02/11/2026
Czy sezon bushcraftowy i survivalowy kończy się jesienią? Oczywiście, że nie. Wręcz przeciwnie — zaczyna się jeden z najlepszych momentów na prawdziwy trening.
Deszcz, mokry las, zimne dłonie i temperatura w nocy kręcąca się w okolicach zera to zupełnie inne warunki niż letnie zajęcia przy pięknej pogodzie. I właśnie wtedy najlepiej widać, czy zdobyta wcześniej wiedza naprawdę działa.
Podczas ostatniej jesiennej nocki w terenie nad ranem były około 3°C, wcześniej padał deszcz, a mimo tego chłopcy sami przygotowali sobie wygodne miejsce do spania, zadbali o schronienie, ciepło i organizację obozu. Zjedli posiłek przygotowany przy ognisku i spokojnie przespali noc.
Dla instruktora to chyba jeden z najlepszych momentów — kiedy widzisz, że wiedza przekazywana przez kolejne miesiące nie została tylko „na zajęciach”, ale naprawdę została przez nich przyswojona i potrafią wykorzystać ją wtedy, kiedy warunki robią się mniej przyjemne.
Bo survival i bushcraft to nie tylko lato, słońce i ognisko. To przede wszystkim umiejętność radzenia sobie wtedy, kiedy pogoda nie współpracuje.
Jesień i zima dopiero pokażą nam, czego naprawdę się nauczyliśmy.