28/08/2025
Siema! 👋 To ja i moja Berta – królowa Starorzeki 👑🐟
To, co wydarzyło się podczas mojej ostatniej zasiadki, zostanie w mojej pamięci na bardzo długo 🔥. Ponad 400 km w trasie 🚗 i tydzień spędzony nad tym pięknym, klimatycznym zbiornikiem 🌿 – to była przygoda! Ale zacznijmy od początku…
O łowisku starorzeka słyszałem już dawno 📖 i od zawsze marzyłem, żeby odwiedzić tę wodę ✨. W tym roku wreszcie się udało ✅. Na początku rozstawiliśmy się na stanowisku nr 1 🎣, jednak po 2,5 doby zauważyliśmy, że w tej części zbiornika ryby akurat nie żerują 🐟❌. Szybka decyzja – przeprawiamy się na stanowisko nr 3 🚤. Sprzęt spakowany na pontony i w drogę – jak się później okazało, był to strzał w dziesiątkę 🎯.
Po ogarnięciu sprzętu szybko wywieźliśmy kije 🎣. Minęła zaledwie godzina ⏳, a ja miałem już trzy zestawy z powrotem na brzegu 💥. To był dopiero początek! Wytypowałem trzy miejscówki, które od razu wiedziałem, że będą trudne 😅 – pełne zaczepów 🌳, zatopionych drzew 🌊 i łamańców na moonach. Łowienie bez bolta w tym miejscu to jak łowienie bez ręki ✋. Hardcore! ⚡ Ryby regularnie odwiedzały moje wybrane stanowiska 🐟🐟🐟.
Oczywiście nie obyło się bez spinek 😬 i ryb straconych w drzewach 🌲, ale dzięki wskazówkom właściciela wody🙌, udało się znacząco zmniejszyć straty – nawet w najtrudniejszych miejscach 💪.
Moją tajną bronią podczas tej zasiadki były dwa zestawy 🔑:
👉 bałwanek rak+ od Lemke Baits
👉 orzech tygrysi od Carp Old School podbity białym popkiem number one 🎯
~ Dave WKT 🐟👊