11/05/2025
WOMAN SHAMING. Słyszałaś o tym? A może doświadczyłaś na własnej skórze?
To zjawisko, które dotyka wiele z nas – często po cichu, w ukryciu, pod płaszczykiem „życzliwych” komentarzy.
„Za bardzo się malujesz.”
„Za mało dbasz o siebie.”
„Za chuda.”
„Za gruba.”
„Po co Ci siłownia w tym wieku?”
„Matka trójki dzieci i tak się ubiera?”
Słowa, które mają nas zawstydzić, zamknąć, uciszyć.
Jestem kobietą. Mam 41 lat. Przeszłam wiele.
Jestem mamą trójki dzieci, instruktorką fitness i trenerką. Codziennie rozmawiam z kobietami – każda z nich niesie swój bagaż, swoje zmagania, swoje marzenia. I widzę jedno – kobiety są zmęczone oceną. A przecież mamy prawo:
– zadbać o siebie, ale na własnych zasadach,
– robić coś dla siebie, nie dla innych,
– wyglądać tak, jak chcemy, a nie tak, jak „powinnyśmy”.
I nawet jeśli udajemy, że to po nas spływa – zostawia ślad. W ciele. W sercu. W głowie.
Ale wiesz co? Nie musimy tego brać do siebie.
Nie mamy wpływu na to, co powiedzą inni. Ale mamy wpływ na to, jak my na siebie patrzymy.
Chciałabym, żeby kobiety w moim otoczeniu – moje klientki, przyjaciółki, znajome i nieznajome – patrzyły na siebie z większą życzliwością i uwagą.
Nie przez pryzmat tego, co wypada, ale tego, co naprawdę czują. Nie przez filtry porównań, ale przez filtr samoakceptacji.
Na końcu dnia nie chodzi o to, jak wyglądasz – ale jak się ze sobą czujesz.
Ja też nie jestem codziennie pewna siebie. Czasem wątpię, czasem płaczę, czasem odpuszczam. Ale uczę się być dla siebie dobra. I tego chcę uczyć inne kobiety.
Niech Twoje ciało będzie domem, a nie polem walki.
Niech Twoje myśli będą wsparciem, a nie krytyką.
Niech Twoja kobiecość będzie powodem do dumy, a nie do wstydu.
Z życzliwością ♥️
Asia