16/10/2018
I to już jest koniec.
Dla mnie sezon biegów ulicznych dobiegł końca, sezon bez dyskusji udany.
Na wszystkich kluczowych dystansach poprawiłem życiowe wyniki. Od "dyszki" zaczynając na maratonie kończąc. Poprawiłem również życiówkę w moim ulubionym biegu czyli 12. PZU Bieg Trzech Kopców i to o 5 minut. Nie udało się złamać godziny a więc to będzie wyzwanie numer jeden w drugiej części przyszłorocznego sezonu.
Ale najważniejszy cel który został zrealizowany to oczywiście - Korona Polskich Półmaratonów 2018.
Ostatni akcent to niedzielny 5. PZU Cracovia Półmaraton Królewski. Była próba bicia życiówki ale niestety długi i męczący sezon nie pozwolił na harce więc się nie udało.
To było pięć półmaratonów, z których każdy miał swoją specyfikę, od zimnej i wietrznej Sobótki, przez nocne bieganie we Wrocławiu, strasznie ciężki górzysty Wałbrzych i upalne Gniezno na najbardziej z nich wszystkich przyjaznym Krakowie kończąc.
Była to świetna przygoda, będzie co wspominać za kilkanaście, kilkadziesiąt lat.
Dziękuje wszystkim, którzy mi kibicowali a szczególnie mojej żonie, która mi na to wszystko wydała oficjalną zgodę i tolerowała wraz z naszymi synami moje podróże po Polsce. :-)