Wybiegamy To

Wybiegamy To Dane kontaktowe, mapa i wskazówki, formularz kontaktowy, godziny otwarcia, usługi, oceny, zdjęcia, filmy i ogłoszenia od Wybiegamy To, Przemyków.

Gotyk WielkopolskiKościół pw. św. Katarzyny w Przemykowie nad Wisłą                                                     ...
06/01/2024

Gotyk Wielkopolski
Kościół pw. św. Katarzyny w Przemykowie nad Wisłą

Buka to tajemniczy, milczący stwór, który krąży po lasach. Zawsze towarzyszy jej lodowate zimno. Sama jej obecność wysta...
29/12/2023

Buka to tajemniczy, milczący stwór, który krąży po lasach. Zawsze towarzyszy jej lodowate zimno. Sama jej obecność wystarczy, żeby zamrozić serce na lód.

Póki co zima odeszła w siną dal. I nawet trochę szkoda bo wolę zimę w prawdziwej wersji a nie taką zgniłą, upaplaną w błocie.

Korzystając z momentu nieobecności Buki odważyłem się wejść "za potrzebą" do lasu położonego na trasie Szczurkowo - Ostre Bardo. Ku mojemu zdziwieniu okazało się że, ktoś tutaj był i był, a potem nagle zniknął i uporczywie go nie ma...

Opuszczony bunkier to pamiątka architektury militarnej wchodząca w skład Fortyfikacji Trójkąta Lidzbarskiego lub jakiejś linii umocnień, które strzegły dróg prowadzących do dawnej stolicy tych ziem - Konigsbergu.

Drzwi do bukra otwarte a w zasadzie ich nie ma ale sądząc po futrynie musiały być konkretne i mega ciężkie. Ekipa która niegdyś sprzedała je na skupie złomu balowała pewnie kilka dni 😉

Po wejściu na przywitanie wita "turystów" stanowisko na karabin maszynowy które mimo upływu lat wciąż wzbudza atmosfere grozy (jednak nie tak, jak Buka - rzecz jasna).
Szwędając się po podziemnych pomieszczeniach w oczy rzucają się bardzo dobrze zachowane na ścianach napisy w jezyku niemieckim. Zdziwiło mnie trochę że w srodku jest dość przyzwoicie czysto, tak jakby miejsce to było świeżo przygotowane do nagrania kolejnego odcinka filmu o tematyce wojennej. Hmm... mrocznie tu, z daleka (bliska) widać granicę polsko-rosyjską... czas wracać do domu, zaraz zrobi się ciemno i kto wie... może przyjdzie Buka a w raz z nią - śnieżna, mroźna zima🌬️❄️









Zastosowania muchomora i zastosowanie szczepień to dwie historie które w dziejszych czasach istnieją w zupełnej sprzeczn...
25/11/2023

Zastosowania muchomora i zastosowanie szczepień to dwie historie które w dziejszych czasach istnieją w zupełnej sprzeczności, wręcz... pomyleniem. To właśnie w tej tematyce dobro staje się złem a zło dobrem. Ale po kolei.
Dawniej prawdę o magicznym grzybku znali jedynie druidzi z Podlasia, szeptuchy, wiedźmy, szamani, kler i "Ci na samej górze". Grupka ta rozumiała dokładnie jak z amanity🍄 skorzystać, jakie ma właściwości i moce. Dlatego prostym ludziom od wieków wmawiano-muchomor = trucizna. Dlaczego? No bo ludzi należy programować tak aby chodzili po zdrowie do lekarza i apteki a nie do lasu-to byłoby za proste i o zgrozo!-za darmo!!

Na szczęście obecnie wielu ludzi się obudziło. Nie ma co ukrywać w owym przebudzeniu na pewno pomogła ostatnia PLAN-demia kiedy na siłę próbowano wstrzykiwać niewiadomej treści preparaty które koniec końców nie chroniły przed niczym. Najbardziej śmieszyły opowieści jak ktoś po przyjęciu eliksiru opowiadał że strasznie zachorował, źle się czuł itp, aby na koniec dodał(a) cyt."to jak strasznie byłoby gdybym się nie zaszczepił (a) "!? (od red. ja.. pierd..).
Dlaczego porównałem muchomora do szczepionek? Z prostego powodu. Otóż amanita muscaria to dar który naprawia i leczy ludzkie ciało oraz duszę. Znane są mikodawkowania muchomorem powodujące wycofanie się wielu chorób w tym raka. Lecz niestety skoro jest za darmo z człowieka który o tym głośno mówi matrix zrobi szaleńca.
Natomiast szczepionki które tak medialne są ok-zawierają całą grupy specyfików trujących ludzki organizm m.in. ołów, aluminium, itd.🤢
O tym co powyżej mógłbym napisać wiele jednak za chwilę zabraknie mi literek na instagramie dlatego kończąc...

To nie grzyb w białe kropki jest trujący, truje nas sprzedana konsorcjom farmaceutycznym medycyna. Truje nas już od pierwszych dni życia kiedy to rodzice w dobrej wierze ofiarują nam pierwszy w życiu "złoty strzał"..



Tatry🏞️ to przede wszyskim dalekie piesze wędrówki🧗wspaniałe zapierające dech w piersiach widoki i niepowtarzalny klimat...
18/11/2023

Tatry🏞️ to przede wszyskim dalekie piesze wędrówki🧗wspaniałe zapierające dech w piersiach widoki i niepowtarzalny klimat.

Tarabniąc się po górskich szlakach często nadchodzi taki momemt, że kabanosów🍗 już nie ma... po snikersach🍫 zostały tylko papierki... tak, to gdzieś 17-23 kilometr kiedy zapasy się wyczerpują a organizm domaga się doładowania nowej dawki pożywienia którą zamieni na energię.

Wtedy to z rantunkiem przychodzi prawdziwe lokalne jedzenie na które przywędrowałem do miejscowości Zdiar 🇸🇰 położonej u podnóża Tatr Bielskich na słowackim Spiszu.
Zdiar zaliczony jest do prawdziwych klejnotów Słowacji. Osada liczy ponad 1000 mieszkańców. Znana jest dzięki pięknej przyrodzie, swoistej architekturze i gwarze. Absolutną torpedą tego miejsca jest widok na Tatry Bielskie 😍⛰️ - są niczym na wyciągnięcie reki 🖐️

Karczma okazała się strzałem w dziesiątkę.

Pyszne "góralskie" jedzonko to niezapomniana kulinarna uczta zarówno dla kubków smakowych jak i zmysłów 🤤🤤🤤🤤🤤






🇸🇰

To już moja ostania jesień w roli zielonego tuptusia wędrującego po ziemi von Oldenburgów - dawnych właścicieli Bezled i...
12/11/2023

To już moja ostania jesień w roli zielonego tuptusia wędrującego po ziemi von Oldenburgów - dawnych właścicieli Bezled i okolicznych dóbr.

Dlatego dlatego też powoli zamykam ten rozdział w moim życiu nasycajac duszę ciekawymi historiami jakie miały tu miejsce.

Korzystając z jesiennych krótkich dni i długich nocy, gdzieś tam w domowym zaciuszu warto wyrzucić z dłoni telefon i odpalić jakąś fajną książkę.

Pozycja o zbrodni w Bezledach to coś dla każdego kto choć trochę lubi dzieła oparte na faktach lub jest typowym lokalnym patriotą.

Książka jest drugą częścią ( pierwsza to "Bolcia") opowieści o kobiecie która w trakie II wojny światowej trafia z rodzinnej Godzieńszczyzny na przymusowe roboty do Prus Wschodnich. Główna bohaterka Bolesława zwana Bolcią żyjac i pracując w gospodarstwie położonym niedaleko Bezled opowiada o tym jak wyglądało życie w ostatnim okresie istnienia Ostpreußen.

Okładka książki - nie jest przypadkowa bowiem świątynia w Bezledach to jedyny zachowany ślad po przedwojennych pruskich Beisleiden. W takcie II wojny światowej w jej podziemnych grobowcach ukrywał się przed sowietami ewangelicki kapłan. Dzięki niemu i Bolci dowiadujemy się o wstrząsajacej zbrodni jaka miała miejsce w pobliżu budynków folwarcznych należących do spalonego w trakcie wojny pałacu.....

Mroczny tutuł, mroczne miejsce i mroczna historia. Lecz niestety po wejściu na Warmię i Mazury Armii Czerwonej jedynie w mrocznych barwach malowały się historie większości żyjących tu ludzi bez względu na to, czy byli to Niemcy, Mazurzy, Polacy czy jeszcze inni...





Gdy już prawie wszystkie liście spadły z drzew wspomnieniami warto wracać do chwil gdy słońce było zwykłą codziennością ...
09/11/2023

Gdy już prawie wszystkie liście spadły z drzew wspomnieniami warto wracać do chwil gdy słońce było zwykłą codziennością a temperatury powyżej 20 stopni to całkowita norma. Tak właśnie ugościła mnie październikowa Słowacja. Mały, skromny ale za to magicznie piękny kraj. Ową magiczną cząstkę stanowią tu niewątpliwie Tatry oraz towarzysząca im fauna i flora.

W Slowackich Tarach 🏞️ odszukałem to "coś" czego czasami brakowało mi po polskiej stronie czyli ciszę, spokój i o wiele mniejszą ilość ludzi. Twierdzę tak ponieważ z natury jestem raczej niepoprawnym egoistą a w relacji z przyrodą uwielbiam być całkowicie sam na sam.

Podróż przez Tatry Bielskie to długoterminowy flirt który nigdy się nie kończy- trwa nieustannie. Widoki nie potrafią nasycić a górskie strumyki i jeziora narkotyczne hipnotyzują. Tworzy się tu aura czasu który człowiek chciałby niemożliwie zatrzymać. Mało tego.. Słowackie legendy głoszą że sam Bóg przechadza się tutejszymi szlakami aby choć przez chwilę nie myśleć o ludzkich grzechach które każdego dnia spływają niczym przelewy na jego konto - do rozliczenia 💪😇

Osobiście przed każdą mniejszą czy większą wspinaczką zamykam oczy... zamykam oczy i wyobrażam sobie jak pięknie musi być po wejściu na szczyt. Jednak... gdy już tam dotrę często mi wstyd..... Wstyd, ponieważ nie potrafiłem sobie wyobrazić że jest tam... na górze aż tak pięknie...



Kamień w wielu rejonach świata to podstawowy materiał wykorzystywany w budownictwie już od najdawniejszych czasów.Na War...
30/10/2023

Kamień w wielu rejonach świata to podstawowy materiał wykorzystywany w budownictwie już od najdawniejszych czasów.

Na Warmii i Mazurach nim zaczęto na szeroką skale wykorzystywać kamień - miewał on nieco inne zastosowania.

W czasach przed Krzyżackich gdy tereny te zamieszkiwały plemiona Pruskie kamień służył jako łącznik świata ludzi ze światem bogów. Na większych głazach bowiem, Prusowie składali ofiary Bogom. Do dziś na niektórych większych kamieniach znajdują się specjalnie wykute misy ofiarne.

Ofiary skladano w zaleznosci od potrzeb. Jeżeli pogoda dopisywała, ludzie nie chorowali, nie bylo wojen a brzuszki były pełne- ofiary były dość skromne skladane z roślin i zwierząt. Natomiast jezeli działo się nie za dobrze lub poprostu - źle, zdarzało się poświęcić Bogom członka rodziny, wioski, plemienia.

Ponadto prawdopodonie najstarsze kamienne rzeźby znajdujące się na terenie Polski to tzw. Baby Pruskie.
"Prawdopodonie" ponieważ uważa się iż powstały w czasach panowania terenach Warmii i Mazur - Bartów Warmów, Galindów i innych plemion. Jednak nie ma wystarczającej wiedzy czy na 100% w tych właśnie czasach te posągi zostały stworzone.

Zawsze znajdując na swojej drodze jakiś kamień warto dobrze go obejrzeć czy aby nie ma na nim żadnych tajemniczych śladów, napisów czy wykuć. A jeżeli okaże się że nie ma nic szczególnego to warto chociaż rozejrzeć się dookoła 😉😁🍁




To już kolejna odsłona mojej ulubionej "przekąski" 😂🙃🍖 jaką jest golonka😍A że golonka, golonce nie jest równa w każdym z...
19/10/2023

To już kolejna odsłona mojej ulubionej "przekąski" 😂🙃🍖 jaką jest golonka😍
A że golonka, golonce nie jest równa w każdym zakątku smakuje inaczej.
Do Opatowca czyli najmniejszej osady w Polsce posiadającej prawa miejskie przybyłem niezykle głodny po długiej podróży. Na szczęście - nie zawiodłem się 👍 Karczma " W Starym Młynie" zaspokoiła moje kulinarne wymagania 😜. Mięso rozpływało się w ustach... i ta tłuściutka przypieczona skórka - ajj 🤤🥩😍

Odchodząc już od stołu warto w Opatowcu przejść się na krótki spacer aby jedzonko w brzuszku się dobrze uleżało 🛌✌️ Tu bowiem kończy swój bieg Dunajec ( dziesiąta najdłuższa rzeka w Polsce) wpadając do Wisły 🏞️🌅





Choć droga z Prus Wschodnich na pogranicze polsko-słowackie jest długa i kręta to po trasie nie brakuje miejsc gdzie war...
10/10/2023

Choć droga z Prus Wschodnich na pogranicze polsko-słowackie jest długa i kręta to po trasie nie brakuje miejsc gdzie warto zajechać na mały odpoczynek od wciskania gazu 🚙⛰️

Najwiekszą atrakcją Dobczyc jest wzgórze na którym niegdyś zlokalizowane było średniowieczne miasteczko. Tu właśnie król Kazimierz Jagiellończyk utworzył akademię dla swoich synów którzy mieli się uczyć pod pilnym okiem Jana Długosza.

Po dawnych Dobczycach zostały mury obronne i wieża bramna z których rozciąga się iście bajkowy pejzaż. Dalej w północnej części wzgórza zlokalizowany jest zamek.
Cieszył się on wilelką sławą i wyjątkową urodą aż momentu kiedy to zniszczyły go wojska Szwedzkie.

Z czasem mieszkańcy Dobczyc rozebrali ruiny warowni praktycznie do samych fundamentów. Materiał pozyskany z zamku posłużył do budowy domów i pobliskiego kościoła.

Na poczatku XX wieku na wzgórzu wypasano bydło które hasało pośród zamkowych szczątek aż do momentu kiedy zrodziła się inicjatywa przebadania i częściowej odbudowy królewskiej warowni.

Z zamkowego wzgórza rozciąga się malowniczy widok na okolicę między innymi za sprawą jeziora Dobczyckiego. Co interesujące krajobraz ten to nie wynik działania "Matki Natury" tylko człowieka gdyż zbiornik wodny powstał w 1986 roku w odpowiedzi na liczne powodzie jakie nawiedzały ten rejon za sprawą rzeki Raby.

Dusza tu wypoczywa a dopaminka rośnie 😁 Dobczyce na + 👍
Dodatkowo w mieście poniżej wzgórza jest spoko lodziarnia o super nazwie "Duży Lodzik" 😁







Jest II połowa XII wieku. Dzielny książę Henryk Sandomierski (syn Bolesława Krzywoustego) powraca  ze swojej drugiej zbr...
09/10/2023

Jest II połowa XII wieku. Dzielny książę Henryk Sandomierski (syn Bolesława Krzywoustego) powraca ze swojej drugiej zbrojnej pielgrzymki do Ziemii Świętej. W drodze powrotnej towarzyszą mu bracia zakonu Joannitów którzy ostatecznie otrzymują liczne nadania we wsi Zagość. Tam niebawem wybudują romańską świątynie (obecnie kościół św. Jana Chrzciciela). Będzie to pierwsza siedziba Joannitów w Polsce.

Posłowie:
Henryk Sandomierski to postać często pomijana w Polskiej historiografii. A szkoda bowiem jego życiowe przygody to gotowy scenariusz na film oparty na faktach.
Otóż książę Henryk to jedyny polski uczestnik tzw. krucjat do Jerozolimy o którym wspominają kroniki.
Na tyle spodobały mu się eskapady na wschód że wziął w nich udział podobno 2 razy. W trakcie pielgrzymek zapoznał się z działalnością i regułą funkcjonowania zakonu szpitalnego braci Joannitów. Zaprosił ich do swego księstwa a Ci bez wahania skorzystali z zaproszenia.
Tak właśnie powstała pierwsza na ziemiach polskich komandoria katolickiego zakonu rycerskiego Joannitów w Zagości.










Po ostatnim dość intensywnym obozie biegowym na Podlasiu stęskniłem się nieco za Warmińsko - Mazurską ziemią.Dlatego aby...
22/09/2023

Po ostatnim dość intensywnym obozie biegowym na Podlasiu stęskniłem się nieco za Warmińsko - Mazurską ziemią.
Dlatego aby się nasycić tutejszym klimatem zdecydowałem aby wypić kawę w akompaniamencie prawdopodobnie najpiękniejszego widoku na Warmii. Delektując się czarną parzuchą na samym szczycie wieży wodej nie sposób obojętnie potraktować to co rejestrują gałki oczne 😜

Wzgórze Katedralne we Fromborku to jedne z najpiękniejszych wzgórz w Polsce. Przeszło 33 lat swojego życia spędził tu nie kto inny jak Mikołaj Kopernik, starannie odkrywając tajemnice nieba, gwiazd, planet i kosmosu.
Apropo nieba to na pewno gdy prowadził obserwacje było ono czyste i w pełni takie jakie powinno być. Obecnie często pojawiają się na nim zagadkowe smugi.

Cofając się w czasie o jakieś 20 - 25 lat do tyłu czyli do czasów kiedy byłem gówniarzem (Kopernik już wtedy rzecz jasna nie żył) nie przypominam sobie aby smuga po lecącym samolocie godzinami rozwarstwiała się po niebie.

Coraz więcej osób ze świata medycy czy nauki ( dr Hubert Czerniak, dr Jerzy Jaśkowski i kilku innych) przemawia coraz głośniejszym tonem, iż owe smugi to prawdopodobnie szkodliwy oprysk zawierający różnego rodzaju "niepokojące" substancje.

Ma to też drogie dno bo nie dość że ktoś opryska to co ludzie wyhodują w swoich ogrodach to dodatkowo te "dymki" dość dobrze blokują przenikanie do ziemi promieni słonecznych. Nie trzeba chyba już wspominać że słońce to najlepsza forma witaminy D jaka istnieje. Wit. D to witamina życia.

Brzmi jak teoria spiskowa ale sorry wkurwiłem się że po powrocie z Podlasia pełno tego nad moim niebem. Dodatkowo biorąc pod uwagę że mam w linij prostej 17 km do granicy z Rosją do której z uwagi na sankcje UE - nic obecnie nie lata - coś tu zwyczajnie nie trzyma sie kupy...

możnapięknieżyć

Wrześniowe Podlasie w Białowieży u  pożegnało mnie suto zastawioną deską mięsiwa oraz małym co nie co w postaci regional...
19/09/2023

Wrześniowe Podlasie w Białowieży u pożegnało mnie suto zastawioną deską mięsiwa oraz małym co nie co w postaci regionalnego napóju wysokoprocentowego o wdzięcznej nazwie ->"Dar dobroci puszczy"

Adres

Przemyków

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Wybiegamy To umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Udostępnij