18/07/2026
Enea Bydgoszcz Triathlon to coś wielkiego! 🏊♀️🚴🏃♂️
Liczyłem na fajne zawody a było fantastycznie!!😍
Dwudniowe zawody w centrum Bydgoszczy, to okazja dla każdego pasjonata triathlonu aby osiągnąć bardzo dobry wynik, dobrze się bawić a dla debiutantów na fajną przygodę na start.
Organizacja to 10/10, lokalizacja 10/10, pomysł na wykorzystanie dwóch hal widowiskowych aby zrobić tam strefę zmian 20/10.
Doping, oprawa muzyczna i konferansjerzy 20/10!
W ciągu dwóch dni wystartowało 5000 zawodników, oni to ogarnęli i udźwignęli z wielką energią, która wróciła do nas zawodników.
Ukłony dla wszystkich osób pomagających, wolontariuszy na trasie było bardzo dużo, tak samo służb zabezpieczenia i morze kibiców. Jak dla mnie rewelacyjne zawody!
A mój start wyglądał tak..
Niedziela 7.00 – skok do rzeki Brda i 1900m przede mną.
Wcześniej dwie kajzerki i banan + mały żel 100 kcal – to moja baza w żołądku na późniejsze dania główne.
Przychodzi mi pierwszy raz w życiu płynąć z nurtem rzeki, genialne uczucie, płynie się tak lekko, że parę razy uciekam myślami poza triathlon i myślę co będę miał do zrobienia w najbliższym tygodniu. Śmieję się z siebie, ogarnij głowę, jesteś na połówce. Zbieram skupienie, za chwilę bieg do strefy zmian i przesiadka na rower. Zabrać okulary i włączyć licznik.
Pływanie kończę po 23 minutach z groszami. Ciało po wstaniu na nogi bardzo lekkie. Dobry znak.
Wchodzę na rower i jedziemy – 90km mocnej pracy przede mną. Szybko zjadam duży żel 240kcal i piję.
Trzymaj pozycję aero na tyle ile się da, pracuj równo i jedz regularnie. Zatem pracuję przez 5 kółek po 18km każde. Trasa jest banalna, kawałek przez miasto, następnie krótki i średnio trudny podjazd i długi odcinek prostej obok lotniska. Wieje na wyjeździe z miasta w plecy, na powrocie gdzie jest z górki daje w twarz. Podczas jazdy zjadam 4 żele i wypijam dwa napoje z węglowodanami – w sumie 250g = 1000 kcal. Mogłem zabrać trochę więcej, ale czuję się świetnie, jak na jazdę 90 km 39 km/h i mając przed sobą półmaraton. Ostatnie kółko czułem, że wiatr zdecydowanie wzrósł i cieszę się z dobrej reakcji żeby lżej pojechać odcinek pod wiatr.
Po zejściu z roweru delikatna sztywność w plecach i robotyczny bieg. Po chwili przechodzi i jest normalnie. W strefie zmian pamiętać o pasie z bidonem i żelami.
No to zaczynamy bieganie – 21 km przede mną. Przed startem zakładałem, że chcę pobiec tempem 4:20 i nie cierpieć. Pierwsze z czterech 5 cio kilometrowych kółek pokonuję tempem 4:09 i zaczynam czuć zbliżające się skurcze w udach, muszę zwolnić. Ustawiam tempomat na 4:15-20 i świadomie zwalniam przed punktami z wodą aby się schłodzić. To kolejna dobra decyzja dzisiejszego dnia.
Podczas biegu jak się okazało 22 kilometrowego – trasa jest tak poprowadzona, że wychodzi dodatkowy 1km na dystansie ½ Ironman – czuję się ok, apetyt dopisuje, zjadam 3 żele i wypijam napój z bidonu co dostarcza mi około 160g = 640 kcal. Bieg kończę w tempie 4:18 i jestem mega dumny z siebie, za tą decyzję, za świeżość głowy do końca i za dużą motywację aby dociągnąć tyle do końca.
Całość :
- 1,9km pływanie
- 90 km rower
- 22km bieganie
Zajmuje mi 4:24 minuty. Zajmuję 18 miejsce open oraz 3 miejsce w kategorii mężczyzn 35-39 lat.
Bardzo cieszy też piękny debiut i dobry wynik Paw Ko oraz znajomych w sztafecie. 👏👌
Start bardzo udany! Wrócę na 100% oby w większym gronie bo warto tu być! 🏊♀️🚴🏃♂️