29/03/2026
Odcinek 3
Nazwa klubu
Na wstępie bardzo serdecznie gratuluję wszystkim laureatkom zagadki: „dlaczego Karch Kiraly …?”.
Myślę, że „Sabcia” i „Błaszka” miałyście nosa ale też po prostu wpisałyście jego nazwisko w internecie
i wyciągnęłyście inteligentne wnioski. Bardzo dziękuję Wam, że obserwujecie naszą stronkę i mamy
wsparcie w takich wyjątkowych Filarach i Opokach naszego klubu, piwko jest aktualne. Oczywiście
macie rację, że Charles Frederick „Karch” Kiraly jest wyjątkowy, ja, dodatkowo, kilkanaście lat temu
widziałem tego „Gościa” (w TV) na parkiecie i piasku, zaimponował mi wielkim kunsztem siatkarskim,
klasą w zachowaniu i błyskiem w oczach. Zdobył dwa złote medale olimpijskie w dwóch dyscyplinach
siatkarskich: plażówce i halówce. Czyli wyrósł, tak jak, my z „piasku” i rozwinął się także w siatkówce
halowej. Ja już do końca nie wiem, może było na odwrót. Ale jest, myślę, duże podobieństwo z tym
Mistrzem i naszym Klubem. Czas pokazał, że Kiraly wywalczył, po latach, także złoto na Olimpiadzie
jako trener. Oprócz takich informacji o nim przypomnę, że…. Karch, jest synem emigrantów z
Węgier….. , małego kraju (klubu), ….a jednak jemu się udało. Jest uosobieniem zasad naszego teamu:
ciężka praca, wiara w nasze umiejętności, egalitaryzm, zespołowość….”nie ma rzeczy niemożliwych”,
nawet dla mniejszych i słabszych. Pan Bóg mnie jednak ochronił, dając znak, żebym nie wysyłał listu
do Karcha (pisanego moja angielszczyzną) z prośba o zgodę o nazwę, wsparcie i pomoc. Pozostaliśmy
w amerykańskim klimacie ale z nazwą: USA Beach Volley Lubsko.
Wyszliśmy z założenia, że w promocji i „pijarze”, na koszulkach, dresach, banerach…itd są dwie
najważniejsze, wyjątkowe, wspaniałe słowa: LUBSKO i USA! Raz Lubsko na sercu, kiedy indziej USA,
albo na odwrót. Przyznaję się, bez bicia, że było kilka okresów w naszej historii, w których Władze
naszego Lubska, mówiąc delikatnie, nie hołubiły naszych siatkarek. Wtedy, na koszulkach logo „USA”
było „minimalnie” większe i bardziej zaakcentowane niż Lubsko. Trochę mi szkoda, że kiedyś gdy
miałem 150 % poweru, intelektu, możliwości i tylko 45 lat, energię i wigor żeby wejść na nasz lubski,
siatkarski Mont Everest – drugą ligę w naszym mieście, nie było pomysłu i zielonego światła żeby
pójść tą drogą. Ale „co się odwlecze…..”.
„USA” zostało w środowisku siatkarskim, na początku, przyjęta „średnio”. Po co takie skróty, wszyscy
jesteśmy siatkarską rodziną, UKS – to proste wytyczne do działania..- twierdzili działacze i
zainteresowani naszym sportem. Utrwalone schematy doprowadziły do kilku zabawnych sytuacji na
meczach ligowych , w których sędzia- sekretarz, musiał przepisywać, w trybie natychmiastowym,
protokół zawodów z powodu błędu w nazwie klubu – UKS czy USA?
Do najzabawniejszej sytuacji doszło kiedyś na Pucharze Bałtyku, bodajże w Kołobrzegu. Osiem boisk,
ponad dwustu sportowców, plaża i trybuny pełne wczasowiczów i kibiców, piękne słońce i rytmiczna
muzyka. Zawody prowadził wtedy jako sędzia główny w kategorii dziewcząt zaprzyjaźniony z nami
Pan Jan Baniak z Opola. Człowiek niezwykle pogodny, inteligentny i dowcipny. Co chwilę przez
głośniki wzywał na odpowiednie boiska zawodniczki i podawał ich przynależność klubową, podkreślał,
że turniej ma zasięg międzynarodowy, w zawodach biorą udział pary z Czech, Niemiec, Ukrainy,
Słowacji. W pewnym momencie wypalił (cytuje z pamięci): „proszę państwa ten rok jest dla naszego
turnieju wyjątkowy, po raz pierwszy na Puchar Bałtyku przyleciała drużyna polonijna z Kalifornii, tak,
tak to te dziewczyny w granatowych koszulkach z napisem USA, przywitajmy ich oklaskami”. Rozległy
się gromkie brawa, ja się uśmiechnąłem pod nosem, a wszyscy, którzy nas znali potraktowali tę
informacje jako niewinny żart. Ale część osób „łyknęło” tego newsa jak przysłowiowy pelikan. Na tych
zawodach ludzie cały czas są w ruchu (nie tylko na boiskach), przemieszczają się by oglądać
spotkania, sprawdzają kiedy mają rozegrać swój mecz, spotykają się kilkanaście razy przez cały dzień.
W pewnym momencie moją uwagę przykuło zachowanie dwóch siatkarek z najmłodszej kategorii
wiekowej, od kilku minut chodziły za mną, a ich mowa ciała sugerowała, że mają jakiś interes do mnie
ale krępują się podejść. Wreszcie jedna z nich odważyła się robiąc szybkie trzy kroki w moim kierunku
i mimo, że widziała mnie już kilka razy rzuciła krótkie „dzień dobry”. Po informacji spikera o nas
domyśliłem się o co jej chodzi więc odpowiedziałem „ hello, how are you?”. Dziewczynka odskoczyła
jak rażona piorunem krzycząc do koleżanki „słyszałaś, słyszałaś… to oni, z Ameryki, przegrałaś
zakład!”. Od tego sympatycznego zdarzenia na każde powitanie odpowiadałem „dżeen dobby” z
pięknym kalifornijskim akcentem. Kilka osób podchodziło także do mnie z poważnymi pytaniami: „jak
wygląda szkolenie w USA, jakie jest finansowanie klubu, skąd wzięliśmy kasę na przylot?”. Po
dwudziestu latach działalności nazwa USA się przyjęła, mimo kilku wpisów w mediach
społecznościowych typu- „co za d***l wymyślił usa w nazwie klubu?” jesteśmy dumni z tego skrótu.
Jestem też przekonany, że wszystkim siatkarkom jest bardzo miło gdy czytają w prasie tytuły w stylu
„AMERYKANKI znowu wygrały po zaciętej walce”. Pan L**h Krychowski (serdecznie pozdrawiam)
skomponował muzykę do naszego klubowego hymnu także adekwatną do naszej nazwy. W tym
sezonie wrócimy do tego pięknego zwyczaju odegrania go i odśpiewania przed każdym naszym
wydarzeniem sportowym. Także, Kibice…uczcie się słów: „siatka to nasza gra……..”!
„USA” waży bardzo dużo, jeżeli dwadzieścia przepięknych sportsmenek biegnie plażą wzdłuż morza
śródziemnego we Włoszech, Francji, Hiszpanii lub Chorwacji (dobierzcie odpowiednie morze do
kraju) i ma USA na plecach, Lubsko na piersiach …to co myślą plażowicze? Kadra USA na obozie!,
podchodzą do mnie, pytają, ..wspaniały zespół z USA, ..ale dlaczego tylko białe dziewczyny, gdzie
Murzynki? Ze względu na mój angielski cały czar pryskał od razu i wszystko się prędko wyjaśniało!
Kolejnym pytaniem było jednak co to jest „Lubsko”, „skąd jesteście”. I wtedy zaczynała się wielka
promocja Polski i naszego miasta.
Ale o obozach napiszę w następnym odcinku.
A teraz kolejna zagadka: „ kto z uczestników naszego obozu „uciekł” z zajęć i pojechał do Monte Carlo
na F1 kibicować Robertowi Kubicy? Nagrody, jak dotychczas.