10/01/2026
Choć my, w PANI OD Pływania, jesteśmy instruktorami, nie trenerami, to czujemy się w obowiązku puścić to świat, bo to, co przeczytacie poniżej to częstą praktyka.
Pływanie nie jest sprintem.
To proces, który w Polsce zbyt często próbujemy przyspieszyć… kosztem dzieci.
Napisałem długi, niewygodny artykuł oparty na badaniach, fizjologii i przykładach najlepszych pływaków świata.
👉 Dlaczego dzieci wygrywają wcześnie, a znikają szybko?
👉 Dlaczego „więcej i mocniej” nie działa?
Część I artykułu poniżej.
Część II w pierwszym komentarzu.
Pływanie nie jest sprintem. Pływanie jest maratonem rozłożonym na lata.
Niestety w Polsce te zależności są odwrócone, odwrócone, bo myśl trenerska zatrzymała się w latach 80., i kilka decyzyjnych (tak oni sądzą) osób twierdzi, że ona jest najlepsza i niezmienna. Pogoń za nauką kończy się na jednej książce i na niby doświadczeniu, bo udało im się wytrenować JEDNEGO zdolnego zawodnika i powielają błędy trenerskie na 50 innych, źle prowadzonych, którzy zrezygnowali lub ich zajechano.
Aleksandr Popov, człowiek, który wygrywał sprinty na 50 i 100 m przez ponad dekadę, powtarza, że w sporcie nie ma drogi na skróty. I dodaje, jeśli zaczniesz od zbyt dużych obciążeń i zbyt wysokiej intensywności, twoja przygoda sukcesu potrwa rok, dwa i będzie po wszystkim. Ta sugestia nie jest „filozofią starego mistrza". Bardzo dobrze pokrywa się z tym, co pokazują dziś badania nad rozwojem pływaków.
Kiedy naprawdę pływa się na światowym poziomie? I kolejne pytanie, dlaczego trenerzy, rodzice, a w konsekwencji zawodnicy chcą pływać na światowym poziomie w wieku od 11 do 15 lat?
Krótkie pytanie, znacie jakiegoś mistrza świata 11-latków? Proszę, tylko nie odpowiadajcie.
Mamy dziś solidne analizy wieku finalistów olimpijskich w pływaniu. Praca opublikowana w 2024 r., na podstawie trzech ostatnich igrzysk, wykazała, że średni wiek mężczyzn–finalistów to 24,1 ± 3,6 roku (czyli większość ma 20,5–27,6 roku), a średni wiek kobiet–finalistek to 23,0 ± 3,7 roku (zwykle między 19,3 a 26,7 rokiem). sportlogia.ffvs.unibl.org,
W Polsce, niestety, na palcach rąk do policzenia, ilu mamy w tym wieku seniorów.
Pytanie, dlaczego? Odpowiedź poniżej. Przygotuj się na mocne!!!
Inne analizy pokazują, że szczytowa forma w pływaniu przypada najczęściej między 21. a 26. rokiem życia, a średni czas trwania „okna szczytowej formy" to około 2,5–3 lata.
Co więcej, badania wg konkurencji pokazują, że w sprincie (50 m dow.) najwyższy poziom utrzymuje się zwykle około 23. roku życia, a w długich dystansach (1500 m) najlepsi potrafią osiągać topowe wyniki nawet między 25. a 40. rokiem życia (choć wyjątkowym przykładem może być Nicholas Araújo Dias dos Santos, ur. 1980, ostatni sukces 2022, Melbourne, złoto na 50 m motylkowym, krótki basen, historyczny sukces jako najstarszy mistrz świata).
Czyli prawdziwe „żniwo" kariery pływackiej odbywa się w dorosłości, nie w wieku 11–14 lat, w którym dziś często „ścigamy się na zabijanie". Ile klubów, może się pochwalić zawodnikami w tym wiek?
To będzie oskarżenie!!!! Tak.
Oszaleliśmy na tym punkcie my trenerzy, my rodzice, wy zawodnicy. Ale wy jesteście dziećmi, macie prawo mieć marzenia, macie cele i niestety social media, które pokazują coś, na co trzeba zapracować, a nie mówią o tym, że aby zostać mistrzem świata czy mistrzem olimpijskim, to długa, ciężka, żmudna i SAMOTNA droga. Nie mówią też o tym, że to nie kilka pierwszych lat przemęczania dzieci, drogi trenerze i rodzicu. Tego powinniśmy ich uczyć: cierpliwości i konsekwencji.
Przyjrzyjmy się troszkę analitycznie historiom mistrzów. Wszyscy zaczęli wcześnie, ale wygrywali długo. Oczywiście, najlepsi zaczynali trenować wcześnie. Ale ich szczyt formy i medale olimpijskie przyszły po wielu latach mądrej pracy, nie po „zajechaniu" w wieku dziecięcym. BĘDĘ TO PODKREŚLAŁ, bo taki mamy system.
Aleksandr Popov, symbol długowieczności w sprincie. Urodzony w 1971 r., zaczął pływać w wieku 8 lat. Złoto na 50 i 100 m dow. w Barcelonie 1992 (wiek 20–21 lat) i powtórka w Atlancie 1996 (wiek 24–25 lat). W 2003 roku, w wieku 31 lat, wciąż zdobywa złoto MŚ na 50 i 100 m.
Taki wynik jest niemożliwy przy filozofii „wygrywamy wszystko w 12–13 roku życia, a potem się zobaczy".
Tu bardzo duże podziękowania dla Kasi Wasick. Dziękuję, że jesteś i że masz te 32 lata (wybacz, Kasiu).
Michael Phelps, „cudowny dzieciak", który był najlepszy przez 16 lat. Pierwsze igrzyska, Sydney 2000, 15 lat, bez medalu. Pierwsze złoto olimpijskie, Ateny 2004, wiek 19 lat. Rekordowe 8 złotych medali, Pekin 2008, wiek 23 lata. Ostatnie igrzyska, Rio 2016, wciąż zdobywa złoto i srebro w wieku 31 lat. 31 LAT, czytasz????
Dziecięcy talent? Oczywiście. Mamy takie, mieliśmy takie, ale zostali zajechani lub zostaną zajechani, albo nie zostali zauważeni, bo SYSTEM NIE BIERZE TEGO POD UWAGĘ. Późno rozwojowi? Po co nam, bo trener chciał „na już", bo już teraz, zaraz. Od 11. roku życia.
Ale to kilkanaście lat mądrej, progresywnej pracy, nie 3 lata katowania nastolatka.
Katie Ledecky, ur. 1997, (ten sam rok urodzenie co Dominika Sztandera, nadal pływa, pozdrawiam), złoto w wieku 15 lat... i dalej coraz szybciej. Londyn 2012 złoto na 800 m dow. w wieku 15 lat. Kolejne lata to dominacja na 400/800/1500 m. W 2025 roku, w wieku 28 lat, wciąż zdobywa tytuły mistrzyni świata i bije rekord świata na 800 m.
Czyli nawet „geniusz 15-latka" wymaga dekady świadomego treningu, a nie krótkiego, niszczącego zrywu. Zrozumcie to i myślcie długofalowo, bo to jej/jego kariera , wydłużcie ją. Po jaki chu... im medale z OMDO czy nawet z Mistrzostw Polski 13-latków? Choć wiem, to cieszy.
Inni współcześni mistrzowie, Caeleb Dressel, pierwsze indywidualne złoto olimpijskie (100 dow.) w Tokio 2020 w wieku 24 lat. 24, czytacie to, drodzy rodzice? Ariarne Titmus, złoto olimpijskie w Tokio (400 dow.) w wieku 20 lat, do 24–25 r.ż. dominuje na średnich dystansach, kończy karierę jako jedna z najlepszych w historii.
Kristóf Milák, złoto na 200 motylkowym w Tokio (igrzyska 2020 rozegrane w 2021 roku) w wieku 21 lat. Wikipedia.
Wspólny mianownik?
Szczyt formy = końcówka wieku juniorskiego i wczesna dorosłość. A to oznacza, że cały system szkolenia musi być zbudowany tak, by dziecko „dojechało" zdrowe fizycznie i psychicznie do 20+ roku życia. A w Polsce???? 90-stronicowy system szkolenia, napisany przez archaiczne umysły, mówi o tym, że zaczynamy mocno trenować od 11 r.ż. Na temat techniki pływania, ogólnikowo, amatorsko, byle jak, po zebraniu wszystkich zdań to ok. 4 strony.
Spójrzmy na to z fizjologicznego punktu widzenia.
Co mówią badania o dzieciach, dużych obciążeniach i wypaleniu?
Modele Long-Term Athlete Development (LTAD), m.in. Balyi'ego, bardzo wyraźnie ostrzegają, że dla sportów późnej specjalizacji (a pływanie do nich należy!!!!) specjalizacja przed 10. rokiem życia i dorosłe obciążenia u dzieci są prostą drogą do:
– przedwczesnego wypalenia,
– kontuzji przeciążeniowych,
– przedwczesnego zakończenia kariery.
Przeglądy dotyczące wczesnej specjalizacji podkreślają, że nadmierne skupienie na jednym sporcie, wysokiej objętości i intensywności bez równowagi z zabawą oraz regeneracją wiąże się z:
– większym ryzykiem wypalenia,
– większym ryzykiem kontuzji z przeciążenia,
– większym odsetkiem porzucenia sportu w wieku nastoletnim.
W pływaniu badano markery wczesnej specjalizacji (liczba jednostek, jednostronne obciążenia, brak innych aktywności). Zauważono, że im bardziej „dorosły" system treningu u dziecka, tym wyższe ryzyko wypalenia i odejścia ze sportu. Jakbym pisał o naszym Programie Szkolenia Polski Związek Pływacki.
W tym miejscu powinniście się zatrzymać, bo to odpowiedź na nasz problem. Kieruję te słowa do Polskiego Związku Pływackiego ( do Zarządu, tylko nie wiem do kogo, by podjęto w końcu długofalowe decyzje), do trenerów i do rodziców.
Przetrenowanie i spadek wyników to nie „brak charakteru". Przeglądy dotyczące overtraining syndrome pokazują, że to nie „lenistwo", tylko realny zespół przeciążeniowy. Objawia się spadkiem wyników mimo cięższej pracy, ciągłym zmęczeniem, problemami ze snem, gorszym nastrojem, częstymi infekcjami. ROZUMIECIE, JAKIE TO NIEBEZPIECZNE??????
Co ciekawe, w jednym z badań u pływaków zmniejszenie obciążeń na podstawie monitorowania nastroju doprowadziło do spadku częstości wypalenia z 10% do 0% w badanej grupie.
Dla trenera wysokiego wyczynu to jasny sygnał, większość dzieci nie przegrywa z rywalami, tylko z własnym zmęczeniem, presją i źle zaplanowanym treningiem. I niestety z ego trenerów.
CIĄG DALSZY W I KOMENTARZU