24/05/2026
ŚNIARDWY ORZYSZ (1:0) BŁĘKITNI PASYM
Śniardwy Orzysz kontynuują świetną passę i meldują się z ósmym już z rzędu meczem bez porażki! Podopieczni trenera Patryka Koszyckiego pokonali dziś – nie bez problemów – wiecznie groźną ekipę Błękitnych Pasym.
Orzyszanie rozpoczęli spotkanie odważnie, choć zgromadzeni licznie na trybunach kibice dość długo musieli czekać na pierwszą bramkę. Nim udało się zaktualizować tablicę wyników, Śniardwy miały trzy groźne sytuacje: dwa strzały z dystansu (Dariusz Kaźmierczyk i Artur Kropiewnicki, kilka centymetrów nad poprzeczką) oraz „klasyczny” strzał głową w wykonaniu „Kropy” (dośrodkowanie z rzutu rożnego).
Futbolówkę w siatce Błękitnych umieścił jednak na początku drugiej połowy kapitan – Piotr Talaga, któremu asystował wspomniany „Daro”.
Niewiele później w świetnej sytuacji do podwyższenia prowadzenia znalazł się Marcin Kruk, lecz… został sfaulowany przez golkipera Pasymia. Bramkarz rywali ukarany został czerwoną kartką, co – w sytuacji braku innego na ławce rezerwowych – zaowocowało umieszczeniem między słupkami jednego z obrońców.
Zdawać by się mogło, że w tych okolicznościach worek z golami zostanie rozerwany. Błękitni jednak bronili się skutecznie. W ostatnich minutach zdecydowali się na kilka „pokerowych” zagrywek ze wszystkimi zawodnikami pod bramką Śniardw, jednak tego dnia więcej goli nie padło.
Ogromna w tym zasługa rozgrywającego świetne spotkanie w bramce Orzysza Karola Murawskiego. Największe brawa otrzymał zwłaszcza za sytuację z ostatniej minuty pierwszej połowy, kiedy to wygrał pojedynek sam na sam ze snajperem gości.
Galeria zdjęć z meczu – w przygotowaniu :)