Sportowy Gostyń

Sportowy Gostyń Informacje o wydarzeniach sportowych z Gostynia i okolic.

🚶‍♀️Aktywne Nordic Walking Gostyń po dzisiejszym starcie w ramach Pucharu Polski 🇵🇱
23/05/2026

🚶‍♀️
Aktywne Nordic Walking Gostyń po dzisiejszym starcie w ramach Pucharu Polski 🇵🇱

🚶‍♂️🚶‍♀️ 🔵 Już jutro Gostyń ponownie będzie gospodarzem zawodów Ligi Zachodu Nordic Walking zaliczanych do Pucharu Polsk...
22/05/2026

🚶‍♂️🚶‍♀️

🔵 Już jutro Gostyń ponownie będzie gospodarzem zawodów Ligi Zachodu Nordic Walking zaliczanych do Pucharu Polski. To drugi raz w historii, gdy impreza tej rangi odbędzie się w naszym mieście.

🚦Na starcie pojawi się ponad 400 zawodniczek i zawodników z różnych części Polski, między innymi z Poznania, Wrocławia, Warszawy, Łodzi, Gdańska czy Katowic. Nie zabraknie także reprezentantów naszego regionu.

📍 Początek zawodów zaplanowano na 23 maja o godzinie 9:00 🚩

📸 foto Kijem w oko fb

🏐Mocna ekipa siatkarska 🔥Koniec lat 90-tych.
22/05/2026

🏐
Mocna ekipa siatkarska 🔥

Koniec lat 90-tych.

🏊‍♂️ Dla wielu mieszkańców Gostynia to było coś więcej niż zwykły basen. Miejsce wakacyjnych spotkań, pierwszych skoków ...
21/05/2026

🏊‍♂️
Dla wielu mieszkańców Gostynia to było coś więcej niż zwykły basen. Miejsce wakacyjnych spotkań, pierwszych skoków do wody, całodniowego plażowania i letnich wspomnień, które zostały do dziś.

Odkryty basen w Gostyniu został otwarty prawdopodobnie w 1967 lub 1968 roku (22 lipca czyli pamiętnej dacie z czasów PRL) i przez wiele lat tętnił życiem. Jedno ze zdjęć najlepiej pokazuje klimat tamtych czasów. Tłumy mieszkańców, leżaki i ręczniki rozłożone wokół basenu i prawdziwe letnie życie miasta ☀️

Wśród fotografii zachował się także bilet ulgowy za… 50 groszy z 1996 roku🎟️ Ciekawe, ile w tamtych latach zarabiał ratownik pilnujący bezpieczeństwa na basenie? 😀

Co ciekawe, jeszcze przed II wojną światową planowano budowę zupełnie innego kąpieliska w okolicach Góry Zamkowej i rzeki. Basen miał mieć 40 metrów długości i 15 metrów szerokości, a wodę miała zasilać pobliska rzeka Kania. Ostatecznie jednak projekt nie został zrealizowany.

Historia odkrytego basenu zakończyła się definitywnie w 2011 roku, kiedy został zasypany. Dziś zostały już głównie wspomnienia, stare zdjęcia i historie mieszkańców. 📸

W komentarzu link do filmu o basenie, który nie powstał autorstwa GASO Gostyń oraz Dariusza Wujka.

Bardzo dziękuję Panom Maciejowi Gaszkowi oraz Mariuszowi Sobeckiemu za możliwość wykorzystania zdjęć ze strony gaso-gostyn.pl oraz wiele cennych informacji.

⚽ Już dziś Korona Piaski stanie przed szansą awansu do finału Pucharu Polski WZPN. W półfinałowym spotkaniu zespół z Pia...
20/05/2026



Już dziś Korona Piaski stanie przed szansą awansu do finału Pucharu Polski WZPN. W półfinałowym spotkaniu zespół z Piasków podejmie drużynę Polonii Środa Wielkopolska. Początek meczu o godzinie 17:30 na stadionie w Piaskach 🏟️

Choć w rozgrywkach ligowych Korona przeżywa trudny sezon, to właśnie mecze pucharowe dają kibicom trochę powodów do optymizmu. W poprzedniej rundzie piaskowianie pewnie pokonali 3:0 rezerwy Lecha Poznań i pokazali, że potrafią sprawiać niespodzianki.

📍Korona Piaski - Polonia Środa Wielkopolska 🕛 1️⃣7️⃣:3️⃣0️⃣

📺 Transmisja meczu także na youtubie Polonii

📸 foto Korona Piaski

🏃‍♂️🏃‍♀️Już 3️⃣0️⃣ maja wystartuje 4️⃣1️⃣ Ogólnopolski Bieg im. bł. Edmunda Bojanowskiego — bieg z najdłuższą historią i...
20/05/2026

🏃‍♂️🏃‍♀️

Już 3️⃣0️⃣ maja wystartuje 4️⃣1️⃣ Ogólnopolski Bieg im. bł. Edmunda Bojanowskiego — bieg z najdłuższą historią i tradycją w powiecie gostyńskim. To wydarzenie od lat przyciąga zarówno doświadczonych biegaczy, jak i osoby, które po prostu chcą aktywnie spędzić czas w świetnej atmosferze.

Organizatorzy przygotowali pakiet startowy, a na mecie otrzymacie bardzo ładne medale, które z pewnością będą wyjątkową pamiątką tegorocznej edycji 🎽🏅

📍 Zapisy i regulamin:

www.bieg.piaski-wlkp.pl

🚴Adam Adamkiewicz to jeden z najbardziej utytułowanych amatorskich kolarzy w Polsce. Strażak, były zawodnik KKS Gostyń, ...
19/05/2026

🚴
Adam Adamkiewicz to jeden z najbardziej utytułowanych amatorskich kolarzy w Polsce. Strażak, były zawodnik KKS Gostyń, medalista mistrzostw Europy i świata, który od lat udowadnia, że pasję do sportu można łączyć z wymagającą służbą. W rozmowie opowiada o początkach w Gostyniu, włoskim peletonie, sukcesach w Tour de Pologne Amatorów i niedosycie po Gravelowych Mistrzostwach Świata.

𝐊𝐨𝐥𝐚𝐫𝐬𝐭𝐰𝐨 𝐰 𝐓𝐰𝐨𝐢𝐦 ż𝐲𝐜𝐢𝐮 𝐩𝐨𝐣𝐚𝐰𝐢ł𝐨 𝐬𝐢ę 𝐝𝐨ść 𝐰𝐜𝐳𝐞ś𝐧𝐢𝐞. 𝐏𝐚𝐦𝐢ę𝐭𝐚𝐬𝐳 𝐦𝐨𝐦𝐞𝐧𝐭, 𝐰 𝐤𝐭ó𝐫𝐲𝐦 𝐫𝐨𝐰𝐞𝐫 𝐩𝐫𝐳𝐞𝐬𝐭𝐚ł 𝐛𝐲ć 𝐭𝐲𝐥𝐤𝐨 𝐳𝐚𝐛𝐚𝐰ą, 𝐚 𝐬𝐭𝐚ł 𝐬𝐢ę 𝐜𝐳𝐲𝐦ś 𝐩𝐨𝐰𝐚ż𝐧𝐢𝐞𝐣𝐬𝐳𝐲𝐦?

Adam Adamkiewicz: Rower pojawił się w moim życiu jak u większości dzieciaków, kiedy to w wieku kilku lat nauczyłem się nim jeździć i razem z rówieśnikami zwiedzaliśmy pobliskie okolice na rowerach. Poważniej zrobiło się, gdy wstąpiłem w szeregi gostyńskiego klubu. Regularne treningi, wyjazdy na zgrupowania, wyścigi. Wszystko było usystematyzowane.

𝐖 𝐏𝐨𝐥𝐬𝐜𝐞 𝐭𝐨 𝐩𝐢ł𝐤𝐚 𝐧𝐨ż𝐧𝐚 𝐣𝐞𝐬𝐭 𝐧𝐚𝐭𝐮𝐫𝐚𝐥𝐧𝐲𝐦 𝐰𝐲𝐛𝐨𝐫𝐞𝐦 𝐰ś𝐫ó𝐝 𝐜𝐡ł𝐨𝐩𝐜ó𝐰. 𝐓𝐲 𝐩𝐨𝐬𝐳𝐞𝐝ł𝐞ś 𝐰 𝐢𝐧𝐧ą 𝐬𝐭𝐫𝐨𝐧ę. 𝐓𝐨 𝐛𝐲ł𝐚 𝐢𝐧𝐭𝐮𝐢𝐜𝐣𝐚, 𝐩𝐫𝐳𝐲𝐩𝐚𝐝𝐞𝐤 𝐜𝐳𝐲 𝐤𝐨𝐧𝐬𝐞𝐤𝐰𝐞𝐧𝐜𝐣𝐚?

Idol. Mieszkałem w małej wiosce (Strzelce Wielkie), w której mieszkał również Marek Wesoły. W tamtych czasach był zawodowym kolarzem, a w Eurosporcie pokazywali wyścigi, w których brał udział. Wspomnianą telewizję miała w wiosce tylko jedna osoba - jego ojciec. To pokazuje jak duża to była rzecz w tamtych latach. Do tego była jeszcze zawodowa drużyna Mróz. Te rzeczy spowodowały, że zacząłem interesować się kolarstwem.

𝐉𝐚𝐤 𝐰𝐲𝐠𝐥ą𝐝𝐚ł𝐨 𝐓𝐰𝐨𝐣𝐞 𝐝𝐳𝐢𝐞𝐜𝐢ń𝐬𝐭𝐰𝐨 𝐰 𝐆𝐨𝐬𝐭𝐲𝐧𝐢𝐮 — 𝐛𝐲ł 𝐭𝐲𝐥𝐤𝐨 𝐫𝐨𝐰𝐞𝐫 𝐜𝐳𝐲 𝐮𝐩𝐫𝐚𝐰𝐢𝐚ł𝐞ś 𝐭𝐞ż 𝐢𝐧𝐧𝐞 𝐝𝐲𝐬𝐜𝐲𝐩𝐥𝐢𝐧𝐲?

W szkole podstawowej miałem krótki epizod z karate. Jednak trwało to chwilę. W wieku 10 lat wstąpiłem do KKSu Gostyń i od tego czasu moje życie jest połączone z rowerem.

𝐉𝐚𝐤 𝐰𝐬𝐩𝐨𝐦𝐢𝐧𝐚𝐬𝐳 𝐨𝐤𝐫𝐞𝐬 𝐤𝐚𝐫𝐢𝐞𝐫𝐲 𝐣𝐮𝐧𝐢𝐨𝐫𝐬𝐤𝐢𝐞𝐣 𝐰 𝐊𝐊𝐒 𝐆𝐨𝐬𝐭𝐲ń 𝐢 𝐣𝐚𝐤𝐢𝐞 𝐛𝐲ł𝐲 𝐓𝐰𝐨𝐣𝐞 𝐧𝐚𝐣𝐰𝐢ę𝐤𝐬𝐳𝐞 𝐬𝐮𝐤𝐜𝐞𝐬𝐲 𝐰 𝐭𝐚𝐦𝐭𝐲𝐦 𝐜𝐳𝐚𝐬𝐢𝐞?

Uważam, że to najlepszy okres w mojej przygodzie z rowerem. Przez 8 lat przeszedłem prawdziwą szkołę życia pod okiem trenera Waldemara Minty. Nauczyłem się wielu ważnych rzeczy, które mnie ukształtowały i pomogły funkcjonować w dorosłym życiu.
Nie miałem jednego wybitnego wyniku, którym mógłbym się pochwalić. Początki były bardzo trudne, bo znacznie odstawałem poziomem sportowym od swoich rówieśników. Istotna zmiana nastąpiła właśnie w wieku juniora (w ostatnich 2 latach w KKSie) gdzie byłem bardzo regularny. Wygrywałem mniejsze wyścigi, potrafiłem wygrać Puchar Polski, a w największych wyścigach tj. Mistrzostwach Polski kręciłem się w TOP10.

„𝐏𝐚𝐧𝐭𝐚𝐧𝐢” — 𝐤𝐬𝐲𝐰𝐤𝐚, 𝐤𝐭ó𝐫𝐚 𝐧𝐢𝐞𝐬𝐢𝐞 𝐩𝐞𝐰𝐢𝐞𝐧 𝐜𝐢ęż𝐚𝐫 𝐢 𝐬𝐭𝐲𝐥. 𝐒𝐤ą𝐝 𝐬𝐢ę 𝐰𝐳𝐢ęł𝐚 𝐢 𝐤𝐢𝐞𝐝𝐲 𝐬𝐭𝐚ł𝐚 𝐬𝐢ę 𝐓𝐰𝐨𝐣ą 𝐬𝐩𝐨𝐫𝐭𝐨𝐰ą 𝐭𝐨ż𝐬𝐚𝐦𝐨ś𝐜𝐢ą?

Kiedyś przyjechałem na trening ogolony na łyso z bandaną na głowie. Wtedy jeszcze nie jeździliśmy w kaskach. Do tego byłem bardzo mały. Ktoś ze starszych kolegów w grupie rzucił luźno ,,zobacz, Pantani” i tak już zostało🙂

𝐏𝐨 𝐰𝐢𝐞𝐤𝐮 𝐣𝐮𝐧𝐢𝐨𝐫𝐬𝐤𝐢𝐦 𝐰𝐲𝐣𝐞𝐜𝐡𝐚ł𝐞ś 𝐝𝐨 𝐖ł𝐨𝐜𝐡 — 𝐤𝐫𝐚𝐣𝐮, 𝐤𝐭ó𝐫𝐲 ż𝐲𝐣𝐞 𝐤𝐨𝐥𝐚𝐫𝐬𝐭𝐰𝐞𝐦. 𝐒𝐤ą𝐝 𝐰𝐳𝐢ęł𝐚 𝐬𝐢ę 𝐭𝐚 𝐝𝐞𝐜𝐲𝐳𝐣𝐚 𝐢 𝐜𝐨 𝐝𝐚ł 𝐂𝐢 𝐭𝐞𝐧 𝐤𝐢𝐥𝐤𝐮𝐥𝐞𝐭𝐧𝐢 𝐩𝐨𝐛𝐲𝐭, 𝐳𝐚𝐫ó𝐰𝐧𝐨 𝐬𝐩𝐨𝐫𝐭𝐨𝐰𝐨, 𝐣𝐚𝐤 𝐢 ż𝐲𝐜𝐢𝐨𝐰𝐨?

Chciałem zostać zawodowym kolarzem. Wszyscy ludzie ze środowiska powtarzali mi wtedy, że jeśli poważnie o tym myślę, to muszę wyjechać i spróbować swoich sił za granicą, bo w Polsce nie ma perspektyw. Tak też zrobiłem.
Pobyt we Włoszech pokazał mi kolarstwo na zupełnie innym poziomie. Różnica była kolosalna. Ścigałem się w największych wyścigach dla zawodników U-23. Z reprezentacjami z całego świata. Wyścigi, teren, pogoda, obsługa, sprzęt, logistyka, zaplecze - czułem się jakbym przeszedł nie jeden a pięć poziomów wyżej.
To wszystko pokazało mi, jak wiele nam brakuje do najlepszych. Nie byłem wybitny w kraju, więc tam bylem średniakiem, jednym z wielu. A do peletonu zawodowego przebijała się garstka. Ze skromnego stypendium ciężko było normalnie żyć, była to raczej wegetacja. Po 3 latach spędzonych we Włoszech wróciłem do kraju i podjąłem pracę.

𝐉𝐚𝐤 𝐰𝐬𝐩𝐨𝐦𝐢𝐧𝐚𝐬𝐳 𝐰ł𝐨𝐬𝐤𝐢 𝐩𝐞𝐥𝐞𝐭𝐨𝐧 𝐢 𝐭𝐚𝐦𝐭𝐞𝐣𝐬𝐳𝐞 𝐩𝐨𝐝𝐞𝐣ś𝐜𝐢𝐞 𝐝𝐨 𝐤𝐨𝐥𝐚𝐫𝐬𝐭𝐰𝐚? 𝐂𝐳𝐮ł𝐞ś, ż𝐞 𝐰𝐞 𝐖ł𝐨𝐬𝐳𝐞𝐜𝐡 𝐫𝐨𝐰𝐞𝐫 𝐳𝐧𝐚𝐜𝐳𝐲 𝐩𝐨 𝐩𝐫𝐨𝐬𝐭𝐮 𝐜𝐨ś 𝐰𝐢ę𝐜𝐞𝐣 𝐧𝐢ż 𝐰 𝐏𝐨𝐥𝐬𝐜𝐞?

Zdecydowanie tak. Czułem jakby kolarstwo było ich sportem narodowym. Mogę porównać to do naszej lokalnej piłki nożnej. Gdzie w każdej gminie jest co najmniej jeden klub piłkarski. Tam był co najmniej jeden kolarski.

𝐏𝐨 𝐤𝐢𝐥𝐤𝐮 𝐥𝐚𝐭𝐚𝐜𝐡 𝐩𝐫𝐳𝐞𝐫𝐰𝐲 𝐰𝐫ó𝐜𝐢ł𝐞ś 𝐝𝐨 ś𝐜𝐢𝐠𝐚𝐧𝐢𝐚 𝐣𝐮ż 𝐰 𝐤𝐨𝐥𝐚𝐫𝐬𝐭𝐰𝐢𝐞 𝐚𝐦𝐚𝐭𝐨𝐫𝐬𝐤𝐢𝐦. 𝐊𝐢𝐞𝐝𝐲 𝐩𝐚𝐭𝐫𝐳𝐲𝐬𝐳 𝐧𝐚 𝐩𝐞𝐥𝐞𝐭𝐨𝐧 𝐝𝐳𝐢ś 𝐢 𝐤𝐢𝐥𝐤𝐚𝐧𝐚ś𝐜𝐢𝐞 𝐥𝐚𝐭 𝐭𝐞𝐦𝐮 — 𝐜𝐨 𝐳𝐦𝐢𝐞𝐧𝐢ł𝐨 𝐬𝐢ę 𝐧𝐚𝐣𝐛𝐚𝐫𝐝𝐳𝐢𝐞𝐣 𝐩𝐨𝐝 𝐰𝐳𝐠𝐥ę𝐝𝐞𝐦 𝐩𝐨𝐳𝐢𝐨𝐦𝐮 𝐬𝐩𝐨𝐫𝐭𝐨𝐰𝐞𝐠𝐨, 𝐩𝐨𝐝𝐞𝐣ś𝐜𝐢𝐚 𝐝𝐨 𝐭𝐫𝐞𝐧𝐢𝐧𝐠𝐮 𝐢 𝐬𝐚𝐦𝐞𝐠𝐨 ś𝐜𝐢𝐠𝐚𝐧𝐢𝐚?

Przede wszystkim świadomość i postęp technologiczny. Świadomość - mam na myśli dietę, nawyki żywieniowe, higienę snu i regeneracji. Technologie - zaawansowany sprzęt, coraz szybsze rowery, dostęp do różnych urządzeń i programów, które monitorują trening, odpoczynek, sen. Przez to wszystko jest zdecydowanie szybciej. Co zresztą widać rok rocznie w peletonie zawodowym. Gdzie wyśrubowane rekordy, wydające się nie do ruszenia, są regularnie łamane.

𝐉𝐚𝐤 𝐰 𝐭𝐲𝐦 𝐓𝐰𝐨𝐢𝐦 𝐬𝐩𝐨𝐫𝐭𝐨𝐰𝐲𝐦 ś𝐰𝐢𝐞𝐜𝐢𝐞 𝐩𝐨𝐣𝐚𝐰𝐢ł𝐚 𝐬𝐢ę 𝐬𝐭𝐫𝐚ż 𝐩𝐨ż𝐚𝐫𝐧𝐚? 𝐓𝐨 𝐛𝐲ł𝐚 ś𝐰𝐢𝐚𝐝𝐨𝐦𝐚 𝐝𝐞𝐜𝐲𝐳𝐣𝐚 𝐢 𝐩𝐥𝐚𝐧 𝐧𝐚 𝐩𝐫𝐳𝐲𝐬𝐳ł𝐨ść, 𝐜𝐳𝐲 𝐫𝐚𝐜𝐳𝐞𝐣 𝐰𝐬𝐳𝐲𝐬𝐭𝐤𝐨 𝐩𝐨𝐭𝐨𝐜𝐳𝐲ł𝐨 𝐬𝐢ę 𝐧𝐚𝐭𝐮𝐫𝐚𝐥𝐧𝐢𝐞?

Dość długo szukałem swojego miejsca w życiu zawodowym, aż w głowie urodził mi się pomysł ,,Straż”. Była to świadoma decyzja z planem na przyszłość. Widziałem w tej pracy naturalne połączenie służby i realizowania swoje pasji do sportu.

𝐉𝐚𝐤 𝐮𝐝𝐚𝐣𝐞 𝐂𝐢 𝐬𝐢ę łą𝐜𝐳𝐲ć 𝐛𝐚𝐫𝐝𝐳𝐨 𝐰𝐲𝐦𝐚𝐠𝐚𝐣ą𝐜ą 𝐩𝐫𝐚𝐜ę 𝐬𝐭𝐫𝐚ż𝐚𝐤𝐚 𝐳 𝐭𝐫𝐞𝐧𝐢𝐧𝐠𝐢𝐞𝐦 𝐧𝐚 𝐩𝐨𝐳𝐢𝐨𝐦𝐢𝐞, 𝐤𝐭ó𝐫𝐲 𝐩𝐨𝐳𝐰𝐚𝐥𝐚 𝐰𝐲𝐠𝐫𝐲𝐰𝐚ć 𝐧𝐚𝐣𝐰𝐢ę𝐤𝐬𝐳𝐞 𝐚𝐦𝐚𝐭𝐨𝐫𝐬𝐤𝐢𝐞 𝐰𝐲ś𝐜𝐢𝐠𝐢?

Najciężej było na samym początku. Kiedy musiałem przejść przez szereg kursów i szkoleń. Później było już z górki. Służba w PSP jest specyficzna i wymaga wysokiej sprawności fizycznej. Dlatego moja pasja do sportu świetnie wpisuje się w zawód strażaka. Głównym powodem, dzięki któremu udaje mi się to wszystko łączyć, jest system pracy 24/48h.

𝐖 𝐭𝐫𝐚𝐤𝐜𝐢𝐞 𝐤𝐢𝐥𝐤𝐮𝐧𝐚𝐬𝐭𝐮 𝐥𝐚𝐭 𝐰 𝐚𝐦𝐚𝐭𝐨𝐫𝐬𝐤𝐢𝐦 𝐩𝐞𝐥𝐞𝐭𝐨𝐧𝐢𝐞 𝐨𝐝𝐧𝐢𝐨𝐬ł𝐞ś 𝐰𝐢𝐞𝐥𝐞 𝐜𝐞𝐧𝐧𝐲𝐜𝐡 𝐳𝐰𝐲𝐜𝐢ę𝐬𝐭𝐰. 𝐂𝐳𝐲 𝐝𝐰𝐚 𝐭𝐫𝐢𝐮𝐦𝐟𝐲 𝐰 𝐓𝐨𝐮𝐫 𝐝𝐞 𝐏𝐨𝐥𝐨𝐠𝐧𝐞 𝐀𝐦𝐚𝐭𝐨𝐫ó𝐰 (𝟐𝟎𝟐𝟏 𝐢 𝟐𝟎𝟐𝟑) 𝐦𝐢𝐚ł𝐲 𝐝𝐥𝐚 𝐂𝐢𝐞𝐛𝐢𝐞 𝐬𝐳𝐜𝐳𝐞𝐠ó𝐥𝐧𝐲 𝐬𝐦𝐚𝐤?

Zdecydowanie tak. W peletonie amatorskim jestem od 2015 roku. Zaczynałem od mniejszych, lokalnych wyścigów. Jednak co roku starałem się podnosić sobie poprzeczkę coraz wyżej. W 2019 roku zadebiutowałem w TdPA, w którym zająłem 3 miejsce. Wtedy uświadomiłem sobie, że to największe wydarzenie kolarskie dla amatorów w Polsce i jestem w stanie je wygrać. Organizacja, media, prawie trzy tysiące uczestników, a ja wygrywam ten wyścig w 2021 roku - obłęd.

𝐖 𝟐𝟎𝟐𝟒 𝐫𝐨𝐤𝐮 𝐰𝐲𝐬𝐭𝐚𝐫𝐭𝐨𝐰𝐚ł𝐞ś 𝐰 𝐆𝐫𝐚𝐯𝐞𝐥𝐨𝐰𝐲𝐜𝐡 𝐌𝐢𝐬𝐭𝐫𝐳𝐨𝐬𝐭𝐰𝐚𝐜𝐡 Ś𝐰𝐢𝐚𝐭𝐚 𝐢 𝐨𝐝 𝐫𝐚𝐳𝐮 𝐛𝐲ł𝐞ś 𝐨 𝐤𝐫𝐨𝐤 𝐨𝐝 𝐦𝐞𝐝𝐚𝐥𝐮 𝐳𝐚𝐣𝐦𝐮𝐣ą𝐜 𝟒 𝐦𝐢𝐞𝐣𝐬𝐜𝐞 𝐰 𝐬𝐰𝐨𝐣𝐞𝐣 𝐤𝐚𝐭𝐞𝐠𝐨𝐫𝐢𝐢 𝐰𝐢𝐞𝐤𝐨𝐰𝐞𝐣. 𝐏𝐨 𝐰𝐲ś𝐜𝐢𝐠𝐮 𝐩𝐫𝐳𝐞𝐰𝐚ż𝐚ł𝐚 𝐫𝐚𝐝𝐨ść 𝐜𝐳𝐲 𝐣𝐞𝐝𝐧𝐚𝐤 𝐧𝐢𝐞𝐝𝐨𝐬𝐲𝐭, 𝐛𝐨 𝐦𝐞𝐝𝐚𝐥 𝐛𝐲ł 𝐭𝐚𝐤 𝐛𝐥𝐢𝐬𝐤𝐨?

Tak jak wcześniej wspomniałem, co roku przesuwałem poprzeczkę wyżej. Stąd pomysł na starty zagraniczne i imprezy mistrzowskie. W Polsce jest mało imprez, których jeszcze nie wygrałem. Dlatego szukałem czegoś większego. Celu, który zmotywuje mnie do jeszcze cięższych treningów.
Wracając do Twojego pytania: przed startem brałbym ten wynik w ciemno, jednak po starcie, mając świadomość jak ten wyścigi się potoczył - czułem niedosyt. Czwarte, to najgorsze miejsce na takiej imprezie.

𝐖 𝐨𝐬𝐭𝐚𝐭𝐧𝐢𝐜𝐡 𝐥𝐚𝐭𝐚𝐜𝐡 𝐠𝐫𝐚𝐯𝐞𝐥 𝐦𝐨𝐜𝐧𝐨 𝐳𝐲𝐬𝐤𝐚ł 𝐧𝐚 𝐩𝐨𝐩𝐮𝐥𝐚𝐫𝐧𝐨ś𝐜𝐢. 𝐌𝐨ż𝐞𝐬𝐳 "𝐧𝐢𝐞𝐝𝐳𝐢𝐞𝐥𝐧𝐞𝐦𝐮" 𝐤𝐢𝐛𝐢𝐜𝐨𝐰𝐢 𝐤𝐫ó𝐭𝐤𝐨 𝐰𝐲𝐭ł𝐮𝐦𝐚𝐜𝐳𝐲ć 𝐫óż𝐧𝐢𝐜ę 𝐦𝐢ę𝐝𝐳𝐲 𝐬𝐳𝐨𝐬ą 𝐚 𝐠𝐫𝐚𝐯𝐞𝐥𝐞𝐦?

Najkrócej - Gravel to po prostu rower szosowy (kolarzówka) z większymi oponami.
Coraz ciężej jest zorganizować wyścigi szosowe. Myśleć, że dlatego tak szybko rozwija się gravel. Większość tras gravelowych to bezdroża o zróżnicowanej nawierzchni. Dukty leśne, ścieżki rowerowe, szutrówki, bruki itp. Rowerem szosowym takie trasy są nie do pokonania. Większa opona to umożliwia, a geometria roweru pozwala na bardzo szybką jazdę. Dla przykładu MŚ z 2024, gdzie mieliśmy do pokonania 180km, pokonałem ze średnią prędkością w granicach 37km/h. Gdzie tylko 10-20% trasy poprowadzona była po utwardzonych, asfaltowych czy betonowych drogach.

𝐑𝐨𝐤 𝟐𝟎𝟐𝟓 𝐩𝐫𝐳𝐲𝐧𝐢ó𝐬ł 𝐂𝐢 𝐦𝐢ę𝐝𝐳𝐲 𝐢𝐧𝐧𝐲𝐦𝐢 𝐬𝐫𝐞𝐛𝐫𝐧𝐲 𝐦𝐞𝐝𝐚𝐥 𝐠𝐫𝐚𝐯𝐞𝐥𝐨𝐰𝐲𝐜𝐡 𝐌𝐢𝐬𝐭𝐫𝐳𝐨𝐬𝐭𝐰 𝐄𝐮𝐫𝐨𝐩𝐲, 𝐚𝐥𝐞 𝐠łó𝐰𝐧𝐲𝐦 𝐜𝐞𝐥𝐞𝐦 𝐬𝐞𝐳𝐨𝐧𝐮 𝐛𝐲ł𝐲 𝐌𝐢𝐬𝐭𝐫𝐳𝐨𝐬𝐭𝐰𝐚 Ś𝐰𝐢𝐚𝐭𝐚 𝐰 𝐇𝐨𝐥𝐚𝐧𝐝𝐢𝐢. 𝐖𝐬𝐳𝐲𝐬𝐭𝐤𝐨 𝐮𝐤ł𝐚𝐝𝐚ł𝐨 𝐬𝐢ę 𝐛𝐚𝐫𝐝𝐳𝐨 𝐝𝐨𝐛𝐫𝐳𝐞 𝐚ż 𝐝𝐨 𝐦𝐨𝐦𝐞𝐧𝐭𝐮 𝐩𝐞𝐜𝐡𝐨𝐰𝐞𝐣 𝐩𝐫𝐳𝐞𝐛𝐢𝐭𝐞𝐣 𝐨𝐩𝐨𝐧𝐲, 𝐤𝐭ó𝐫𝐚 𝐨𝐝𝐞𝐛𝐫𝐚ł𝐚 𝐬𝐳𝐚𝐧𝐬ę 𝐧𝐚 𝐰𝐚𝐥𝐤ę 𝐨 𝐦𝐞𝐝𝐚𝐥.

Dokładnie tak. Wszystko układało się dobrze. Scenariusz był podobny do poprzedniego roku. Jednak defekt wyeliminował mnie z walki o najwyższe lokaty.

𝐙𝐚𝐫𝐚𝐳 𝐩𝐨 𝐦𝐢𝐬𝐭𝐫𝐳𝐨𝐬𝐭𝐰𝐚𝐜𝐡 𝐩𝐨𝐥𝐞𝐜𝐢𝐚ł𝐞ś 𝐝𝐨 𝐀𝐮𝐬𝐭𝐫𝐚𝐥𝐢𝐢 𝐢 𝐳𝐝𝐨𝐛𝐲ł𝐞ś 𝐛𝐫ą𝐳 𝐬𝐳𝐨𝐬𝐨𝐰𝐲𝐜𝐡 𝐌𝐢𝐬𝐭𝐫𝐳𝐨𝐬𝐭𝐰 Ś𝐰𝐢𝐚𝐭𝐚 - 𝐰𝐬𝐩𝐚𝐧𝐢𝐚ł𝐲 𝐬𝐮𝐤𝐜𝐞𝐬. 𝐂𝐳𝐲 𝐦𝐨ż𝐧𝐚 𝐩𝐨𝐰𝐢𝐞𝐝𝐳𝐢𝐞ć, ż𝐞 𝐭𝐞𝐧 𝐰𝐲𝐧𝐢𝐤 𝐰 𝐀𝐮𝐬𝐭𝐫𝐚𝐥𝐢𝐢 𝐛𝐲ł 𝐩𝐞𝐰𝐧𝐲𝐦 „𝐬𝐩𝐨𝐫𝐭𝐨𝐰𝐲𝐦 𝐳𝐚𝐝𝐨ść𝐮𝐜𝐳𝐲𝐧𝐢𝐞𝐧𝐢𝐞𝐦” 𝐩𝐨 𝐩𝐞𝐜𝐡𝐨𝐰𝐲𝐦 𝐬𝐭𝐚𝐫𝐜𝐢𝐞 𝐧𝐚 𝐠𝐫𝐚𝐯𝐞𝐥𝐨𝐰𝐲𝐜𝐡 𝐌Ś?

Poniekąd tak. Nastawiałem się na gravela, a lepiej wyszła mi szosa. Podszedłem do tego startu na luzie, bo całą logistykę zaplanowałem perfekcyjnie na Holandię. Australia miała być z marszu. Po drodze zaliczyłem kolejne niesprzyjające przygody. W UAE uciekł mi samolot do AUS, więc na miejscu byłem dobę później niż planowałem. Zostały mi tylko 4 dni do startu, więc na jakąkolwiek aklimatyzację nie miałem już czasu. Stwierdziłem, że idę vabaque i co ma być to będzie. Wyszło dość dobrze i dzięki temu nie skończyłem sezonu z pustymi rękoma. Do domu wróciłem z brązowym medalem MŚ.

𝐖 𝐤𝐚𝐭𝐞𝐠𝐨𝐫𝐢𝐢 𝐬𝐭𝐫𝐚ż𝐚𝐤ó𝐰 𝐫ó𝐰𝐧𝐢𝐞ż 𝐨𝐝𝐧𝐨𝐬𝐢𝐬𝐳 𝐛𝐚𝐫𝐝𝐳𝐨 𝐝𝐮ż𝐨 𝐳𝐰𝐲𝐜𝐢ę𝐬𝐭𝐰 — 𝐜𝐨 𝐝𝐥𝐚 𝐂𝐢𝐞𝐛𝐢𝐞 𝐳𝐧𝐚𝐜𝐳ą 𝐭𝐞 𝐬𝐭𝐚𝐫𝐭𝐲 𝐰 𝐤𝐨𝐧𝐭𝐞𝐤ś𝐜𝐢𝐞 𝐜𝐚ł𝐞𝐣 𝐤𝐚𝐫𝐢𝐞𝐫𝐲?

Pokazuje w ten sposób, że będąc w służbie można być na bardzo wysokim poziomie sportowym, że można to wszystko dość dobrze ze sobą łączyć. Moje zwycięstwa to takie małe podziękowanie dla kolegów i przełożonych z pracy, którzy często mnie wspierają. Zaplanowanie grafiku służb czy urlopu, w taki sposób, żebym mógł rywalizować w największych wyścigach a jednocześnie nie zaburzał ciągu pełnienia służby nie jest łatwe, a jednak jakoś to spinamy.
Wbrew temu co mogłoby się wydawać, pracuje na pełnym etacie i korzystam z takiego samego wymiaru urlopu jak wszyscy moi koledzy.

𝐆𝐝𝐲𝐛𝐲ś 𝐦𝐢𝐚ł 𝐩𝐨𝐫ó𝐰𝐧𝐚ć 𝐬𝐢𝐞𝐛𝐢𝐞 𝐝𝐨 𝐳𝐚𝐰𝐨𝐝𝐨𝐰𝐞𝐠𝐨 𝐤𝐨𝐥𝐚𝐫𝐳𝐚 (𝐜𝐡𝐨ć𝐛𝐲 𝐬𝐲𝐦𝐛𝐨𝐥𝐢𝐜𝐳𝐧𝐢𝐞), 𝐤𝐭𝐨 𝐛𝐲 𝐂𝐢 𝐧𝐚𝐣𝐛𝐥𝐢ż𝐞𝐣 𝐩𝐚𝐬𝐨𝐰𝐚ł?

Nie lubię takich porównań. Lubię fighterów, którzy nie kalkulują, robią show i idą na całość. Fajnie się to wtedy ogląda.

𝐆𝐝𝐳𝐢𝐞 𝐧𝐚𝐣𝐥𝐞𝐩𝐢𝐞𝐣 𝐂𝐢 𝐬𝐢ę 𝐭𝐫𝐞𝐧𝐮𝐣𝐞 – 𝐦𝐚𝐬𝐳 𝐬𝐰ó𝐣 𝐮𝐥𝐮𝐛𝐢𝐨𝐧𝐲 𝐤𝐫𝐚𝐣, 𝐫𝐞𝐠𝐢𝐨𝐧 𝐚𝐥𝐛𝐨 𝐭𝐫𝐚𝐬ę, 𝐝𝐨 𝐤𝐭ó𝐫𝐞𝐣 𝐳𝐚𝐰𝐬𝐳𝐞 𝐰𝐫𝐚𝐜𝐚𝐬𝐳?

Nie mam jednej ulubionej trasy. Sentyment mam do naszej gostyńskiej rundy Pucharu Polski (Gostyń, Dusina, Dalszym, Markowo, Osowo, Stankowo, St. Gostyń, Gostyń) na której się wychowałem. Często też kręcę się w okolicach Pępowa/Kobylina/Pogorzeli. Uciekam w boczne drogi, gdzie natężenie ruch jest mniejsze.
Co roku rozpoczynam przygotowania w Hiszpanii, w różnych miejscach. Jednak nie dlatego, że bardzo je lubię, tylko pogoda jest zdecydowanie lepsza i mniej kapryśna niż u nas.

𝐊𝐨𝐥𝐚𝐫𝐬𝐭𝐰𝐨 𝐳𝐚𝐰𝐬𝐳𝐞 𝐧𝐢𝐞𝐬𝐢𝐞 𝐳𝐞 𝐬𝐨𝐛ą 𝐫𝐲𝐳𝐲𝐤𝐨 — 𝐩𝐚𝐦𝐢ę𝐭𝐚𝐬𝐳 𝐬𝐰ó𝐣 𝐧𝐚𝐣𝐭𝐫𝐮𝐝𝐧𝐢𝐞𝐣𝐬𝐳𝐲 𝐮𝐩𝐚𝐝𝐞𝐤 𝐥𝐮𝐛 𝐤𝐫𝐚𝐤𝐬ę, 𝐤𝐭ó𝐫𝐚 𝐬𝐳𝐜𝐳𝐞𝐠ó𝐥𝐧𝐢𝐞 𝐳𝐚𝐩𝐚𝐝ł𝐚 𝐂𝐢 𝐰 𝐩𝐚𝐦𝐢ęć?

Mniejszych ślizgów, o których się nie pamięta były pewnie dziesiątki. Blizny po nich mam na całym ciele. Jednak w głowie zostają te, które najbardziej cię sponiewierały. Na całe szczęście miałem je tylko dwa.
Jeden dawno temu, kiedy to rozbiłem się jadąc bez kasku (dzisiaj jest to nie do pomyślenia). Do dziś mam pamiątkę po tym zdarzeniu - bliznę po kilkudziesięciu szwach na głowie.
Drugi, stosunkowo niedawno, bo jesienią 23 roku. Konkretnie połamałem obojczyk, który wymagał zabiegu chirurgicznego. Do dziś noszę w sobie trochę stali po tym wypadku.

𝐓𝐰𝐨𝐣𝐚 ż𝐨𝐧𝐚 𝐢 𝐜ó𝐫𝐤𝐢 𝐬ą 𝐓𝐰𝐨𝐢𝐦𝐢 𝐧𝐚𝐣𝐰𝐢ę𝐤𝐬𝐳𝐲𝐦𝐢 𝐤𝐢𝐛𝐢𝐜𝐚𝐦𝐢. 𝐉𝐚𝐤 𝐰𝐚ż𝐧𝐞 𝐣𝐞𝐬𝐭 𝐝𝐥𝐚 𝐂𝐢𝐞𝐛𝐢𝐞 𝐢𝐜𝐡 𝐰𝐬𝐩𝐚𝐫𝐜𝐢𝐞 𝐰 𝐭𝐚𝐤 𝐰𝐲𝐦𝐚𝐠𝐚𝐣ą𝐜𝐲𝐦 𝐬𝐩𝐨𝐫𝐜𝐢𝐞 𝐢 ż𝐲𝐜𝐢𝐮, 𝐤𝐭ó𝐫𝐞 łą𝐜𝐳𝐲𝐬𝐳 𝐳 𝐭𝐫𝐞𝐧𝐢𝐧𝐠𝐢𝐞𝐦 𝐧𝐚 𝐰𝐲𝐬𝐨𝐤𝐢𝐦 𝐩𝐨𝐳𝐢𝐨𝐦𝐢𝐞?

Nieocenione! Bez nich, nie osiągną bym niczego. To moi najwierniejsi kibice i grupa wsparcia. Sam się często dziwię jak one to wszystko znoszą, ale jeszcze chwilkę… Mam jeszcze jeden rachunek do wyrównania z Gravelowych Mistrzostwami Świata.

𝐂𝐳𝐞𝐠𝐨 ż𝐲𝐜𝐳𝐲ć 𝐀𝐝𝐚𝐦𝐨𝐰𝐢 𝐀𝐝𝐚𝐦𝐤𝐢𝐞𝐰𝐢𝐜𝐳𝐨𝐰𝐢 𝐰 𝐬𝐞𝐳𝐨𝐧𝐢𝐞 𝟐𝟎𝟐𝟔?

Zdrowia.

Cały tekst przeczytacie także na stronie sportowygostyn.pl
tam też więcej zdjęć Adama.

☕ Jeśli podoba Ci się to, co robię i chcesz wesprzeć rozwój strony, możesz postawić symboliczną kawę 👇

https://buycoffee.to/sportowy-gostyn

🚴 Już dziś po południu ciekawa rozmowa z Adam Adamkiewicz kolarzem amatorem oraz strażakiem PSP. Adam to człowiek twardo...
19/05/2026

🚴 Już dziś po południu ciekawa rozmowa z Adam Adamkiewicz kolarzem amatorem oraz strażakiem PSP. Adam to człowiek twardo stąpający po ziemi, dążący do wyznaczonych celów. Ciężką pracą pokazał, że można spełniać własne marzenia.

Porozmawialiśmy m.in. o:
👉 początkach w KKS Gostyń
👉 wyjeździe do Włoch
👉 łączeniu pracy w Straży Pożarnej z kolarstwem
👉 zwycięstwach w Tour de Pologne Amatorów
👉 medalu Mistrzostw Świata

Będzie trochę wspomnień, kulis i ciekawych historii z kolarskiej trasy.

⚽ Weekendowe granie drużyn z powiatu gostyńskiego za nami. Sprawdź wyniki spotkań oraz strzelców bramek 👇🏆 4 Liga🔵 Kania...
18/05/2026

⚽ Weekendowe granie drużyn z powiatu gostyńskiego za nami. Sprawdź wyniki spotkań oraz strzelców bramek 👇

🏆 4 Liga

🔵 Kania Gostyń 🆚 Warta Śrem — 3:0
⚽ Jędrzej Wosiak
⚽ Jakub Harendarz
⚽ Jędrzej Zapłacki

🔵 Polonia Chodzież 🆚 Korona Piaski — 4:1
⚽ Marcin Jurkiewicz

🏆 5 Liga

🔵 Krobianka Krobia 🆚 LZS Cielcza — 2:0
⚽ Bartosz Paris
⚽ Michał Płocharczyk

🔵 Jarota Jarocin 🆚 Dąbroczanka Pępowo — 2:1
⚽ Bartosz Kowalewski

🏆 Liga Okręgowa

🔵 Sarnowianka Sarnowa 🆚 Wisła Borek Wlkp. — 1:6
⚽ Krystian Skowron
⚽ Mikołaj Roszak
⚽ Maciej Grzemski
⚽ Bartosz Bruder
⚽ Michał Kasprzak
⚽ Jakub Błaszczyk

🏆 Klasa A

🔵 Zjednoczeni Pudliszki 🆚 Obra II Kościan — 2:0
⚽ Kacper Biernaczyk
⚽ Adrian Mróz

🔵 RYWAL-EWMAR Kurza Góra 🆚 Piast Poniec — 1:2
⚽ Kacper Pietrula
⚽ Mariusz Klimasz

🔵 Dąb Boguszyn 🆚 Korona II Piaski — 2:0

🔵 Sokół Chwałkowo 🆚 Juna-Trans Stare Oborzyska — 6:2
⚽ Szymon Kędziora
⚽ Mateusz Chudy

🏆 Klasa B

🔵 CKS Zduny 🆚 Kania II Gostyń — 0:6
⚽⚽ Dawid Górski
⚽ Adrian Piechocki
⚽ Piotr Sikora
⚽ Tobiasz Machowski
⚽ Jędrzej Borowski

🔵 Grom Czeluścin 🆚 Astra Meble Stolrus Krotoszyn — 0:2

🔵 Dąbroczanka II Pępowo 🆚 Piast II Kobylin — 4:1
⚽ Brajan Naskręt
⚽⚽ Paweł Otworowski
⚽ Jan Figielek

📸 foto Bartłomiej Nowak

🏋️‍♀️XXI Mistrzostwa w Wyciskaniu Sztangi Leżąc organizowane przez klub TKKF Tęcza Gostyń po raz zgromadziły miłośników ...
18/05/2026

🏋️‍♀️
XXI Mistrzostwa w Wyciskaniu Sztangi Leżąc organizowane przez klub TKKF Tęcza Gostyń po raz zgromadziły miłośników sportów siłowych na lokalnej siłowni klubu przy ul. Przemysława 2 w Gostyniu.

Zawody, które odbyły się 25 kwietnia, dostarczyły wielu emocji, sportowej rywalizacji oraz świetnych wyników zawodników w różnych kategoriach wiekowych i wagowych. Poniżej podium tegorocznych mistrzostw oraz fotorelację autorstwa Bartłomiej Nowak

🏆 Kategoria Junior do lat 20
🥇 Wojciech Chudy
🥈 Mikołaj Janowski
🥉 Szymon Krajka

🏆 Kategoria Kobiet Open
🥇 Anna Niedziela

🏆 Kategoria Senior do 85 kg
🥇 Michał Hyżyk
🥈 Aleksander Górzny
🥉 Marcin Walkiewicz

🏆 Kategoria Senior od 85 kg do 100 kg
🥇 Adam Zimny
🥈 Dawid Zaremba
🥉 Michał Poradzisz

🏆 Kategoria Senior powyżej 100 kg
🥇 Tomasz Feledziak
🥈 Karol Przybył
🥉 Jakub Grobelny

🏆 Kategoria Weteran powyżej 45 lat
🥇 Tomasz Wojciechowski
🥈 Michał Lenarczyk
🥉 Jacek Hewusz

🏆 Kategoria Połowa masy ciała × ilość powtórzeń
🥇 Adam Zimny
🥈 Michał Poradzisz
🥉 Michał Hyżyk

🥊Sukcesy zawodników Sporty-Walki Gostyń na Międzynarodowym Turnieju Bokserskim o „Stalową Pięść Hutnika” im. Stanisława ...
18/05/2026

🥊

Sukcesy zawodników Sporty-Walki Gostyń na Międzynarodowym Turnieju Bokserskim o „Stalową Pięść Hutnika” im. Stanisława Dragana

Nicole Kalemba 🥇 medal - wybrana najlepszą zawodniczką turnieju 🏆

Lena Kłosowska 🥇 medal
Oskar Mańka 🥇 medal
Ksenia Tykhonenko 🥈 medal

Trzymamy kciuki za kolejne sukcesy ✊

Adres

Gostyn
63-800

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Sportowy Gostyń umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Firmę

Wyślij wiadomość do Sportowy Gostyń:

Udostępnij

Kategoria