23/03/2026
🌱NIGDY NIE MA DOBREGO CZASU NA ZATRZYMANIE,
DOPÓKI NIE UZNAMY, ŻE TO JEST DLA NAS NAPRAWDĘ WAŻNE.
Im bardziej świat pędzi, tym częściej potrzebujemy się zatrzymywać, żeby odnaleźć nasze tempo i balans,
w podążaniu za tym co dla nas naprawdę ważne.
Wciąż się tego uczę.
– „wiem, że potrzebuję odpocząć, ale nie mam czasu! Nie mogę teraz”
🌱– „Co innego uznajesz teraz za ważniejsze?
🌱– "Jakiego prawa nie dajesz sobie?"
To częsty dialog z moimi Klientkami.
Moje własne pytania wróciły do mnie kilka tygodni temu.
🌱– „potrzebujesz się zatrzymać żeby oczyścić ciało i umysł.
Oboje tego potrzebujecie.”
Głos mojej Wewnętrznej Przyjaciółki na szczęście nie odpuszczał.
W końcu go posłuchałam.
Od dawna słyszałam o ajurwedzie, panchakarmie i tajemniczo brzmiących zabiegach: abhyanga, shirodhara, udvartana, virechana.
🌱Postanowiliśmy dać sobie w prezencie takie doświadczenie.
Miało być 14 dni w Indiach, ale jedna decyzja chorego ego, zmieniła również nasze plany…lot został odwołany.
Poszukaliśmy więc zamiennika last minute – 7 dni w Austrii.
I to była dobra decyzja.
🌱To był dobry czas dla mnie i dla nas
czyli najważniejszych moich relacji.
Co tam robiliśmy?
🌱jedliśmy zalecane posiłki dla Pitty – Vaty (to ja i to my:)
🌱zamiast kawy piliśmy litry ciepłej wody z różnymi przyprawami
🌱nasza skóra wchłonęła moc ciepłych, aromatycznych olejów
podczas codziennych masaży
🌱spaliśmy 9 – 10 godzin!
🌱praktykowaliśmy jogę,
🌱chodziliśmy na spacery,
🌱patrzyliśmy na góry,
🌱milczeliśmy i rozmawialiśmy o tym co dla nas ważne.
Zrobiłam sobie też detoks od mediów.
🌱Nie czytałam wiadomości.
🌱Nie sprawdzałam poczty.
🌱Nie wchodziłam na social media
– nie czytałam, nie pisałam, nie komentowałam, nie lajkowałam.
Ciekawe czy ktoś to zauważył?:)
Bo świat się nie zatrzymał mimo, że ja się zatrzymałam.
Inni byli zajęci swoim życiem, tak samo jak ja.
Inni byli w działaniu, a ja w zatrzymaniu.
I na to musiałam dać sobie przyzwolenie.
Czy było łatwo? Nie aż tak trudno jak myślałam.
Czy było warto? Bardzo!
Oczyszczenie mojej głowy było bardziej wymagające niż jelit;)
„Biegnąca z wilkami” była dobrą towarzyszką dla mnie na ten czas. Clarissa Pinkola Estes zawołała mnie znowu po latach.
Przypomniała mi o tym co ważne, gdzie pobłądziłam, co zgubiłam, co potrzebuję odnaleźć.
Trudne myśli i emocje były tam też ze mną,
ale ja byłam z nimi inaczej,
z większym zrozumieniem.
Były listy wybaczające i uwalniające.
Popiół po żalu i złości rozwiał wiatr i zabrała rzeka.
Wróciliśmy lżejsi i bliżej siebie,
z nowymi przekonaniami i postanowieniami, że:
🌱można się odżywiać, a nie jeść
🌱na początek wystarczy zasada „nie szkodzić”
🌱możemy żyć bez kawy
🌱toast można też wznieść wodą
💚 „kochać, znaczy wziąć w objęcia i jednocześnie przetrwać wiele końców i wiele początków” Clarissa Pinkola Estes
Na razie się ich trzymamy!
Dr Ajurweda (bo tak go nazywaliśmy) z uśmiechem udzielił nam wskazówek i dał błogosławieństwo na dalszą drogę.
Nadał mi też przez nieprzypadek nowe imię – Agaia.
Mnie się podoba:)
A może Ty też potrzebujesz się zatrzymać?
Agaia🍀
-------------------------
Nie powiem Ci, jak masz żyć. Pomogę Ci usłyszeć i zobaczyć prawdę o sobie, nawiązać życzliwą relację ze sobą, z innymi i ze światem, być bliżej siebie i życia w zgodzie z tym, co ma dla Ciebie wartość i sens.
~ Agata Gebhardt, coach asertywnych kobiet
Serdecznie zapraszam!
Umów się ze mną na rozmowę
https://agatagebhardt.pl/kontakt/