Jagoda Sadowska Ultrarunner

Jagoda Sadowska Ultrarunner Biegam po górach, bo chodzenie po nich już mi się znudziło.

Moja przygoda z ultra zaczęła się w 2019. Po 11 latach biegania po asfalcie czułam, że potrzebuję zmiany. Zdobyłam Koron...
08/12/2024

Moja przygoda z ultra zaczęła się w 2019. Po 11 latach biegania po asfalcie czułam, że potrzebuję zmiany. Zdobyłam Koronę Maratonów Polskich i poczułam, że ten dystans już przestał mnie satysfakcjonować. Chciałam więcej.

Na pierwszy bieg ultra wybrałam dystans prawie 60 kilometrów. Byłam ciekawa, jak to jest, co się czuje po ukończeniu takiego wymagającego biegu.

Było całkiem spoko 🙂

Ale zastanawiałam się, jak to jest przebiec jeszcze więcej. I więcej. Wciąż było mi mało.

Wciąż chciałam przebiec więcej kilometrów, wbiec na więcej szczytów, spędzić więcej godzin na trasie, doświadczać więcej, widzieć więcej, czuć więcej.

Więcej, więcej i więcej.

Wciąż mnie to napędza, wciąż chcę się rozwijać, ale i przekonać, gdzie jest moja granica. Ostatnio ktoś zadał mi dobre pytanie.

Czy jest taki dystans, o którym myślę, że to moja granica?

Długo się nad tym zastanawiałam. Ale nie. Chyba patrzę na to z innej perspektywy - po prostu wybieram coraz dłuższy dystans i się z nim mierzę. I znowu. I kolejny. I pewnie w końcu dotrę do takiego, który mnie pokona. Sama jestem ciekawa, ile to będzie kilometrów 🙃

Tak jak na początku biegania ultra uczyłam się, popełniałam błędy, wyciągałam lekcje, robiłam dwa kroki w tył, by zrobić jeden do przodu, tak teraz nadszedł znowu czas na naukę nowych rzeczy, zupełnie od podstaw. Rzeczy, które nie do końca mieszczą się w mojej strefie komfortu, nie są do końca w zgodzie z moją naturą, ale… chcę spróbować.

Znikam stąd. Na najbliższy czas mam w planach (oprócz biegania oczywiście 🙂) naukę budowania szeroko pojętej sportowej marki osobistej. Ze względu na ograniczenia czasowe nie będę już tu publikować, natomiast jeśli nadal chcielibyście towarzyszyć mi w mojej ultrapodróży, zapraszam Was na konto na Instagramie: https://www.instagram.com/jagoda.sadowska.ultrarunner To tam będę rozwijać swoje skrzydła.

Chociaż boję się, że nie wpasuję się w środowisko social media, albo zrobię to kosztem autentyczności, którą starałam się Wam pokazywać, to nie boję się spróbować. Nie przekonam się, co z tego będzie, dopóki nie spróbuję. Może będę w tym beznadziejna - to też będzie okej, biorę to na klatę 🙃 Ale znowu: chcę więcej.

Bo ultra znaczy więcej.

Dziękuję Wam za każde dobre słowo. Trzymam za Was wszystkich kciuki. I nie zapominajcie o ruchu, wszak w zdrowym ciele zdrowy duch 😉

Jagoda

In a world where you can be anythingjust be yourself.Foto: Jacek Deneka/UltraLovers
08/10/2024

In a world where you can be anything

just be yourself.

Foto: Jacek Deneka/UltraLovers

Bycie górską biegaczką czasem polega na łamaniu stereotypów.Na przykład takiego, że górskie biegaczki nie biegają nad mo...
18/09/2024

Bycie górską biegaczką czasem polega na łamaniu stereotypów.

Na przykład takiego, że górskie biegaczki nie biegają nad morzem. Otóż, drodzy Państwo, czasem nam się to zdarza. Może raz na dwadzieścia lat, ale zdarza 😎

Co z tego, że wieczorem i tak planujemy kolejną wyprawę w góry 😅

Podczas krótkich regewakajek wpadło słoneczne 30 km z Chałup na Hel, gdzie zażyłam kąpieli morskiej, więc w sumie śmiało mogę powiedzieć, że sezon na morsowanie uważam za otwarty 😜. Utwierdziłam się też jeszcze bardziej w przekonaniu, że bieganie w 20 stopniach to totalnie nie moja bajka.

Niskie temperatury przybywajcie! 😁

Od 16 lat 1.09 obchodzę rocznicę. Rocznicę pierwszego wyjścia na „szybkie przewietrzenie głowy przed matmą”. Byłam wtedy...
02/09/2024

Od 16 lat 1.09 obchodzę rocznicę.
Rocznicę pierwszego wyjścia na „szybkie przewietrzenie głowy przed matmą”. Byłam wtedy w liceum, nie miałam butów do biegania i nie wiedziałam, co to są interwały.

16 lat później mam na koncie ponad 25 000 przebiegniętych kilometrów, w nogach wzniosu ponad 300 000 metrów i zajechanych 52 pary butów biegowych.

Ale mam też coś dużo bardziej cennego. Wiele znajomości zawartych na trasach. Multum doświadczonych emocji. Całą gamę pięknych, czasem też trudnych wspomnień. Bieganie pozwoliło mi poznać swoje ciało i swoją głowę. Pokazało, na co mnie stać, do czego jestem zdolna, jak bardzo jestem w stanie wyjść poza strefę komfortu. Ukształtowało mój charakter.

Od końca 2022 zaczęłam zauważać, że czuję ogromną presję otoczenia, i przez to gdzieś zatraciłam swoje „dlaczego”. Presja była tak duża, że przez kilka lat biegania ultra tylko w jednym biegu nie przybiegłam w TOP 10 kobiet. Przybiegłam wtedy 11 i wstydziłam się powiedzieć o tym znajomym.

Łemko 150 ukończyłam w czasie 27:01 i zawalił mi się świat, bo mogłam przecież urwać te dwie minuty. Co z tego, że ostatnie 30 km biegłam z uszkodzoną nogą, przecież to się zdarza.

Przez miesiąc chodziłam zła na cały świat, bo w 2023 nie wylosowali mnie na ZUKa, który był moim ostatnim biegiem do Korony Ultramaratonów Polskich. Przez to nie ukończyłam jej jako pierwsza, a druga kobieta.

Z perspektywy czasu umiem się zatrzymać i zapytać się: CO Z TEGO?

Wracam teraz po dłuższej przerwie. Z przewietrzoną głową, poukładanymi wieloma ultra aspektami. Wracam do swojego „dlaczego”.

Przecież biegam dla emocji, dla czasu z samą sobą, dla samotności, dla gór. Dla czystej radości.

Nie dla wyników.

To była pierwsza rocznica, której nie obchodziłam w biegu. Bo ten sport nauczył mnie również tego, jak ważny jest odpoczynek. Więc odpoczywam. Przed Festiwal Biegowy na którym pobiegnę moja ulubioną setkę.

Wróciłam i czuję, że w końcu naprawdę oddycham.

Back to ultra.See you somewhere on the track ⛰️🙃
02/08/2024

Back to ultra.

See you somewhere on the track ⛰️🙃

Zimowy Ultramaraton Karkonoski.Ostatni bieg do Korony Ultramaratonów Polskich. Wspaniała przygoda. Odkrywanie nieznanego...
27/02/2024

Zimowy Ultramaraton Karkonoski.

Ostatni bieg do Korony Ultramaratonów Polskich. Wspaniała przygoda. Odkrywanie nieznanego świata Karkonoszy. Cieszenie oczu widokami. Chłonięcie chwili.

To był niezwykły bieg. Od początku wszystko było inne - pierwszy raz nie jechałam autem. Pierwszy raz byłam w Karkonoszach. Pierwszy raz start był tak późno o (7:30) 😜 Pierwszy raz pogoda mnie naprawdę rozpieściła.

Być może Karkonosze czuły, że to moje ostatnie kilometry przemierzane po górach biegiem 🙂

Wszyscy straszyli mnie Śnieżką. W sobotę na profilu ZUKa znalazłam informację, że temperatura odczuwalna to około -22 stopnie. Dlatego w Domu Śląskim przebrałam mokre ciuchy, nałożyłam najgrubsze warstwy, jakie ze sobą miałam w plecaku, dodatkowo w rękawiczki wsadziłam ogrzewacze chemiczne. I co?
I spociłam się jak dzika świnia 😂

Kończę swoją przygodę z Koroną Ultramaratonów Polskich. Zostałam drugą kobietą, która może się cieszyć jej zdobyciem. Tym samym rozstaje się również - przynajmniej na jakiś czas - z bieganiem ultra. Ale nie rozstaję się z Wami.

Po takim czasie mam sporo przemyśleń na temat biegania po górach. Z perspektywy czasu widzę, co mi dała ta pasja. Na pewno niebawem się z Wami tym wszystkim podzielę, być może kogoś to zainspiruje do odbycia swojej ultrapodróży. A być może bardziej utwierdzi w przekonaniu, że to nie dla niego 🙂.

Tymczasem dziękuję Wam za towarzyszenie mi w mojej podróży. Do zobaczenia gdzieś na górskich szlakach!

Czy chciało mi się dziś jechać kawał drogi, żeby pobiegać w ulewie po górkach? NIE.Czy było warto? ZDECYDOWANIE.Pamiętaj...
17/02/2024

Czy chciało mi się dziś jechać kawał drogi, żeby pobiegać w ulewie po górkach? NIE.
Czy było warto? ZDECYDOWANIE.

Pamiętajcie, że tylko wychodząc ze strefy komfortu możemy się rozwijać, a trening zrobiony w takich warunkach kształtuje charakter no i… liczy się podwójnie 😜✌🏻

Dzisiejsze 30 km to ostatni trening przed Zimowym Ultramaratonem Karkonoskim- ten już za tydzień! Trzymajcie kciuki, to mój ostatni bieg do Korony Ultramaratonów Polskich 💪🏻

W zeszły weekend odbyła się kolejna edycja Łemkowyna Ultra Trail, a ja uświadomiłam sobie, że to już rok, odkąd zostałam...
29/10/2023

W zeszły weekend odbyła się kolejna edycja Łemkowyna Ultra Trail, a ja uświadomiłam sobie, że to już rok, odkąd zostałam ultraską przez duże U, jak to mawiają niektórzy po przebiegnięciu 150 km 🙂

I choć dystans faktycznie robi wrażenie, to jednak muszę przyznać, że większe emocje towarzyszyły mi po ukończeniu tegorocznego Biegu Ultra Granią Tatr na dystansie o połowę od Łemko krótszym. Po dobiegnięciu na metę po raz pierwszy w życiu pomyślałam sobie, że właśnie zrobiłam coś niesamowitego, coś magicznego, coś dającego ogrom satysfakcji, coś bardzo trudnego, coś nieosiągalnego dla wielu ludzi. I jestem z siebie dumna.

A zarazem szczęśliwa, że dane mi jest być w tym miejscu i robić to, co tak bardzo kocham. Mimo że ten bieg przypłaciłam kontuzją, z którą mentalnie ciężko mi było sobie poradzić. Nie, w moich planach druga połowa roku nie tak miała wyglądać.

I tego właśnie się uczę. Silna głowa w górach to jedno, ale trzeba też umieć radzić sobie z ewentualnymi konsekwencjami górskich szaleństw 🙃

Za to między innymi kocham ten sport. Bo tu ciagle jest coś, nad czym trzeba pracować wychodząc ze swojej strefy komfortu. Wszak tylko wtedy się rozwijamy ⛰

Foto: Adam Brzoza

Here’s to all the unsung superheroines and superheroes that support us in our ultra lives! You are amazing ❤️           ...
27/08/2023

Here’s to all the unsung superheroines and superheroes that support us in our ultra lives! You are amazing ❤️



Foto:

Adres

Rabka

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Jagoda Sadowska Ultrarunner umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Udostępnij