24/07/2026
"Po masażu jest kilka dni lepiej, a potem znowu boli."
To jedno z pierwszych zdań, które usłyszałem od Adama, mojego klienta.
Problem zaczął się od momentu, gdy zaczął pracować w korporacji. Coraz częściej dopadał go ból pleców, w szczególności odcinka lędźwiowego, więc masaż co 2/3 tygodnie stał się normą. Przez 2/3 dni czuł sporą ulgę, ale potem ból wracał i wszystko zaczynało się od nowa.
Problemem jednak nie było jego lenistwo lub brak chęci pozbycia się bólu, tylko strach.
Był święcie przekonany, że ćwiczeniami i ruchem tylko pogorszy dolegliwości, przez które zrezygnował z cotygodniowego wyjścia na squasha po pracy.
Zaczęliśmy od prostego treningu. Kilka prostych ćwiczeń wzmacniających i mobilizacyjnych, nic więcej.
Po 4 tygodniach współpracy, jak co tydzień spotkaliśmy się w . Zrobiliśmy ciekawy trening, wdrożyliśmy nowe ćwiczenia, a w przerwach między ćwiczeniami rozmawialiśmy o planach na urlop Adama. Po treningu zapytałem go "A powiedz mi, jak tam Twoje plecy, czy dzisiaj też bolały?"
Odpowiedział mi: "Wiesz co? To zabawne, kiedyś pierwszą rzeczą, o której myślałem po wstaniu z łóżka, były plecy. Dzisiaj przypomniałeś mi o nich dopiero tym pytaniem."
Kilka dni później zobaczyłem na jego profilu relację, ze squasha na którego tak bardzo uwielbiał chodzić ze znajomymi po pracy. Nie ukrywam, uśmiechnąłem się na ten widok 🥹
I właśnie tym się zajmuję - pomagam zamienić życie skupione na bólu na życie skupione na tym, co naprawdę dla Ciebie ważne.
Bo nie chodzi o to, żebyś chwilowo uciszył ból i pozbył się swoich pasji, ale żebyś odzyskał swobodę ruchu i mógł robić to, co kochasz.
Nie musisz radzić sobie z bólem sam. Jeśli nie wiesz, od czego zacząć - napisz do mnie wiadomość, poszukamy razem rozwiązania Twojego problemu.