11/09/2026
👍👍👍👍
W tym tygodniu udało mi się wpaść na „mały” trening do Liścia - oczywiście nie zabrakło po nim kilkugodzinnych rozważań o bezpieczeństwie metodyce i tym co dalej Nie działa… ale nie o tym …
pokazał mi kilka swoich drilli- nie były to kolejne ćwiczenia polegające na urwaniu dwóch dziesiątych sekundy na dobyciu, szybszym przejściu pomiędzy celami czy zrobieniu jeszcze ciaśniejszej grupy. Oczywiście broń nadal trzeba było obsługiwać prawidłowo i strzelać. Tyle że główna robota zaczynała odbywać się gdzie indziej. W głowie.
Trzeba było patrzeć, ale samo patrzenie nie wystarczało. Trzeba było wyszukiwać informacje, rozpoznawać je, zapamiętywać, odrzucać rzeczy nieistotne, przestawiać uwagę i jednocześnie wykonywać zadanie strzeleckie. Nagle prosta czynność zaczynała pokazywać, ile uwagi naprawdę pochłania obsługa broni i ile zostaje jej jeszcze na to, co dzieje się przed człowiekiem.
Niektóre podobne rozwiązania pamiętam jeszcze ze służby. Wtedy jednak traktowałem je przede wszystkim jako kolejne formy urozmaicenia treningu. Tym razem coś mi się połączyło. Zacząłem patrzeć na nie nie od strony samego strzelania, ale psychologii, neurobiologii, percepcji i przede wszystkim obrony koniecznej.
Po powrocie zacząłem grzebać. Badania naukowe, publikacje dotyczące policyjnego użycia broni, eye-tracking, stres, uwaga wzrokowa, pamięć robocza, GO/NO-GO, podejmowanie decyzji. Do tego doświadczenia instruktorów i dyskusje praktyków.
I wtedy pojawiło się pytanie, które moim zdaniem warto postawić każdemu instruktorowi strzelectwa obronnego.
Czy naprawdę trenujemy podejmowanie decyzji, czy tylko coraz szybsze wykonywanie wcześniej podjętej za strzelca decyzji?
Bo jeżeli ćwiczący staje przed znaną tarczą, zna odległość, wie, gdzie pojawi się cel, wie, kiedy rozpocznie się ćwiczenie, a po sygnale buzzera jego zadaniem praktycznie zawsze jest dobyć broń i strzelać, to kto właściwie podjął decyzję o użyciu broni?
Najczęściej instruktor.
Strzelec wykonuje tylko zaprogramowaną reakcję.
Możesz bardzo dobrze strzelać i nadal być słabo przygotowany do podjęcia decyzji o użyciu broni.
W badaniu 122 czynnych policjantów podczas realistycznego scenariusza użycia siły średnie tętno dochodziło do około 150 uderzeń na minutę. Pojawiały się zaburzenia percepcji, między innymi tunnel vision. Średni wynik wykonania wyniósł zaledwie 59%, a około 27% funkcjonariuszy popełniło przynajmniej jeden błąd dotyczący użycia śmiercionośnej siły.
Jeszcze ciekawsza jest metaanaliza badań dotyczących strzelania pod presją. Wzrost presji powodował średnio około 14,8% spadku celności. Ale jest coś znacznie ciekawszego. Pojawiał się wzrost błędnych decyzji, a jednocześnie ludzie reagowali szybciej.
Czyli szybciej wcale nie musi znaczyć lepiej.
Doświadczenie zawodowe ograniczało wpływ presji na celność, ale nie wykazano analogicznego efektu dla jakości decyzji i czasu reakcji.
I teraz coś, co szczególnie powinno zainteresować instruktorów.
Naukowcy z German Police University porównali klasyczny trening strzelecki nastawiony na precyzję i szybkość z treningiem obejmującym kontrolę wzroku, uwagę wzrokową i świadomość sytuacyjną. Wystarczyła 90-minutowa interwencja, aby grupa percepcyjna uzyskała większą poprawę prawidłowych decyzji w scenariuszach wymagających strzału, a także poprawę czasu reakcji i elementów kontroli taktycznej. Autorzy uznali, że trening kontroli wzroku i uwagi miał większy wpływ na podejmowanie decyzji niż tradycyjny trening strzelecki zastosowany jako kontrola.
Co więcej, późniejsze badanie przeprowadzone na doświadczonych funkcjonariuszach pokazało, że nawet eksperci mogą poprawiać wyniki dzięki treningowi świadomości sytuacyjnej, kontroli spojrzenia i uwagi. Później wykonano kolejną replikację na 52 kadetach i ponownie uzyskano poprawę po takim treningu.
Dla mnie wniosek jest dość brutalny.
Jeżeli każdy buzzer oznacza „strzelaj”, każda tarcza jest znana, każdy cel stoi dokładnie tam, gdzie się go spodziewasz, a każde ćwiczenie kończy się strzałem, to możesz trenować bardzo dobrą technikę strzelecką, ale jednocześnie budować bardzo prymitywny schemat poznawczy: bodziec = reakcja.
A w obronie koniecznej potrzebuję czegoś dokładnie odwrotnego.
Najpierw zauważ. Potem rozpoznaj. Oceń. Podejmij decyzję. A jeżeli sytuacja się zmieniła, zmień decyzję.
Dlatego coraz mniej interesuje mnie samo pytanie: „czy trafił?”
Interesuje mnie również, co człowiek widział przed działaniem. Co zauważył podczas niego. Czy potrafił odrzucić informację nieistotną. Czy zauważył zmianę. Czy potrafił zahamować rozpoczętą reakcję. Co pamięta sekundę później.
Bo tutaj pojawia się jeszcze jeden ważny problem.
Możesz patrzeć na zagrożenie i jednocześnie przestać je naprawdę widzieć.
Wzrok skierowany w odpowiednią stronę nie oznacza jeszcze prawidłowego przetwarzania informacji. Jeżeli większość świadomej uwagi zajmuje obsługa broni, kontrolowanie chwytu, szukanie manipulatora albo przypominanie sobie kolejnego elementu procedury, pozostaje mniej zasobów na ocenę tego, co dzieje się przed nami.
Dlatego automatyzacja techniki nie jest mi potrzebna tylko po to, żeby człowiek był szybszy.
Potrzebuję jej po to, żeby broń przestała zajmować mu głowę.
Broń jest narzędziem. Najważniejszym systemem kierowania tym narzędziem nadal pozostaje człowiek, jego percepcja i decyzja.
I właśnie dlatego ostatnio mocno przebudowałem kilka swoich tarcz treningowych-podesłałem je Listkowi a on je jeszcze podtuningowal-Nie mają już służyć wyłącznie do robienia przestrzelin. Mają dostarczać informacji, wymuszać ich selekcję, obciążać uwagę i sprawdzać, czy podczas wykonywania czynności manualnych w głowie zostało jeszcze miejsce na analizę sytuacji.
Na jednej takiej tarczy można spokojnie zbudować do 50 różnych ćwiczeń. Jeśli ktoś jest zainteresowany metodyką i tarczami, info na priv.
Zapraszam też do polubienia i obserwowania Personal Defence, na moje autorskie szkolenie INSTYNKT VS PARAGRAF, gdzie łączę obronę konieczną z psychologią i zachowaniem człowieka w zagrożeniu, oraz do zakupu mojej książki „Psychologia Przetrwania. Od Instynktu do Strategii”.
Trenujmy strzelanie. Ale nie zapominajmy trenować człowieka, który ma zdecydować, czy w ogóle powinien paść strzał.
Współpraca
Mad Leaf CRF System
Strzelnica ArizonaPiekarnia Kabur GnieznoCarpatia ArmsStrzelnica ArizonaKRAV MAGA PomorzeOgólnopolski Zlot Miłośników Broni Palnej Pro ARMAGunDay.plMediaBoxy.plStrzelnica JOKERDamian Laszuk AIS SystemPIRO KOBE Brzeg