27/08/2026
Historia naszego pola namiotowego
Wszystko zaczęło się w 2019 roku, w czasie pandemii, od zwykłego rodzinnego spaceru do lasu. Wybraliśmy się wtedy nad naszą słynną Rospudę. Droga prowadząca do rzeki była jednak tak zarośnięta krzakami, a dodatkowo porośnięta barszczem Sosnowskiego, że samo dotarcie do brzegu było nie lada wyzwaniem. Z wielkim trudem przedarliśmy się nad rzekę, ale kiedy już tam dotarliśmy i zobaczyliśmy ten piękny zakątek, narodził się pewien pomysł.
Pomyśleliśmy: a może spróbujemy to wszystko uporządkować, wykosić, wyciąć zarośla i zrobić sobie wygodne dojście do rzeki?
I tak zaczęła się nasza mała przygoda.
Na początku powstało niewielkie miejsce na ognisko i dwie ławeczki. Zaprosiliśmy znajomych na wspólne ognisko i właśnie wtedy padł kolejny pomysł: „Przydałaby się tutaj jakaś wiata, żeby można było posiedzieć razem niezależnie od tego, czy świeci słońce, czy pada deszcz”.
Jak to zwykle bywa, jeden pomysł pociągnął za sobą następny. Zaczęliśmy więc powoli utwardzać teren i budować wiatę. Dużo pracy wykonaliśmy własnymi rękami, ale ogromną pomocą byli również nasi znajomi. Dzięki wspólnemu zaangażowaniu i wielu godzinom pracy wiata powstawała przez prawie dwa lata.
A kiedy już wydawało się, że mamy swoje małe miejsce nad Rospudą, ktoś rzucił kolejne hasło:
„A może zrobicie tutaj pole namiotowe?”
No i… poszliśmy za ciosem. 😊
Zaczęliśmy rozwijać to miejsce krok po kroku. Z roku na rok staramy się coś poprawić, rozbudować, dodać nowy element albo po prostu sprawić, żeby było tutaj jeszcze przyjemniej. Nie powstało to wszystko od razu i z gotowego projektu. To miejsce tworzyliśmy stopniowo, własnymi rękami, pomysłami i przede wszystkim sercem.
Każdą wolną chwilę, a często również wieczory, spędzamy właśnie tutaj. To miejsce stało się dla nas czymś więcej niż tylko polem namiotowym. To nasz kawałek lasu, nasza Rospuda, nasze ognisko, spotkania z przyjaciółmi i wspomnienia, które powstają każdego dnia.
I chyba właśnie dlatego chcemy, żeby każdy, kto do nas przyjeżdża, mógł poczuć choć trochę tego, co my poczuliśmy podczas tamtego pierwszego spaceru — radość z odkrycia pięknego, spokojnego miejsca i chęć, żeby się nim podzielić z innymi.
Tak właśnie, trochę przypadkiem, trochę z ciekawości, a przede wszystkim z miłości do tego miejsca, powstało nasze pole namiotowe nad Rospudą.
A ponieważ pomysłów nam nie brakuje, wierzymy, że to jeszcze nie koniec tej historii… ❤️