją pierwszą noc na łonie dzikiej natury w
fajnym towarzystwie. Każdy z nas ma swoje pasje, którymi chętnie się dzieli – ot tak po prostu :)

Jesteśmy dumni, że cała nasza inicjatywa opiera się właśnie na pasji do
dzielenia się wiedzą, doświadczeniami, a także... dobrym jedzeniem z innymi. Tak po prostu, bez gwiazdek i bez żadnej komercjalizacji - dla nas to po
prostu czysta przyjemność :)

25/05/2026

Już za niecałe cztery tygodnie będzie miało miejsce Bukowisko! Gorąco zapraszamy i zachęcamy do udziału, jeszcze nie macie jeszcze planów na weekend 19-21 czerwca 🤠

Oczywiście będziemy i my z naszym stoiskiem pełnym dobroci, naszych wyrobów domowych 😋Wpadnijcie przybić piątkę, pogadać o swoich albo naszych zainteresowaniach i przygodach leśnych! My oczywiście będziemy jak zawsze zarażać pasją 😁💪

Strona wydarzenia: https://facebook.com/events/s/bukowisko-26/887115610471325/

Do zobaczenia! I koniecznie posłuchajcie wytycznych i rekomendacji od Sebastian Nowaczkiewicz na załączonym nagraniu 👇

Tradycyjne wielkanocne wietrzenie hamaków – odhaczone.A teraz pozostaje już tylko jedno…Życzyć Wam zdrowych, spokojnych ...
04/04/2026

Tradycyjne wielkanocne wietrzenie hamaków – odhaczone.
A teraz pozostaje już tylko jedno…
Życzyć Wam zdrowych, spokojnych i pełnych uśmiechu Świąt 🐣🌿🐇

Cześć Wam, 💪❄️⛄️🏍️W prawdzie mój sposób na spędzenie weekendu, nie był jakiś wybitnie Survivalowy ani Outdoorowy, co jes...
23/03/2026

Cześć Wam, 💪❄️⛄️🏍️
W prawdzie mój sposób na spędzenie weekendu, nie był jakiś wybitnie Survivalowy ani Outdoorowy,
co jest tematem wiodącym naszej ekipowej „działalności”, ale jako że jest to jedna z moich pasji, chcę się z Wami tym podzielić.

W Schronisku Głodówka na Podhalu, od piątku do niedzieli odbywał się zlot pasjonatów podróży motocyklowych.
Pierwsze 2 dni były w bardzo kameralnym gronie przyjaciół MotoPodhala, które założył i z pasją prowadzi Adrian
- człowiek o wielu pasjach, a główną z nich są podróże motocyklowe i dzielenie się swoimi przygodami z widzami na swoim kanale YouTube.
Adrian swoją autentycznością i swoją osobą przyciąga ludzi z sercem do motoryzacji i turystyki motocyklowej.

Podczas spotkania, poznaliśmy wielu fantastycznych ludzi, z którymi warto utrzymywać kontakt.
Można było wymienić się doświadczeniami, że „starymi wyjadaczami” motocyklowymi, którzy mieli już zjeżdżony kawał świata, zanim to jeszcze było modne.
Sam mogłem podpatrzeć kilka patentów zwiększających bezpieczeństwo i komfort podróży.

Organizator zapewnił uczestnikom też atrakcje :

W sobotnie południe Adrian poprowadził nas motocyklem pięknymi Podhalańskimi i Słowackimi drogami, które poza wszechobecną komercją, są kwintesencją piękna tego regionu.
Wielu dróg, którymi jechaliśmy, nawet nie znałem, a widoki ośnieżonego pasma Tatr, w pełni rekompensowały temperaturę w granicach 5 stopni.

Po powrocie z wycieczki, były dwie wartościowe prelekcje :

Pierwszy wykład o bezpieczeństwie w podróży, poprowadził Bogdan, który 2 lata temu uległ poważnemu wypadkowi na motocyklu,
gdzie jadąc prawidłowo i zgodnie w przepisami, kierująca autem nie zastosowała się do znaku STOP i wjechała mu prosto pod koła. Historia Bogdana uświadomiła nam,
jak piękna jest ta pasja ale i jak bardzo nieprzewidywalna, gdzie możesz objechać pół świata z bananem na twarzy, a o mało nie zginąć „na swoim podwórku”…

Drugi wykład poprowadził Mateusz zwany „Julianem” – mechanik, podróżnik i instruktor doskonalenia technik jazdy.
Mateusz to człowiek z ogromną charyzmą, którego można słuchać i nawet nie wiesz kiedy uciekł Ci ten czas. Jego prelekcja było pogadanką o naszej pasji, o radzeniu sobie podczas awarii w trasie,
oraz o ogólnych technikaliach, gdzie o szczegółach można było jeszcze porozmawiać po prelekcjach już w 4 oczy.

Piątkowe spotkanie uwieńczyła imprezka przy wspólnym ognisku, a sobotnie - koncert zaprzyjaźnionej kapeli z Podhala.

Niedziela w południe, była już dniem głównego zlotu, gdzie zjechało się kilkuset motocyklistów – głównie lokalsów, na przysłowiowe „zbicie piątki” i kiełbaskę z ogniska.

Do Krakowa wracaliśmy już popołudniem, co chwila mijając grupki wracających motocyklistów.

Pozdrawiam - RUDY

Witajcie, dzisiaj zaplanowałem spacer w zimowych warunkach w troszkę bardziej wymagającym terenie. Trasa Przełęcz Krowia...
22/02/2026

Witajcie, dzisiaj zaplanowałem spacer w zimowych warunkach w troszkę bardziej wymagającym terenie.
Trasa Przełęcz Krowiarki - Babia Góra ( Diablak 1725 m n.p.m.) - Mała Babia Góra (Cyl 1515 m n.p.m.) zejście do Żywieckich Rozstajów - Schronisko PTTK Markowe Szczawiany i z powrotem na przełęcz Krowiarki. Trasa nie spełnia 21 km.
Początek spaceru z czołówką, wiało jak nie wiem, zimno jak nie wiem, ale było warto widoki wynagrodziły wysiłek!
Poniżej krótka fotorelacja.

Pozdrawiam i do zobaczenia na szlaku Łysy.
Kamil Tomczyk

Tłusty pączek w BażantarniJako osoba spoza Elbląga (pochodzę z Dolnego Śląska) mieszkająca tutaj już trzynaście lat była...
12/02/2026

Tłusty pączek w Bażantarni

Jako osoba spoza Elbląga (pochodzę z Dolnego Śląska) mieszkająca tutaj już trzynaście lat byłam, i w sumie w dalszym ciągu jestem, zachwycona fenomenem Bażantarni. Jest to las miejski z wyznaczonym szlakami pieszym. Przecudowne miejsce. Cała Wysoczyzna Elbląska zwana jest małymi Bieszczadami. Nic w tym dziwnego. Można tu się pomęczyć na sporych wzniesieniach.

Dzięki takim utrudnieniom mogliśmy spalić kalorie z pączków, które tradycyjnie zostały pochłonięte w magicznej zimowej atmosferze w towarzystwie kawy.

Rozpoczęliśmy naszą wycieczkę przy Muszli Koncertowej. Jest tam parking, na którym można porzucić samochód. Poczym ruszyliśmy w trasę. Najpierw kawałek czerwonego szlaku, później skrótem na zielony (najbardziej górski obok niebieskiego), następnie poza szlakiem do niebieskiego i z powrotem na parking. Wycieczka nie długa aczkolwiek bardzo przyjemna.

Przy okazji następnych wycieczek do Bażantarni mam nadzieję, że Rajek przybliży Wam historie tego fenomenalnego parku.

Smacznych pączków!

Margoo i Rajek

07/02/2026

Trenuj, kiedy wszyscy leżą, ucz się kiedy inni marnują czas. Wygoda ,to klatka, która trzyma Cię w miejscu. Wyjdź ze swojej strefy komfortu, a docenisz, to co masz wokół.

Wycieczka piesza przez Zalew Wiślany.Rzadko się zdarza okazja, żeby zima złapała na tyle sroga, aby polskie akweny zamar...
03/02/2026

Wycieczka piesza przez Zalew Wiślany.

Rzadko się zdarza okazja, żeby zima złapała na tyle sroga, aby polskie akweny zamarzły pozwalając na (w miarę) bezpieczne przejście z jednego brzegu na drugi. A skoro okazja już się nadarza, to trzeba korzystać.

Jako punkt końcowy wybraliśmy Krynicę Morską, na start natomiast Kadyny – wprawdzie gołym okiem widać, że z Tolkmicka byłoby bliżej, ale chcieliśmy zahaczyć po drodze o stawę Elbląg (potocznie zwaną, nie wiedzieć czemu, Piotrusiem). Stawa stanowiła dawniej punkt graniczny Wolnego Miasta Gdańska, a obecnie robi za miejsce odpoczynku dla l̶a̶t̶a̶j̶ą̶c̶y̶c̶h̶ ̶o̶b̶e̶s̶r̶a̶ń̶c̶ó̶w̶ kormoranów, ważny punkt nawigacyjny i cel wycieczek turystycznych.

Na taki wypad nieodzowne są raczki, inaczej z zębami można się pożegnać. Na wiatr, słońce i mróz byliśmy przyszykowani. Na ryzyko załamania lodu również (liny asekuracyjne). Z nieoczekiwanych warunków - warstwa lodu pokryta jest śniegiem, na którym z kolei zaległa następna cienka warstwa lodu – pozostałość po niedawnej gołoledzi. Podczas marszu chrupie to nieprawdopodobnie głośno, aż ciężko rozmawiać.

Sam marsz na dystansie 10km zajął nam około 3h, z kilkoma przerwami. Odpuściliśmy podejście pod powstającą Wyspę Estyjską, dochodząc do słusznego wniosku, że poza larsenami i koparkami nie ma tam jeszcze nic wartego obejrzenia.

Na finał okazało się natomiast, że w Krynicy Morskiej, letniej stolicy tłoku, kiczu i komercji w niedzielne zimowe popołudnie nie ma gdzie wypić kawy – wszystkie możliwe lokale łącznie z Żabką zastaliśmy zabite dechami z podpisem ZAPRASZAMY LATEM.

Margoo i Rajek

11/01/2026

My naprawdę uwielbiamy zimę 🙈💪🏻🥶❄️⛄️

[ROTAwarsztat]  Cześć!Mamy 2 stycznia, choinki w domach powoli zaczynają gubić igły, opakowania po prezentach dawno już ...
02/01/2026

[ROTAwarsztat]

Cześć!
Mamy 2 stycznia, choinki w domach powoli zaczynają gubić igły, opakowania po prezentach dawno już wylądowały w "segregowalnych", pora więc zacząć zdejmować embargo na zdjęcia fantów znajdowanych pod choinką.

Takich jak ten kubek termiczny który tuż przed świętami miałem okazję ubierać w skórę.

Nowa właścicielka to "koniara", zdobienia miały być w stylu nordyckim/celtyckim.

Zobaczmy co w temacie koni ma do zaoferowania mitologia nordycka?

Sleipnir.

Jego "matką" był Loki, ojcem Swadelfari, ogier należący do górskiego olbrzyma. Olbrzym ten ( z pomocą Swafelfariego) miał za zadanie w jedną zimę odbudować mury Asgardu. Gdyby udało mu się dotrzymać terminu, miał w nagrodę otrzymać boginię Freyę.
Gdy prace budowlane miały się ku końcowi, niemal tuż przed odbiorami technicznymi ;), w ramach małej akcji sabotażowej Loki przemienił sie w piękną klacz, i rżeniem wywabił ogiera z placu budowy. Pozbawiony pomocnika olbrzym zawalił termin oddania robót, premia w postaci Freyi przepadła, a jakiś czas później Loki wrócił do domu w towarzystwie ośmionogiego siwka, którego podarował Odynowi.

Ten niezwykły rumak potrafiący poruszać się pomiędzy światami służył odtąd wiernie Odynowi.

To właśnie ten koń stał się głównym motywem zdobniczym tłoczeń.
Rysunek przeniosłem na mokro na kawałek solidnej, roślinnie garbowanej skóry bydlęcej, i wytłoczyłem tradycyjnymi metodami "z ręki" Przy tego typu wzorach lepiej się to sprawdza niż próba drukowania całego stempla w 3D ( a poza tym co ręczna robota to ręczna robota)
Posiadanie ośmiu nóg może stanowić spore wyzwanie dla koordynacji ruchowej zwykłego konia. Może to dla tego na jednym ze znalezionych przedstawień Sleipnira ma on na nim tak pozaplatane nogi ;) Tłoczenia uzupełniłem imieniem przyszłej użytkowniczki, i ozdobnymi plecionkami przy górnej i dolnej krawędzi skóry.

Osłonę zszyłem beżowymi nićmi SLAM 0,6mm i zabarwiłem na jasny brąz. Całość solidnie zaolejowałem i zabezpieczyłem przed wodą. Do mycia kubka skórzane "ubranko" można oczywiście zdjąć. Jest dopasowana do kubka na ciasny wcisk.

Efekty prac możecie zobaczyć na zdjęciach
Pozdrawiam Gothrukk

Adres

Skawina

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy ROTAvirus - Zarażaj Pasją Innych umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Firmę

Wyślij wiadomość do ROTAvirus - Zarażaj Pasją Innych:

Udostępnij