Czego Dusza Pragnie - Aneta Buckthought

  • Home
  • Czego Dusza Pragnie - Aneta Buckthought

Czego Dusza Pragnie - Aneta Buckthought Uczę ludzi rozumieć emocje jak mapę energii – żeby mogli przestać leczyć przeszłość, a zacząć tworzyć przyszłość.
(2)

Są kobiety, które spotykasz tylko po to… żeby nauczyć się, z kim już nigdy nie chcesz iść przez życie.Był taki czas, kie...
03/07/2026

Są kobiety, które spotykasz tylko po to… żeby nauczyć się, z kim już nigdy nie chcesz iść przez życie.

Był taki czas, kiedy myślałam, że między kobietami zawsze musi być rywalizacja.

Plotki.

Obgadywanie za plecami.

Porównywanie.

Zazdrość.

Udowadnianie, która jest lepsza.

I przez chwilę nawet uwierzyłam, że tak po prostu wygląda kobiecy świat.

Na szczęście się myliłam.

Bo kiedy sama zaczęłam się zmieniać…

kiedy przestałam szukać akceptacji…

kiedy odważyłam się być sobą…

w moim życiu zaczęły pojawiać się zupełnie inne kobiety.

Takie, które zamiast podcinać skrzydła…

pomagały je rozwinąć.

Które kibicowały.

Świętowały sukcesy.

Przytulały po porażkach.

I przypominały mi, kim jestem, kiedy sama o tym zapominałam.

Dzisiaj wiem, że to nie przypadek.

Przyciągamy ludzi na poziomie tego, kim sami się stajemy.

I wierzę, że gdzieś są jeszcze kobiety, które siedzą dziś same w swoich domach.

Myślą, że są jedyne.

Że nie mają z kim porozmawiać.

Że nie pasują.

A ja wierzę, że pewnego dnia wszystkie się spotkamy.

Nie po to, żeby ze sobą konkurować.

Ale żeby się wspierać.

Wyobrażam sobie salę pełną pięknych kobiet.

Ubranych w sukienki, w których czują się wyjątkowo.

Wyprostowanych.

Uśmiechniętych.

Pewnych siebie.

Bo czasami wystarczy jedna kobieta, która w Ciebie uwierzy…

żebyś Ty w końcu uwierzyła w siebie.

❤️ Jeśli też marzysz o świecie, w którym kobiety budują siebie nawzajem, zamiast ze sobą walczyć… napisz w komentarzu RAZEM.

Bo myślę, że właśnie od tego zaczynają się najpiękniejsze historie. 🌸

MentorkaDzisiaj jest dzień zamykania.I nieprzypadkowo właśnie dziś piszę ten post.Bo są rozdziały, które trzeba zamknąć ...
24/06/2026

Mentorka

Dzisiaj jest dzień zamykania.

I nieprzypadkowo właśnie dziś piszę ten post.

Bo są rozdziały, które trzeba zamknąć świadomie.

A ten był jednym z najważniejszych.

Po tym, jak skończyła się moja praca w korporacji, byłam w bardzo dziwnym miejscu.

Z jednej strony czułam ulgę.

Z drugiej – totalne zagubienie.

Nie wiedziałam jeszcze, że właśnie zaczęła się największa lekcja mojego życia.

Podczas wakacji moi rodzice poznali kobietę, która pracowała z energią.

Używała wahadeł.

Znała ustawienia systemowe.

Mówiła rzeczy, które wtedy wydawały mi się niezwykle głębokie.

Rodzice ją polecali, więc pomyślałam:

„Spróbuję.”

I właśnie tutaj wszystko się zaczęło.

Powiedziała mi, że widzi we mnie ogromny potencjał.

Że jestem stworzona do wielkich rzeczy.

Że moją grupą docelową będą prezesi, prawnicy, CEO i kobiety na najwyższych stanowiskach.

A ja jej uwierzyłam.

Dzisiaj wiem, że to był początek procesu, który psychologia nazywa groomingiem.

Najpierw buduje się wyjątkową więź.

Potem uzależnia od swojej opinii.

A później zaczyna się kontrola.

Miałyśmy regularne sesje.

Ja byłam w Wielkiej Brytanii.

Ona w Polsce.

Po pewnym czasie zaproponowała mentoring.

Powiedziałam, że mnie na niego nie stać.

Nie pracowałam.

Budżet był coraz ciaśniejszy.

Ale usłyszałam:

„Znajdź pieniądze.”

„Weź dotację.”

„Załatw kredyt.”

I zrobiłam to.

Napisałam biznesplan.

Dostałam około 3 tysięcy funtów wsparcia.

Praktycznie wszystkie pieniądze oddałam jej.

Potem zorganizowała profesjonalną sesję zdjęciową.

Kazała mi kupić garnitur.

Zmienić kolor włosów.

Dopasować się do wizji kobiety sukcesu, którą miała w swojej głowie.

Powoli przestawałam być sobą.

A zaczynałam być projektem.

Jej projektem.

Najbardziej niepokojące było jednak coś innego.

Zaczęła zachowywać się jak matka.

Podejmować decyzje za mnie.

Mówić mi, co powinnam robić.

Jak wyglądać.

Jak myśleć.

A ja coraz częściej czułam, że coś jest nie tak.

Ale wtedy jeszcze nie rozumiałam dlaczego.

Później pojawiły się sytuacje, które dziś oceniam zupełnie inaczej.

Jedna z nich wydarzyła się podczas sesji floatingu.

Miałam wejść z nią do komory.

Później prowadziła mnie przez wizualizacje związane z łonem matki i narodzinami.

Wtedy wydawało mi się to duchowe.

Dzisiaj widzę, jak bardzo zostały przekroczone moje granice.

Najbardziej bolesne było jednak to, co wydarzyło się później.

Zaczęła opowiadać mi historię mojej rodziny.

Tworzyć własne interpretacje wydarzeń, które przeżyłam jako dziecko.

Mówić rzeczy o mojej mamie.

O śmierci mojej pięciomiesięcznej siostry.

O wydarzeniach, które pamiętam bardzo dobrze.

Bo są obrazy, których nie zapomina się nigdy.

Pamiętam moją mamę.

Pamiętam jej krzyk.

Pamiętam moment, kiedy wiedziała, że coś jest nie tak.

Pamiętam strach.

Pamiętam siebie.

Pięcioletnią dziewczynkę zamykającą oczy, bo bała się tego, co zobaczy po ich otwarciu.

I może właśnie wtedy nauczyłam się czuć.

Bo w moim domu nie było miejsca na łzy.

Był krzyk.

Było przetrwanie.

Była cisza po burzy.

Dzisiaj patrzę na to wszystko inaczej.

Po wielu terapiach.

Po wielu szkoleniach.

Po tysiącach godzin pracy nad sobą.

I wiem jedno.

Nie każda osoba, która mówi o duchowości, prowadzi do wolności.

Nie każda osoba, która mówi o energii, działa z czystą intencją.

Nie każda osoba, która widzi Twój potencjał, chce Twojego dobra.

Czasami największa lekcja polega na tym, żeby odzyskać siebie.

I właśnie dlatego dziś zamykam ten rozdział.

Bez złości.

Bez zemsty.

Bez walki.

Po prostu zamykam drzwi.

I otwieram nowe.

Bo niektóre historie nie pojawiają się po to, żeby zostać na zawsze.

Pojawiają się po to, żeby nauczyć nas wracać do siebie.

I za tę lekcję – mimo wszystko – jestem wdzięczna.

Koniec rozdziału.

Początek nowego.

2019. Rok, który zmienił całe moje życie.Patrząc z boku można było powiedzieć…“Ona ma wszystko.”Pracowałam dla jednej z ...
19/06/2026

2019. Rok, który zmienił całe moje życie.

Patrząc z boku można było powiedzieć…

“Ona ma wszystko.”

Pracowałam dla jednej z największych kancelarii prawnych na świecie – Allen & Overy.

Dwie największe agencje headhunterskie w Londynie walczyły o to, żebym przyjęła ofertę właśnie przez nich.

Wcześniej pracowałam dla ludzi, o których czytasz w gazetach.

Dla członków rodziny królewskiej.

Dla polityków.

Bywałam w domach miliarderów.

Niektórych nazwisk do dziś nie mogę ujawnić.

Z zewnątrz wyglądało to jak spełnienie marzeń.

Ale w środku…

Byłam dziewczyną, która ciągle czuła, że jest niewystarczająca.

Po wyjeździe na trzy tygodnie do Nowej Zelandii wróciłam do Londynu.

I okazało się, że…

mojej pracy już nie ma.

Dostałam bardzo wysoką odprawę.

Każdy mówił:

“Masz szczęście.”

A ja pamiętam coś zupełnie innego.

Pustkę.

Lęk.

I ogromne poczucie…

odrzucenia.

Bo kiedy tracisz pracę, nie tracisz tylko pensji.

Tracisz część swojej tożsamości.

Zaczynasz zadawać sobie pytania:

“Czy byłam za słaba?”

“Czy nie byłam wystarczająco dobra?”

“Co zrobiłam źle?”

Dzisiaj wiem…

że to był początek największej transformacji mojego życia.

Zaczęłam kończyć pracę magisterską z psychologii organizacyjnej.

Otworzyłam gabinet w jednej z najbardziej prestiżowych dzielnic Londynu.

Coraz więcej kobiet trafiało do mnie na coaching.

Pracowałam z kobietami na wysokich stanowiskach w międzynarodowych korporacjach.

A mimo tego…

ciągle miałam wrażenie…

że wiem za mało.

Więc zaczęłam się uczyć.

Jeszcze więcej.

Jeszcze głębiej.

Szkolenia.

Certyfikacje.

Nauczyciele z całego świata.

Ustawienia systemowe Hellingera.

Psychologia.

Rozwój.

Coaching.

Szukając odpowiedzi…

tak naprawdę szukałam siebie.

W tym samym czasie byłam w ciąży z naszym trzecim synem.

Nie miałam pojęcia…

że za chwilę świat się zatrzyma.

A razem z nim…

zatrzyma się również moje życie.

Ale o tym opowiem Wam w kolejnej części.

Bo rok 2020 zmienił wszystko.

I gdybym wtedy wiedziała, dokąd zaprowadzi mnie ta droga…

prawdopodobnie i tak bym nie uwierzyła.

❤️ Jeśli jesteś ze mną od dawna, dziękuję.

A jeśli jesteś tutaj pierwszy raz…

Witaj.

To dopiero początek historii.

Część 2 już wkrótce.

Zdjęcie powrót z pracy w metrze 🙈

Cześć. ❤️Mam wrażenie, że dawno mnie tutaj nie było tak naprawdę.Publikowałam rolki, nagrywałam audycje, dzieliłam się w...
18/06/2026

Cześć. ❤️

Mam wrażenie, że dawno mnie tutaj nie było tak naprawdę.

Publikowałam rolki, nagrywałam audycje, dzieliłam się wiedzą… ale przez ostatnie miesiące byłam bardzo skupiona na czymś, co dojrzewało we mnie od dawna.

Dzisiaj chcę Wam o tym opowiedzieć.

Ostatnie lata były dla mnie jednymi z najtrudniejszych w życiu.

Stres, problemy, walka o firmę, sprawy sądowe, życie na ogromnym napięciu… W pewnym momencie moje ciało powiedziało: dość.

Pojawiła się niedoczynność tarczycy Hashimoto, insulinooporność i coraz większe zmęczenie.

Ale zanim usłyszałam diagnozy, minęły lata.

Lata szukania odpowiedzi.

I właśnie wtedy zrozumiałam coś, co zmieniło moje myślenie.

Nie można leczyć człowieka, patrząc tylko na jeden wynik badań.

Trzeba zobaczyć całego człowieka.

Jego ciało.
Emocje.
Odżywienie.
Stres.
Energię.
Styl życia.

I właśnie dlatego rozpoczęłam kolejny etap swojej drogi.

Przez ostatnie miesiące sprowadzałam do Polski technologię, która zrobiła na mnie ogromne wrażenie.

To BioBalance – analiza składu i kondycji organizmu oparta na metodzie BIA.

To nie jest urządzenie, które stawia diagnozy.

To narzędzie, które daje świadomość.

W zaledwie kilka minut analizuje 286 wskaźników organizmu. Pokazuje informacje dotyczące m.in. hormonów, minerałów, podstawowych układów i wielu innych parametrów, dając znacznie szerszy obraz niż kiedykolwiek widziałam.
Dla mnie to przede wszystkim narzędzie budowania świadomości.

A dla mnie świadomość jest początkiem każdej zmiany.

Drugim filarem stały się dla mnie dobrze dobrane zioła i wysokiej jakości kwasy Omega-3.

Nie wierzę w szufladę pełną suplementów.

Wierzę w prostotę i dobór tego, czego organizm naprawdę potrzebuje.

Trzecim elementem jest woda i delikatny ruch.

Nie intensywne treningi.

Na ten moment moje ciało nie jest na nie gotowe.

Dlatego uczę się na nowo spacerować, oddychać i odzyskiwać energię krok po kroku.

A emocje?

One nadal są ogromną częścią tej układanki.

I o tym również będę tutaj pisać.

Bo zdrowie nie zaczyna się od tabletki.

Zaczyna się od zrozumienia siebie.

To wszystko nie oznacza, że odchodzę od BaZi, ustawień systemowych czy pracy z emocjami.

Wręcz przeciwnie.

Dzisiaj jeszcze mocniej widzę, jak pięknie wszystko się ze sobą łączy.

Bo kiedy zaczynamy rozumieć siebie na poziomie ciała, emocji i energii, wtedy prawdziwa zmiana staje się możliwa.

Dziękuję, że jesteś tutaj ze mną.

Mam poczucie, że zaczynamy zupełnie nowy rozdział.

I czuję, że będzie to jedna z najpiękniejszych podróży, jakie wspólnie odbędziemy. ❤️

Wiem, że jesteście tutaj z różnych powodów.  Jedne z Was przyciągnęła wiedza o emocjach.  Inne chińska metafizyka, energ...
15/05/2026

Wiem, że jesteście tutaj z różnych powodów.

Jedne z Was przyciągnęła wiedza o emocjach.
Inne chińska metafizyka, energia, BaZi czy historie o duszy i przeznaczeniu.
Niektóre zostały tutaj po prostu dlatego, że coś poczuły… ✨

Ale dziś chcę powiedzieć Wam coś bardzo osobistego.

Przez ostatnie lata zmagałam się z czymś bardzo ciężkim.
Czymś, czego nie potrafił nazwać żaden specjalista, terapeuta ani „znachor”.
Moje ciało krzyczało do mnie na wiele sposobów… dawało mi znaki… a ja nie umiałam ich odczytać.

I chyba właśnie to było najtrudniejsze.

Bo czasami już sama świadomość tego, co dzieje się z naszym ciałem, daje ulgę.
Daje odpowiedź.
Daje poczucie, że „nie zwariowałam”… że jest przyczyna.

A ja przez dwa lata tej odpowiedzi nie mogłam znaleźć.

Szukałam wszędzie.
W wiedzy.
W terapiach.
W energiach.
W badaniach.
W sobie.

Bo prawda jest taka…

Czasami ciało nie choruje dlatego, że jest „zepsute”.
Czasami ono po prostu niesie coś, czego dusza już nie daje rady dźwigać w ciszy.

I dziś widzę, że moje ciało próbowało mnie zatrzymać.
Zmusić do spojrzenia głębiej.
Do zobaczenia emocji, bólu, lęków i historii, które były we mnie zapisane od lat.

Najbardziej bolało mnie chyba to, że momentami czułam się niezrozumiana.
Bo kiedy nie masz diagnozy… ludzie zaczynają podważać Twój ból.
A Ty sama zaczynasz podważać siebie.

I dziś… mam odpowiedź.

Czuję ogromną wdzięczność, że jesteście tutaj ze mną ❤️
Bo wiem, że wiele kobiet przechodzi przez podobne rzeczy w ciszy.
Czują, że coś jest nie tak, ale nikt nie potrafi powiedzieć im DLACZEGO.

Dlatego chciałabym podzielić się z Wami tą historią.
Nie po to, żeby wzbudzać litość.
Ale może po to, żeby jakaś kobieta poczuła:
„Boże… to też może być o mnie…”

To wiem, że warto o tym mówić. ❤️

I może właśnie teraz zaczyna się najprawdziwsza część mojej drogi.
Bez udawania.
Bez perfekcji.
Tylko w prawdzie.

I mam do Was pytanie 🌷
Czy chciałybyście, żebym w niektóre dni pisała tutaj więcej na ten temat?
O tym, co działo się z moim ciałem, psychiką, emocjami… i co odkryłam po drodze?

Jeśli tak enapiszcie mi w komentarzu ❤️
Chcę wiedzieć, czy to jest przestrzeń również na takie rozmowy.
Wasz głos jest dla mnie ważny.

Dziękuję, że tu jesteście. Naprawdę

28/04/2026

Jedno przekonanie odbiera wielu kobietom ogromne pieniądze.

„Nie wypada zarabiać więcej niż własny mężczyzna.”

Brzmi niewinnie.
Czasem nawet „normalnie”.
Ale to zdanie potrafi latami trzymać kobietę poniżej jej poziomu.

Bo wtedy zaczynasz się zmniejszać.

Robisz mniej, niż możesz.
Chowasz ambicję.
Zaniżasz ceny.
Czekasz, aż ktoś pozwoli Ci wziąć więcej.

A w środku doskonale wiesz:

Mogłabym więcej.
Umiem więcej.
Stać mnie na więcej.

I właśnie to boli najmocniej.

Nie przegrywasz z rynkiem.
Nie przegrywasz z konkurencją.

Przegrywasz z przekonaniem, które siedzi cicho… i trzyma nogę na hamulcu.

Wiele kobiet boi się nie pieniędzy.
Boi się tego, co pieniądze mogą zmienić:

układ w związku,
reakcję partnera,
poczucie winy,
bycie „za silną”,
bycie „za bardzo”.

A prawda jest prosta:

Partner to partner.
Twój potencjał nie został Ci dany po to, żeby go chować.

Nie musisz być mniejsza, żeby ktoś czuł się większy.

Jeśli czujesz, że gdzieś sama siebie zatrzymujesz — napisz w komentarzu: HAMULEC

Jeśli chcesz zobaczyć, co dokładnie blokuje Cię finansowo i jak to puścić — napisz do mnie prywatnie.

To, co się rozpada…nie jest Twoim końcem.To tylko system, który już Cię nie chce trzymać.I dobrze.Bo Ty nie jesteś stwor...
24/04/2026

To, co się rozpada…
nie jest Twoim końcem.

To tylko system, który już Cię nie chce trzymać.

I dobrze.

Bo Ty nie jesteś stworzona do przetrwania.
Jesteś stworzona do życia na własnych zasadach.

👇
Napisz „ZMiana”, jeśli czujesz, że coś się kończy… ale jeszcze nie wiesz co zaczyna.

21/04/2026

Ludzie wchodzą Ci na głowę… bo nauczyłaś ich, że mogą.

I wiem, że to może zaboleć.

Bo Ty nie robisz tego z ego.
Ty robisz to z serca.

👉 chcesz być dobra
👉 nie chcesz ranić
👉 chcesz, żeby było spokojnie

Więc mówisz „tak”…
kiedy w środku wszystko krzyczy „nie”.

I wtedy zaczyna się coś, czego często nie widzisz od razu:

👉 bierzesz za dużo
👉 czujesz coraz większe zmęczenie
👉 zaczynasz się frustrować

A jednocześnie… dalej się zgadzasz.

Bo gdzieś głęboko masz zapisane:

👉 „żeby mieć relację, muszę się dostosować”
👉 „nie mogę zawieść”
👉 „lepiej ja się nagię niż ktoś odejdzie”

I to nie jest Twoja wina.

To jest wzorzec.
Często wyniesiony z domu.

Ale prawda jest taka:

👉 ludzie traktują Cię tak, jak pozwalasz się traktować

I dopóki tego nie zobaczysz…
nic się nie zmieni.

A cena?

👉 brak energii
👉 brak pieniędzy
👉 brak przestrzeni na siebie

Bo kiedy nie stawiasz granic…
Twoje życie zaczyna być zarządzane przez innych.

I zmiana nie zaczyna się od „uczenia się mówić nie”.

👉 zaczyna się od zobaczenia, dlaczego mówisz „tak”

💬 Jeśli czujesz, że to o Tobie — napisz: GRANICE

📩 A jeśli chcesz zobaczyć, skąd to się bierze u Ciebie i jak to realnie zmienić — napisz do mnie.

Czy twoje ciało mówi NIE twoim pieniądzom? 💸🚫Nowy odcinek podcastu „Kobiece Zarabianie” – tym razem o tym, co naprawdę b...
20/04/2026

Czy twoje ciało mówi NIE twoim pieniądzom? 💸🚫

Nowy odcinek podcastu „Kobiece Zarabianie” – tym razem o tym, co naprawdę blokuje twoje pieniądze. I nie, to nie będzie o „pewności siebie” czy afirmacjach.

To będzie o twoim ciele.

Bo dlaczego gdy myślisz o podwyżce, czujesz ścisk w żołądku?
Dlaczego gdy masz wziąć wyższą stawkę, twoje gardło się zaciska?
I dlaczego – chociaż jesz mniej niż kiedykolwiek – twoje ciało zatrzymuje wodę i tłuszcz?

Mówię wprost: twoje ciało nie odróżnia rozmowy o podwyżkę od ataku tygrysa. Gdy boisz się braku – ono robi zapasy. Zatrzymuje wodę. Zatrzymuje tłuszcz. Bo myśli, że nadchodzi głód.

💥 I to nie jest twoja wina. To twoja neurobiologia. I twoja rodowa trauma.

W tym odcinku:
🔹 Dlaczego kobiety w okresie 9 (czasie Kobiety Dojrzałej) często tyją bez powodu?
🔹 Gdzie w twoim ciele siedzi blokada przed pieniędzmi? (gardło, serce, brzuch, ręce, nogi?)
🔹 Ćwiczenie somatyczne – jak w 21 dni rozpuścić strach, wodę i tłuszcz.
🔹 Metafizyka wagi – dlaczego kiedy przestajesz się bać, twoje ciało chudnie.

Chcesz kopie nagrania??

Bo to nie jest odcinek o diecie. To jest odcinek o powrocie do własnego ciała. I o tym, że gdy twoje ciało powie "TAK" – pieniądze w końcu zaczną płynąć.

👇 Napisz w komentarzu: Ciało a wyślę ci link do audycji w Radio Kicks FM!

Nie utknęłaś przypadkiem.Utknęłaś, bo działasz wbrew swojej energii.BAZI to Twoja osobista mapa:✨ kariery✨ pieniędzy✨ pa...
16/04/2026

Nie utknęłaś przypadkiem.
Utknęłaś, bo działasz wbrew swojej energii.

BAZI to Twoja osobista mapa:
✨ kariery
✨ pieniędzy
✨ pasji
✨ blokad i wzorców rodowych

To narzędzie, które pokazuje, gdzie tracisz energię…
i gdzie czeka na Ciebie obfitość.

📩 Napisz „BAZI” – pokażę Ci Twój kod.

Address


64-100

Telephone

+447837376125

Website

Alerts

Be the first to know and let us send you an email when Czego Dusza Pragnie - Aneta Buckthought posts news and promotions. Your email address will not be used for any other purpose, and you can unsubscribe at any time.

Contact The Business

Send a message to Czego Dusza Pragnie - Aneta Buckthought:

Shortcuts

  • Want your business to be the top-listed Gym/sports Facility?

Share