06/09/2022
GSŚ – Główny Szlak Świętokrzyski – czerwony szlak turystyczny.
Przygodę rozpoczęliśmy w miejscowości Gołoszyce (dzięki za transport Kuba) i skierowaliśmy się na zachód.
Start ostry 19:30 w czwartek 11 sierpnia 2022r. Wyposażeni w latarki czołówki ruszyliśmy żwawym krokiem w pierwsze Pasmo Jeleniowskie z najwyższym szczytem o nazwie Szczytniak 554m n.p.m. Dzięki (Michał) za tracka (mogliśmy być spokojni o nawigację – wgrana trasa w zegarek który wibruje i wydaje dźwięki jak zboczy się z trasy. Duże ułatwienie i pewność, że nie zejdziemy ze szlaku. Plan był taki, że idziemy całą noc… o 2:30 zameldowaliśmy się na Świętym Krzyżu (Łysa Góra) 594 m n.p.m. (Pasmo Łysogórskie) Przed Chrztem Polski (początek chrześcijaństwa w Polsce) który zapoczątkował proces wypierania religii etnicznych Łysa Góra była miejscem kultu Słowian do dziś przetrwał wał kultowy, otaczający partię szczytową wzniesienia. Wał złożony jest z dwóch części o kształcie przedłużonej elipsy. Łączna długość to około 1500m, a wysokość dochodzi do 2 m. Prace nad budową wału przerwano po przyjęciu chrześcijaństwa.
Do 3:30 siedzieliśmy na ławeczkach przed Sanktuarium na Świętym Krzyżu, jednak wysokość, noc oraz porywisty wiatr spowodował, że zrobiło się zimno i utrudniony był proces regeneracji.
Postanowiliśmy więc rozłożyć namiot poza murami okalającymi Sanktuarium.
Podaje się, że opactwo Benedyktynów na Łysej Górze ufundował Bolesław Chrobry za datę przyjmuje się 1006r – data orientacyjna. Natomiast Klasztor i Kościół zostały ufundowane przez Bolesława Krzywoustego
1102 – 1138r. Władysław Łokietek w 1308r. przekazał benedyktynom relikwie drzewa Krzyża Świętego na którym miał umrzeć Jezus Chrystus. Od tego momentu rozpoczyna się w Polsce kult Drzewa Krzyża Świętego.
Największym czcicielem Relikwii Drzewa Krzyża Świętego, był król Władysław Jagieło, który siedmiokrotnie na Świętym Krzyżu w tym przed bitwą pod Grunwaldem.
Dziesięciokrotnie odwiedzał Święty Krzyż Król Kazimierz Jagiellończyk, Król Zygmunt Stary był sześć razy,
w tym raz z Boną i dziećmi. Zaś król Zygmunt August trzykrotnie. Pozostali królowie z dynastii Jagiellonów przebywali w świętokrzyski klasztorze tylko po jednym razie. Wszyscy oni nadawali klasztorowi wiele przywilejów. Niewątpliwie największym rozkwit sanktuarium przypadał na okres panowania Jagiellonów.
Więcej ciekawostek znajdziecie na:
https://www.swietykrzyz.pl/
Pobudka po 3godzinach spania, pakowanie namiotu i dalej przez Pasmo Łysogórskie do miejscowości Święta Katarzyna. Tutaj track trasy wgrany w zegarek poprowadził nas nie czerwonym szlakiem GSŚ (ominęliśmy Przełęcz Świętego Mikołaja oraz Łysicę najwyższy szczyt Pasma Łysogór) tylko maszerowaliśmy trasą o nazwie Biały Gościniec (który najwyższe szczyty Pasma Łysogórskiego omija od strony północnej) i to jest zielony szlak edukacyjny. Bardzo urokliwy odcinek przez Świętokrzyski Park Narodowy. Dzień był upalny, ale na szczęście maszerując cały czas w zacienionym terenie było bardzo przyjemnie tym bardziej, że co chwila widzieliśmy piękne okazy prawdziwków (borowik szlachetny). Dotarliśmy do Świętej Katarzyny – obowiązkowa i zasłużona przerwa obiadowa.
Zanim udało się znaleźć i dotrzeć do knajpy żar lejący się z nieba zdążył dokuczyć. Wróciliśmy na GSŚ i dalej na zachód przez górę Wymyśloną i mocnym podejściem pod górę Radostowa 451m n.p.m. Na szczycie góry jest zadaszona altanka. Chcieliśmy usiąść w tej altanie i zregenerować się chwilę. Okazało się, że nad głowami pod daszkiem jest gniazdo szerszeni, więc w trybie ekspresowym zrobiliśmy ewakuację 😊 Zbliżał się wieczór, więc szukaliśmy miejsca noclegowego. Początkowo chcieliśmy rozbijać się nad rzeką Lubrzanką. Niestety totalnie nie było odpowiedniego miejsca na namioty. Schronisko PTTK w Ciekotach również nie przyjmowało turystów zewnętrznych, ponieważ stacjonują tutaj uchodźcy z Ukrainy. Postanowiliśmy więc skierować się dalej na zachód szlakiem czerwonym. Po przekroczeniu rzeki Lubrzanka (która oddziela pasmo Łysogórskie od pasma Masłowskiego) dotarliśmy do ściany. Z plecakami wypełnionymi śpiworami, karimatami oraz namiotami, ścianę pokonaliśmy powoli i mozolnie.
Chyba największe nachylenie terenu w górę na trasie, albo to takie odczucia, bo ostatnie kilometry etapu w tym dniu ? Wreszcie kawałek trawy i kapitalne miejsce na namioty na łące leśnej. Pobudka wcześnie rano i marsz dalej jak się okazało w tym dniu forma dopisywała 37km. Poranek mglisty, ale teren o delikatnych podejściach i zejściach szybko pokonywany. Dotarliśmy do Diabelskiego Kamienia 460m n.p.m. Według legendy skałę tą rzucił diabeł który przelatywał w kierunku Klasztoru na Świętym Krzyżu. Diabeł wystraszył się głośno piejącego koguta z pobliskich Mąchocic. Dalej najwyższy szczyt Pasma Masłowskiego – Klonówka 743m n.p.m. Dotarliśmy do miejsca gdzie GSŚ przecina drogę ekspresową E77 i tutaj najmniej ciekawy odcinek trasy przy drodze szybkiego ruchu w kierunku kładki – żeby dojść do tej kładki trzeba zrobić taką podkowę.
Po przejściu nad drogą ekspresową numer E77 czerwony szlak prowadzi do Pasma Wzgórza Tumlińskie.
Przy podejściu na najwyższą (Sosnowica 413m n.p.m.) górę tego pasma minęliśmy kamieniołom czerwonych piaskowców tumlińskich wieku triasowego, sporadycznie można spotkać odciski łap dinozaurów trisowych. Ciekawostka * fasada Ministerstwa Spraw Zagranicznych Rzeczypospolitej Polskiej jest wykonana z Piaskowska tumlińskiego.
Następnie Michał Krasiński podał nam namiary na duży i dobrze zaopatrzony sklep (lekko odeszliśmy od GSŚ) jak się okazało miał też duży dach i mogliśmy dodatkowo przeczekać opad deszczu siedząc na karimatach pod dachem oparci o ścianę 😊 świetna przerwa.
Po przerwie z werwą wróciliśmy na czerwony szlak dotarliśmy do urokliwego miejsca Rezerwat Kręgi Kamienne podejście mocne z dużym procentem nachylenia – (szlak przecina prostopadle poziomice które są w bliskiej od siebie odległości na mapie). Następnie teren pokonywaliśmy zboczem wzdłuż poziomic. I na koniec zejście z dużym kątem nachylenia. W rezerwacie można zauważyć pogańskie kulturowe kręgi kamienne z VIII-IX wieku oraz szańce ziemne z czasów I Wojny Światowej. Najdłuższy etap z pięknymi lasami podejściami oraz atrakcjami po trasie rekompensowały z naddatkiem tą nieszczęsną „podkowę” przy ekspresowej drodze E77. Przekroczyliśmy rzekę Bobrza i odeszliśmy kawałek od drogi i rozbiliśmy namioty na ostatni nocleg. Dotarliśmy do Pasma Oblęgorskiego. Wieczorem posiedzieliśmy dłużej czuliśmy, że jutro meta i Kuźniaki. Rano mokro, mglisto, ale szybko poskładaliśmy namioty i ruszyliśmy dalej. Na tym etapie trochę początkowo chowaliśmy się przed deszczem pod drzewami, ale później czując blisko metę oraz stosunkowo wysoką temperaturę maszerowaliśmy na zachód nawet przy silniejszych opadach deszczu. Zaliczyliśmy po drodze najwyższy szczyt Pasma Oblęgorskiego – Sieniawska Góra 449m n.p.m. wejścia i zejścia nie odczuliśmy 😊 Natomiast bardzo fajną górą okazała się Perzowa 396m n.p.m. – 3 góra pod względem wysokości z pasma, ale chyba najbardziej ostra jeżeli chodzi o podejście i zejście. Dodatkowym atutem Perzowej jest to, że na jej szczycie jest rezerwat przyrody nieożywionej. W tych okolicach można poczuć się jak w Narodowym Parku Gór Stołowych.
Przez chwilę czerwony szlak prowadzi nawet labiryntem skalnym. Na samym szczycie znajduje się bardzo oryginalna kapliczka św. Rozalii.
Więcej informacji o tej kapliczce znajdziecie na:
https://ckinfo.pl/kapliczka-sw-rozalii-na-perzowej-gorze/
Jeszcze ostatnie wejście i zejście na górę Kużnicką i meta i drugi kamień 😊 Dzięki Michał Krasiński za transport do Kielc skąd każdy pojechał w swoją stronę do domu (Puławy, Lublin, Piaseczno)
p.s.
Główny Szlak Świętokrzyski w skrócie - GSŚ im. Edmunda Massalskiego to szlak od którego można rozpocząć przygodę z wielodniową wędrówką w polskich górach.
Jest on najdłuższym szlakiem Gór Świętokrzyskim i przejście nim daje możliwość zobaczenia najcenniejszych atrakcji turystycznych, z których te góry słyną.