Marta Bąk - instruktor szachów

Marta Bąk - instruktor szachów Szachy to coś więcej niż zwykła gra logiczna. To nauka myślenia i - szczególnie w dzisiejszych czasach - wydajnego, wartościowego życia.

Zbliża się najbardziej polskie święto kaszanki, grilla i tekstu „tylko na chwilę odpalę węgiel” — czyli długi weekend ma...
29/04/2026

Zbliża się najbardziej polskie święto kaszanki, grilla i tekstu „tylko na chwilę odpalę węgiel” — czyli długi weekend majowy.

Jedni będą przewracać kiełbasę.
Inni pozycję na szachownicy.
A niektórzy pewnie jedno i drugie.

Dajcie znać:
macie jakieś plany turniejowe, czy po prostu w majówkę gracie sobie dla przyjemności?

I najważniejsze pytanie:
więcej będzie u Was dymu z grilla czy z partii?

23/04/2026

Jutro będę sędziować już 5. Międzypokoleniowy Turniej Szachowy — i serio, to jest jedna z tych rzeczy, które lubię w szachach najbardziej.

Bo szachy naprawdę łączą pokolenia.
Przy jednej szachownicy mogą usiąść: senior, młodzik, osoba w średnim wieku i każdy z nich ma dokładnie to samo zadanie — myśleć, uważać i nie oddać hetmana za darmo.

I to jest piękne.

Zwłaszcza że szachy mają niewiele wspólnego z losowością.
To nie jest gra pod tytułem: „zobaczymy, co wylosuje życie”.
Tu bardziej działa zasada: umiejętności, koncentracja, decyzje i pokora.
A jednocześnie właśnie to jest w nich cudowne, że nawet jeśli ktoś często wygrywa, to na turnieju może akurat przegrać z tą jedną osobą.
Bo szachy nie rozdają medali za samą reputację.

I naprawdę uwielbiam ten widok, kiedy moi uczniowie —
seniorzy, młodziki i osoby w średnim wieku —
spotykają się przy tej samej szachownicy.

Bez względu na metrykę wszyscy nagle mówią tym samym językiem:
„szach”, „mat”, „o nie”, „jak ja tego nie zauważyłem”.

I może właśnie dlatego tak lubię ten turniej.
Bo przypomina, że są jeszcze takie miejsca, gdzie pokolenia nie siedzą osobno, tylko grają razem.

A jutro znów będę miała przyjemność to oglądać z pierwszego rzędu.

Jak przestać się porównywać z innymi?
21/04/2026

Jak przestać się porównywać z innymi?

„Szachy są tylko dla bardzo mądrych dzieci.”To jeden z tych mitów, które trzymają się zaskakująco dobrze.Trochę jak skar...
19/04/2026

„Szachy są tylko dla bardzo mądrych dzieci.”

To jeden z tych mitów, które trzymają się zaskakująco dobrze.
Trochę jak skarpetka, która zawsze znika w praniu.
Nikt nie wie dlaczego, ale jednak wciąż wraca.

Bo jak to?
Szachy?
To przecież trzeba siedzieć poważnie, marszczyć czoło, mówić „interesujące” i najlepiej już w wieku 7 lat wyglądać jak mały profesor ekonomii.

A prawda jest dużo mniej dostojna.

Na zajęciach szachowych dzieci:
gubią figury,
myślą, że koń jest najfajniejszy, bo „skacze jakby nie szanował zasad”,
pytają, czy pionek może zostać królem szybciej,
i czasem robią genialny ruch… zupełnie przypadkiem.

I wiecie co?
To nadal są szachy.

Do szachów nie potrzeba „bardzo mądrego dziecka”.
Potrzeba dziecka, które chce spróbować.
Które może się pomylić.
Które uczy się po kolei:
patrzeć,
myśleć,
czekać,
kombinować,
przegrywać
i grać dalej.

Szachy nie są klubem dla wybitnych umysłów w sweterkach.
To po prostu świetne narzędzie do uczenia się.
Dla dzieci spokojnych i żywiołowych.
Dla tych, które od razu łapią zasady, i dla tych, które przez pierwsze 10 minut najbardziej interesuje bicie figur.

I naprawdę — nie trzeba być małym geniuszem.
Wystarczy zacząć.

A potem najwyżej dziecko i tak ogra dorosłego, który jeszcze wczoraj mówił:
„Szachy? To chyba za trudne.”

I to jest dopiero piękny zwrot akcji. 😄

Spotkaliście się kiedyś z tym mitem?

W poprzednim poście pisałam o tym, że dziewczynki często bardziej boją się popełniać błędy niż chłopcy.A dziś chciałam p...
17/04/2026

W poprzednim poście pisałam o tym, że dziewczynki często bardziej boją się popełniać błędy niż chłopcy.

A dziś chciałam powiedzieć coś, co szachy powtarzają nam z uporem godnym wieży na otwartej linii:

w szachach nikt nie wygrywa bez pomyłek.
Serio. Nikt.

Nie istnieje taka partia, w której wszystko idzie idealnie, człowiek siedzi jak arcymistrz z reklamy luksusowych zegarków i podejmuje wyłącznie genialne decyzje.

Zwykle wygląda to raczej tak:
„O, jaki dobry ruch”
dwie sekundy później:
„Dlaczego ja to zrobiłam”
pięć sekund później:
„Dobrze, udajmy, że to był plan.”

I właśnie w tym jest cała magia.

Bo w szachach nie chodzi o to, żeby nie zrobić błędu.
Chodzi o to, co robimy chwilę później.

Czy obrażamy się na pionki, świat i własne życie?
Czy zamieniamy się w dramatyczną postać i patrzymy na szachownicę, jakby właśnie zawiodła nas osobiście?
Czy jednak bierzemy oddech i myślimy:
ok, nie wyszło idealnie... to co mogę zrobić teraz?

To jest jedna z najcenniejszych lekcji, jakie dają szachy.
Nie perfekcja.
Tylko odporność.

Bo błąd nie mówi:
„nie nadajesz się”.
Błąd mówi raczej:
„dzień dobry, witam w gronie ludzi, którzy próbują.”

I może właśnie tego najbardziej potrzebują dzieci:
nie komunikatu „zrób to idealnie”,
tylko „okej, nie wyszło — gramy dalej”.

A Wy jak reagujecie na błędy?
Analizujecie spokojnie czy najpierw wewnętrznie przewracacie szachownicę? 😄

15/04/2026

Ostatnio rozmawiałam z moją klientką i w pewnym momencie padło takie spostrzeżenie, które nie daje mi spokoju:

dziewczynki dużo częściej boją się popełniać błędy niż chłopcy.

I wiecie co? Im dłużej o tym myślę, tym bardziej mam wrażenie, że coś w tym jest.

Chłopiec narysuje krzywego psa, pokaże go całemu światu i jeszcze powie: „To wilk. Groźny.”
Dziewczynka często spojrzy na swój rysunek i stwierdzi:
„Nieee, brzydko wyszło, nie pokazuję.”

Skąd to się bierze?
Z wychowania?
Z tego, że dziewczynki częściej słyszą, że mają być grzeczne, staranne i „ładnie zrobić”?
Z tego, że chłopcom częściej wolno próbować, psuć, testować i po prostu działać?

A przecież błąd to nie porażka.
To normalna część nauki, rozwoju i odwagi.
Bez błędów nie ma prób.
Bez prób nie ma postępu.
Bez postępu zostaje tylko perfekcyjne stanie w miejscu.

Trochę smutne, że tak wiele dziewczynek tak wcześnie uczy się, że lepiej nie zrobić nic, niż zrobić coś nieidealnie.

I może właśnie od tego warto zacząć zmianę:
nie od pytania „czy wyszło ładnie?”,
tylko „czy spróbowałaś?”

Jestem ciekawa, jak Wy to widzicie.
Też macie wrażenie, że dziewczynki częściej boją się popełniać błędy?
Dlaczego?

Szachy uczą jednej bardzo niewygodnej rzeczy:że nie każdy ruch trzeba robić od razu.To dość brutalna informacja, zwłaszc...
13/04/2026

Szachy uczą jednej bardzo niewygodnej rzeczy:
że nie każdy ruch trzeba robić od razu.

To dość brutalna informacja, zwłaszcza dla ludzi, którzy najpierw coś palną, klikną, wyślą albo zrobią, a dopiero potem zastanawiają się, czy to był jednak dobry pomysł.

W szachach działa to tak:
najpierw pomyśl,
potem rusz,
a dopiero na końcu zdecyduj, czy świętować, czy patrzeć w sufit i analizować swoje wybory życiowe.

Szczerze?
W życiu też by się to wielu przydało.
Bo niektóre nasze decyzje wyglądają tak, jakby były grane tempem 1 minuta bez inkrementu.

W pracy są zwykle dwa tryby:„Działam strategicznie”„Odpowiem na tego maila, potem tamto, potem jeszcze to, a na końcu ni...
11/04/2026

W pracy są zwykle dwa tryby:

„Działam strategicznie”
„Odpowiem na tego maila, potem tamto, potem jeszcze to, a na końcu nie wiem, co się właśnie wydarzyło”

I właśnie dlatego strategiczne myślenie przydaje się nie tylko w szachach.

Bo nie chodzi o to, żeby robić dużo.
Chodzi o to, żeby robić to, co ma sens.

Szachy uczą:
– patrzeć kilka ruchów do przodu,
– nie wpadać w panikę po pierwszym problemie,
– odróżniać „pilne” od „ważne”,
– i nie mylić ciągłego biegania z realnym postępem.

Brzmi jak partia?
Trochę tak.
Brzmi jak poniedziałek w pracy?
Jeszcze bardziej.

Jeśli chcesz przeczytać, dlaczego strategiczne myślenie naprawdę robi różnicę nie tylko przy szachownicy, ale też zawodowo, to wpadnij na bloga.

Kiedy adres IP jest zablokowany na lokalnej czarnej liście, dostęp możesz odblokować w panelu, wybierając opcję: WAF->educheckmate.pl->Statystyki->Sprawdź adres IP, podając powyższe IP. Pamiętaj, że zapora WAF korzysta też z globalnych czarnych list. Jeśli adres trafi na listę globaln....

Wiele osób myśli, że szachy uczą tylko gry.Nie.Szachy uczą też rzeczy, które potem dziwnie przydają się w normalnym życi...
09/04/2026

Wiele osób myśli, że szachy uczą tylko gry.

Nie.
Szachy uczą też rzeczy, które potem dziwnie przydają się w normalnym życiu.

Na przykład:
– żeby nie robić ruchu szybciej niż myślisz,
– żeby nie działać impulsywnie, bo potem jest klasyczne: „o nie”,
– żeby przewidywać konsekwencje, zanim narobisz sobie biedy,
– i żeby nie rozsypać się psychicznie po jednym błędzie, bo partia — tak jak życie — często jeszcze trwa.

Czyli w skrócie:
szachy to nie tylko pionki, wieże i hetmany.
To trochę kurs ogarniania siebie, tylko bez kadzidełek i coachingowego bełkotu.

I właśnie dlatego tak lubię ich uczyć.
Bo tu nie chodzi tylko o figury.
Tu chodzi o myślenie.

No dobra, przyznawać się:czy w święta było grane, czy raczej leżenie do góry brzuszkiem i pełna obrona stołu?U Was bardz...
07/04/2026

No dobra, przyznawać się:
czy w święta było grane, czy raczej leżenie do góry brzuszkiem i pełna obrona stołu?

U Was bardziej:
„szach i mat”
czy
„serniczek i drzemka”?

Ja tylko przypominam, że pionek po świętach dalej może iść do przodu. Nawet jeśli człowiek chwilowo porusza się tempem wieży w kisielu.

Dajcie znać:
były partie, taktyka i ambitne ruchy,
czy raczej trening chwytu na j***o, mazurka i dokładkę sałatki?

Bez oceniania.
Po świętach każdy wraca do formy we własnym tempie — jedni jak hetman, inni jak pionek po trzecim żurku.

Adres

Otwock

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Marta Bąk - instruktor szachów umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Firmę

Wyślij wiadomość do Marta Bąk - instruktor szachów:

Skróty

Udostępnij

Kategoria