Konie holsztyńskie - Boroccy

  • Home
  • Konie holsztyńskie - Boroccy

Konie holsztyńskie - Boroccy hodowla koni holsztyńskich

27/08/2026

BABY SHARK
źrebaki związane rodowodowo z: Cornet Obolensky, Diamant de Semilly, Casall, Clarimo

26/08/2026

Na sianku :)
źrebaki związane rodowodowo z: Cornet Obolensky, Diamant de Semilly, Casall, Clarimo

24/08/2026

MARCHEWA !!!

23/08/2026

Nasz Cornell siwieje!!! (Cornet Obolensky x Clarimo)

22/08/2026

Cycu z mamą - linia Diamant de Semilly i Casall

21/08/2026

Chrum chrum

19/08/2026

Mówią, że kiedy jedna epoka się kończy, druga się zaczyna.

„Cześć. Mów mi Heniu” – to pierwsze słowa, które usłyszałam, gdy sprowadziliśmy się do stadniny w Stubnie. I tak mówiłam. Kiedy mama pracowała w ośrodku zdrowia, Heniu przychodził do domu, żeby zrobić na drugie śniadanie jajecznicę. Potem pokazywał, gdzie będą jeździć konno i przestrzegał, że mam iść tak, aby nie zobaczył mnie pan Leszek Strzałkowski – główny hodowca. Oczywiście, że pierwsze co się stało, to wychodząc ukradkiem zza żywopłotu, wpadłam na Strzałkowskiego. I od razu powiedziałam, że idę zobaczyć jak wygląda jazda konna.

Potem był Kalników i tam też stadnina, na którą dojeżdżaliśmy MZ-ką - ja rzecz jasna na baku. Wśród stajni biegałam z całą bandą dzieciaków, których rodziny związane były z końmi i czekałam aż mama i Heniu wrócą z terenu, żeby choć na chwilę wsiąść na konia. Kiedy mama się nie zgadzała, doskonale wiedziałam w czyje czułe struny uderzyć. W zasadzie wykorzystywałam to potem przez długie lata, lecz cóż… Dzieci szybko się uczą. Ale Stubno i Kalników to czasy zamierzchłej epoki, kiedy istniały PGR-y i stadniny państwowe. Ta epoka odeszła bezpowrotnie.

Były wakacje po mojej drugiej klasie podstawówki, gdy z Kalnikowa przeprowadziliśmy się do Przemyśla. Heniek i mama zabrali mnie na jakieś łąki, gdzie trawa sięgała niemiłosiernie wysoko a my szliśmy i szliśmy pod górę, czasem turlałam się po zboczach w dół, patrzyłam na ogromny las przed sobą. Na koniec tego spaceru powiedzieli mi, że tu będzie nasza nowa stadnina.

Czas prywatyzacji państwowych stadnin był bolesny dla niejednej osoby związanej z końmi. Heniek – koniuszy w Stubnie a potem hodowca w Kalnikowie postanowił, że spróbuje swoich się w sferze prywatnej. Nie można wtedy było kupić dowolnego konia, tylko te, które z jakiegoś powodu wykluczono z hodowli. Tak pojawiła się Damba – klacz, na której ukradkiem uczyłam się galopować, a kiedy Heniek to odkrył, zabrał mnie na pastwisko, żeby udzielić porządnej lekcji jazdy. Pewnie wiedział, że ochrzan niczego nie da, po prostu trzeba mnie nauczyć dobrze jeździć.

Gdy byłam w szóstej klasie pożar strawił stadninę. Dopiero co mama i Heniek spłacili kredyt Balcerowicza. Wzięli kolejny, odbudowali stajnię, stworzyli nowe stado znowu złożone z matek, na które było ich stać: ślepych, niezbyt szybkich, trudnych do zajazdki, mających problemy z nogami… I te matki oraz ich córki dały Jarda, Donię Zirę, Don Zou oraz wiele innych, które może nie odnosiły spektakularnych sukcesów, a jednak zwykle znalazła się dla nich gonitwa, którą wygrywały. Do dziś na Służewcu jest Don Star i choć nie na nim (a według Heńka tak powinno być) Karolina Kamińska stała się dżokejem, liczymy, że jeszcze pokaże, że potrafi biegać.

W Boże Narodzenie 2000 roku razem z Heniem uknuliśmy spisek. Zostałam zabrana do jubilera, gdzie Heniu poprosił mnie o rękę mojej mamy. Przy okazji byłam potrzebna, żeby przymierzyć pierścionek zaręczynowy. Mama chyba nie miała wyjścia, jak tylko się zgodzić zostać panią Kopel. Ty samym w październiku swoim podpisem poświadczyłam w Urzędzie Stanu Cywilnego, że Małgorzata i Henryk Kopel zostali małżeństwem.
Kiedy epokę młodości zwieńczałam ślubem a odpicowana Alfa koleżanki stała pod domem, po ulicy rozległ się charakterystyczny stukot kopyt. „Córka hodowcy powinna do ślubu jechać konno”. I pojechaliśmy stubieńską bryczką w trzydziestostopniowym upale a potem wśród pastwisk Sabatówki urządziliśmy ekspresową sesję ślubną w towarzystwie bąków.

Podczas wizyt w stadninie nasz syn – Artur - od progu krzyczał: „Heniu, pal maszynę!”. I Heniu palił. Nie reagował na nadmierne naciskanie „trąbika” w ciągniku, nie złościł się, że na stajni ciągnie się za nim dziecięcy ogon. W Sabatówce Artur uczył się jeździć samochodem i na koniach; u dziadków znalazł bezpieczną przystań, kiedy nasza córka wylądowała w Prokocimiu i walczyła z nowotworem mózgu. A po powrocie ze szpitala i zakończeniu leczenia to właśnie Heniek trzymał Renię za nogę, gdy zażyczyła sobie jazdy konnej w ilości miliona kółek dreptanych na padoku przez Akcję.
Gdyby Heniek był królem, miałby przydomki Niezłomny, Troskliwy, Pogodny. Ale nie został królem. Wybrał życie hodowcy. I był niezłomny, troskliwy, pogodny. Kochał swoją pracę, kochał konie. Bardzo kochał nas.

18 sierpnia, wraz z odejściem Henia skończyła się jakaś epoka. Pewnie nadejdzie kolejna, choć dziś jeszcze nie wiemy, jak ją zacząć.

Tor Wyścigów Konnych Służewiec Świat Koni Polish Quarter Horse Association

09/08/2026

Ciężko się ułożyć do drzemki 🥰
Ogierek po Mosito van het Hellehof (Elvis ter Putte x Nabab de Reve) 🤎

07/08/2026

Genów nie oszukasz 😋
Naszej hodowli Petite Blanche BRC (Clarimo x La Calidad) oraz jej syn Cornell Rex BRC (Cornet Obolensky x Clarimo) ❤️

Address

Przemyśl

37-700

Website

Alerts

Be the first to know and let us send you an email when Konie holsztyńskie - Boroccy posts news and promotions. Your email address will not be used for any other purpose, and you can unsubscribe at any time.

Shortcuts

  • Want your business to be the top-listed Gym/sports Facility?

Share