Ojciec się wspina

Ojciec się wspina Wszyscy po trzydziestce, wszyscy Ojcowie, wszyscy wspinacze. Po prostu amatorski sport w wydaniu starych pryków ;)

Dwa tygodnie temu Ojce+ (w składzie Przemek, Emil i Michał z gościnnym udziałem Natana Łona) wybrały się do Jury.Jak to ...
24/08/2022

Dwa tygodnie temu Ojce+ (w składzie Przemek, Emil i Michał z gościnnym udziałem Natana Łona) wybrały się do Jury.
Jak to w skałach było różnie.
Świetnie, bo skały, szachy, spokój i jedynym zmartwieniem było nie pomieszać butów, bo jakoś tak wyszło, że Ojce wspinają się w takim samym modelu i rozmiarze.
Różnie, bo deszcz, brak maczety ("ależ wziąłem, jest w bagażniku..."), brak zawierciańskich piw w Biedrze.
Do zapomnienia, bo drogi niegdyś zapatentowane jakoś się wrednie pozmieniały, co jednak miewa dobre strony, bo dzięki temu Ojce mogą razem wspinać się na tych samych drogach, bo z nowego śpiewnika skały nie odczytasz, rysunki są płaskie jak papier, na który je naniesiono.
Cztery dni, każdy ze wspinaniem. Skały znane i oblegane oraz takie, pod które za dwa lata podejść się nie da.
Na rozbiegówkę Smylowe skały: gdzie drogi prostsze, tam wyzwaniem jest znaleźć bezpieczne miejsce do asekuracji. Michał zaktualizował tu życiówkę do VI na Trawniku (poprzednią ostatni śpiewnik zdeprecjonował z VI na V+).
Drugiego dnia wizyta u Senatora, czyli Mirów. Niestety, nie ma zniżek na Multisport na wejście... Szara płyta i Turnia Kukuczki. Tam nie za bardzo mamy się czym pochwalić, trzeba było zdąrzyć przed ulewą. Udało się, nie zmokliśmy, i tylko tyle.
Trzeci dzień zapowiadał się marnie, już zapadła decyzja, że tylko obiad i wypad do Zawiercia na piwo, bo po skałach płynęło. Po obiedzie okazało się, że słońce postanowiło wysuszyć wszystko co poranne deszcze zalały i Łutowiec okazał się bardziej niż zapraszający. Michał w drugiej próbie zrobił Wielbiciela orłów VI.1.
Na koniec pozostawiliśmy sobie Proximę. Emil wrócił do otworzonego projektu, czyli Syriusza VI.1+. Jeszcze bez sukcesu, ale wstawki były mimo wszystko do zapisania na plus. Wrócimy tu jeszcze, bo wciąż liczymy, że obecny poziom, to nie koniec naszych marzeń.

Natan zaczął przygodę z prowadzeniem w skałach i zabawa się spodobała, więc trzy dni z rzędu robił coraz trudniejsze drogi (do V) i pewnie za dwa lata starych przeskoczy.

Poniżej kilka tysięcy słów o wyjeździe.

Tydzień temu Ojce (Emil Strzeszewski i Michał Łon) pojechały na Stokówkę. Wyjazd wart notki tylko z jednego powodu: wspi...
20/05/2022

Tydzień temu Ojce (Emil Strzeszewski i Michał Łon) pojechały na Stokówkę. Wyjazd wart notki tylko z jednego powodu: wspin był dwupokoleniowy. Na wypad pojechał z nami Nataniel Łon i pierwszy raz wspinał się w skałach.
Spodobało się, więc za jakiś czas Natan na stałe dołączy do grupy na "wypady terenowe".

Miło nam powitać wszystkich, którzy obserwują nas po przerwie, starych bywalców tego zakątka, a także nowych. Specjalne ...
12/04/2022

Miło nam powitać wszystkich, którzy obserwują nas po przerwie, starych bywalców tego zakątka, a także nowych. Specjalne CZEŚĆ należy się jednak Mama w skałach, bliźniaczej stronie, ale z drugiej strony gender. Będziemy do Ciebie wpadać po dawkę inspiracji, cieszymy się, że wpadłaś na podobny pomysł do nas. Resztę również tam zapraszamy! Pozdrowienia, Emil, Michał, Przemek.

Wróciliśmy z inauguracji sezonu - rejon Olsztyna i Złotego Potoku. Zaliczyliśmy Górę Biakło, Dziewicę, Bibliotekę oraz P...
11/04/2022

Wróciliśmy z inauguracji sezonu - rejon Olsztyna i Złotego Potoku. Zaliczyliśmy Górę Biakło, Dziewicę, Bibliotekę oraz Proximę Centauri wraz z Pandą. W składzie Emil, Michał i Przemek przywitaliśmy piękną jurajską wiosnę pełną śniegu, deszczu jak również zimnego wapienia.

Za każdym razem, kiedy wbijałem w drogę, zaczynał sypać grad, za każdym razem gdy wysiadaliśmy z wozu pod skałą padał deszcz, pierwszy wspin w Olsztynie to huraganowy wiatr. Brak warunków na życiówki, brak warunków nawet na wspinanie z dołem, które stało się na tym wyjeździe akcydentalne. Niemniej palce zamarzały w kontakcie ze skałą, wspinanie w kurtkach, czapkach, wszystkim co przeszkadza.

Zapatentowane trzy poważniejsze drogi, dwie szóstki (jednej na Pandzie podczas ostatniej próby odpadł kluczowy podchwyt, nie zmienia to raczej trudności, aczkolwiek może warto zweryfikować), a także poważne VI.2 na Proximie, zwane Syriusz. Poważne na tyle, że lot pomiędzy drugą, a trzecią wpinką grozi kalectwem lub śmiercią - trzecia wpinka jest zdecydowanie za wysoko, a pomiędzy tymi punktami są jeszcze poważne trudności (w moim mniemaniu sześć półtora). Spokojnie do tej drogi można dorzucić ringa pomiędzy drugą, a trzecią wpinką, do czego namawiamy Inicjatywa Środowisk Wspinaczkowych "Nasze Skały". Będziemy próbować Syriusza, dodając kości pomiędzy. Na razie Emil na wędkę zrobił wszystkie ruchy i obadał całą sekwencję, uznając to za projekt na ten sezon.

Na wyjeździe poznaliśmy pięć saren, jednego jelonka, ze trzy zające, wyganialiśmy sarnę, która zagubiła się w Winnica na Jurze, poznaliśmy grupę uchodźców z Ukrainy, Przemek wygrał ćwierćfinał turnieju szachowego online, a także powbijaliśmy kilka bil do łuz w Częstochowie, gdy w skałach padało. Uznaliśmy, że Słońce jednak jest najjaśniejszą gwiazdą na niebie, a nie Syriusz, przynajmniej dla tych innych Ziemian (południowych chyba?), i to jest finał!

10/04/2022

Otwarcie sezonu przez Ojców.
Dzień 3. Proxima Centauri.
Moja ulubiona skała.
Warun nie rozpieszczał, za każdym razem kiedy Emil wbijał na ścianę nawalał grad, mnie i Przemka skała zaszczycała tylko śniegiem. Z dołem poszła tylko moja próba na Białym Karle V+, potem wędkowaliśmy, bo skała była zimniejsza niż ścianki mojego zamrażalnika. Z wędki poszły Gwiezdne Wrota, Emil dodatkowo przepatentował Syriusza.
Kiedy odchodziliśmy spod skały żegnała nas chwila słońca, po której znowu sypnęło śniegiem i śniegiem z deszczem.
Tak czy inaczej wrócimy na Proximę jak tylko warunki pozwolą.
P.S. Dokumentacja fotograficzna w przygotowaniu.

Sezon rozpoczęty w piątek w Olsztynie i Siedlcu - na Pandzie, gdzie odkryliśmy również arborystykę.
10/04/2022

Sezon rozpoczęty w piątek w Olsztynie i Siedlcu - na Pandzie, gdzie odkryliśmy również arborystykę.

24/10/2021

Jesienna gawęda albo starego człowieka wyrzekania.
Oćce (Emil i Michał) miały na październik plany a nawet Plany. Co to miało się zadziać. Plany, zmiany y projekta wszelakie, że jeno o panelowych życiówkach tu wspomnę. Miało się dziać często, gęsto a grubo.
No i październik urokiem swym paździerzowem łojców rozbił, stratował a pole po sobie zaorał.
Emila rozpłatał celną pestylencją, Michała zaś, czas jakiś się jeszcze opierającego, obalił władzę mu w prawem kolanie odejmując.
Ot i całe projekta starych ludzi odmienił, prospekta odebrał, z wpatrywaniem we sławę bywszą a ulotną pozostawił, lecz złamać on ducha nie był zdolen albowiem na listopad Oćce snują już Plany...

Czerwone opuszki palców, rozdygotane kolana, ból przedramion, czyli zawody na Arena Wspinaczkowa Makak wyjątkowo udane, ...
25/09/2021

Czerwone opuszki palców, rozdygotane kolana, ból przedramion, czyli zawody na Arena Wspinaczkowa Makak wyjątkowo udane, były baldy i balety! Emil wyciągnął 19 topów i 3 zony, Michał zaś doskonałe 21 topów. Zdecydowana większość weszła nam flashem, co świadczy, że były dosyć proste, ale mega satysfakcjonujące. Bardzo pomysłowe, nie można było się na nich nudzić. Kręcenie problemów na Makaku naszym zdaniem weszło na zupełnie nowy poziom. Wiele możliwości przejścia problemów, parametr zwykle nie grał kluczowej roli, może oprócz jednego balda. Atmosfera przednia, muza akuratna, organizacja bardzo wysoki poziom. Już chcemy więcej!

Dziś zawody! Będzie balet na baldach :D
24/09/2021

Dziś zawody! Będzie balet na baldach :D

22/09/2021

Po ostatnim treningu na baldach przed Bo****lo Bum Bum Super Comps. Problemy wchodziły dobrze, a to solidnie wróży. W piątek możecie nas zobaczyć w ostatniej grupie. Nie zapomnijcie przybić piąteczki i pokazać nam, o co chodzi w tym sporcie ;)

Niedziela - ostatni dzień wypadu. Warunki w sumie niezłe, choć palce nieco marzły. Klamy na połogach nieco wilgotne, pły...
20/09/2021

Niedziela - ostatni dzień wypadu. Warunki w sumie niezłe, choć palce nieco marzły. Klamy na połogach nieco wilgotne, płyty i przewieszki suche. Chwilami świeciło słońce, ale na Jurze już jesień. O wspinie dzisiejszym napiszę tyle, że w pełni zasłużyliśmy na zaszczytne miano "Pogromców Czwórek". Uraczę Was za to zdjęciem ołtarza Kościoła Świętych Aut Ostatnich.

Wreszcie solidnie mży w Podzamczu, lina spuchła, pora dać spokój. Dzień przeznaczony na patentowanie projektów. Drobne c...
18/09/2021

Wreszcie solidnie mży w Podzamczu, lina spuchła, pora dać spokój. Dzień przeznaczony na patentowanie projektów. Drobne cwaniaczki VI.1+ na Dziurawej to trudna druga w swoim stopniu, gdzie stopnie to tylko sugestia. Michał zapoznał się z Przez Klawisz VI i następnym razem powinno pójść. Na deser, żeby nie było, że my tylko wisimy na bloku, z dołem zlew.com.pl IV+ na Adepcie na dobicie po długich dwóch dniach. Wyjazd po naukę, praktykę, żeby zamknąć sezon i nastawić się na przyszły. Jutro być może jeszcze coś, ale temperatury mogą nie pozwolić.

PS: a dla turystów i lokalsów na zamku Juromania i armatami szczelają ;)

Adres

Siedlec

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Ojciec się wspina umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Udostępnij