02/08/2025
Siema, 🔥 LIDERA MAMY I ZA CHUJA GO NIE ODDAMY 🔥. (Baka ma mecz zaległy, ale nikt na to nie patrzy). A więc tak, wczoraj rozegraliśmy bezpośrednie starcie o żółty plastron lidera PLM - i jak powiedzieliśmy tak zrobiliśmy - 7:2 do przodu z byłym już liderem rozgrywek Braterskimi Asami. Odnośnie spotkania, rozpoczęliśmy całkiem dobrze i niespodziewanie od prowadzenia 1:0, po uwaga rzucie rożnym #1, zdobywca bramki Jan Z.. Braterskie Asy to jednak zespół ciut lepszy od Piasta Gliwice i przy 70% posiadania piłki potrafili stworzyć zagrożenie. Najpierw napastnik oponentów wyrównał po niezłym pierdolnięciu sprzed pola karnego w boczną siatkę przy słupeczku - nasz GK w szoku, pozdro. Następnie wylew w obronie sam na sam, piłka po nodze bramkarza i 1:2. Taki wynik utrzymał się do końca 1 połowy spotkania, ale tylko dzięki znakomitym paradom Filipa Sz. Naszego GK. W przerwie szybka zmiana taktyki, motywacja i wychodzimy na drugą połowę już bez klocka w majtach. Najpierw ciśniemy z konterkami i któraś z kolejnych daje nam rzut rożny, a że ćwiczyliśmy ostatnio stałe fragmenty gry - wyrównujemy na 2:2, po golu tego wyższego z braci Zgorzelskich - Marcina. Nic w życiu nie zdarza się 2 razy, a już na pewno nie 3. A jednak zdarzyło się. Kolejny rożny, chłopacy mogli grac do jutra ten corner przy tym wyniku, ale przy 4 próbie stwierdzili, że pograją do dzisiaj i zapierdolili 3 brameczke z rzedu z rogu, a dokładnie Jan Z.. Niesamowite. Przy naszym prowadzeniu gra często zamienia się w styl gry Diego Simeone albo bardziej popularnego trenera Jerzego Brzęczka - autobus i konterka. Tak więc męczyliśmy bułę w obronie, aż finalnie podwyższył nasze prowadzenie nasz snajper Jan Z. i mamy 4:2. W tym momencie rozpoczęła się piekielnie twarda gra. Naszego wahadłowego Michała P. w pewnym momencie z wrażenia albo pod wpływem marchewy od oponenta wyjebało z butów. Długo wynik 4:2 się utrzymywał. Nasz GK zamienił się w Przemysława Tytonia z Euro 2012 i bronił takie piły, że o ja pierdole. 3 okna po mierzonych strzałach z dystansu wyjęte to wynik, którego jeszcze nie miał na swoim koncie w tym sezonie. Finalnie po długim okresie gry bez bramek. Z 5m piłkę wykopuje Bramkier, na skrzydle full power gaz po lepszym założeniu buta biegnie Michał P. - piłka dociera do niego co do mm idealnie jeden kozioł, wolej, mega petarda, boczna siatka, gol - 5:2 - jasny gwint, ale to było perfekcyjne… Pod koniec meczu wprowadzamy naszego turbo zmiennika Michała J. 69, Jasin jak to on zabawił się z przeciwnym obrońca, w sytuacji sam na sam uderzył prosto w bramkarza, ale przy dobitce nawet Neuer albo inny Kacper Tobiasz nie miałby szans - 6:2 😱. 4 minuty przed końcem Jasin grający przód tył blokując strzał oponenta spowodował rzut karny, jednak po dogłębnej analizie VAR. Przeciwnicy zdecydowali się wybić piłkę z karnego na aut. Szacun 👏. Minutę przed końcem meczu nasz defensor, rozjemca i fighter wziął piłkę i wbrew przysłowiu ŚP. Franka Smudy, że sam meczu nie wygrasz - wygrał - 7:2. Nie dość, że całą drugą połowę kasował prawie każdą akcję oponentów (było ich z 30) to jeszcze strzelił 2 bramkę. Koniec GG, niezłe jaja, mega melanż, turbo młyn i nie wiem co jeszcze. Major Security Płock na stan 01.08. - liderem PLM.
⭐️MVP⭐️ meczu wybrany został ponownie nasz GK Filip Sz., który uratował nam dupeczki w najważniejszych momentach tego spotkania, a wysokie loty pokazuje nie tylko na Explo.
MVP #2 - Jasiu 69 - za zabicie chłopa i strzelenie bramki XD. TUTUTUDUDUDU TUTUTUDUDUDUDU MAJOR SECURITY TUTUTUDUDUDU TUTUTUTUDUDUDU (zanuć to do refernu Bad - David Guetta to przekonasz się jak to buja drogi czytelniku).