17/08/2026
⛰️🌲🌳
𝗣𝗼𝗻𝗮𝗱 𝟱𝟬𝟬 𝗸𝗺 𝗚łó𝘄𝗻𝘆𝗺 𝗦𝘇𝗹𝗮𝗸𝗶𝗲𝗺 𝗕𝗲𝘀𝗸𝗶𝗱𝘇𝗸𝗶𝗺
Pani Edyta Biernacka przesłała bardzo ciekawą relację z niezwykłej wyprawy Głównym Szlakiem Beskidzkim - ponad 500 kilometrów pokonanych w dziewięć dni.
💬Już od jakiegoś czasu chcieliśmy wyruszyć na 𝗚łó𝘄𝗻𝘆 𝗦𝘇𝗹𝗮𝗸 𝗕𝗲𝘀𝗸𝗶𝗱𝘇𝗸𝗶 𝗶𝗺𝗶𝗲𝗻𝗶𝗮 𝗞𝗮𝘇𝗶𝗺𝗶𝗲𝗿𝘇𝗮 𝗦𝗼𝘀𝗻𝗼𝘄𝘀𝗸𝗶𝗲𝗴𝗼, który wytyczył go w latach 30-stych. Jest to najdłuższy szlak w polskich górach. Mierzy około 500 km i wiedzie przez 𝗕𝗶𝗲𝘀𝘇𝗰𝘇𝗮𝗱𝘆, 𝗕𝗲𝘀𝗸𝗶𝗱 𝗡𝗶𝘀𝗸𝗶, 𝗕𝗲𝘀𝗸𝗶𝗱 𝗦ą𝗱𝗲𝗰𝗸𝗶, 𝗚𝗼𝗿𝗰𝗲, 𝗕𝗲𝘀𝗸𝗶𝗱 Ż𝘆𝘄𝗶𝗲𝗰𝗸𝗶 𝗶 𝗕𝗲𝘀𝗸𝗶𝗱 Ś𝗹ą𝘀𝗸𝗶. Biegnie on przez najwyższe partie tych pasm przez szczyty takie jak: 𝗦𝘁𝗼ż𝗲𝗸, 𝗕𝗮𝗿𝗮𝗻𝗶𝗮 𝗚ó𝗿𝗮, 𝗕𝗮𝗯𝗶𝗮 𝗚ó𝗿𝗮, 𝗥𝗮𝗱𝘇𝗶𝗲𝗷𝗼𝘄𝗮 i wiele innych. Szlak można zacząć z 𝗪𝗼ł𝗼𝘀𝗮𝘁𝗲 𝘄 𝗕𝗶𝗲𝘀𝘇𝗰𝘇𝗮𝗱𝗮𝗰𝗵 𝗶 𝗶ść 𝗮ż 𝗱𝗼 𝗨𝘀𝘁𝗿𝗼𝗻𝗶𝗮 𝗹𝘂𝗯 𝗻𝗮 𝗼𝗱𝘄𝗿ó𝘁.
𝗣𝗮𝘄𝗲ł 𝗣𝗶𝗼𝘁𝗿𝗼𝘄𝘀𝗸𝗶 𝗶 𝗠𝗮𝗿𝗰𝗶𝗻 𝗞𝗼𝗻𝗶𝗲𝗰𝘇𝗻𝘆 spotkali się żeby ustalić szczegóły. Ostatecznie postanowili stworzyć plan przebiegnięcia szlaku w 9 dni. Ustalili plan noclegów i dojazdów. Po ich ustaleniach uzupełniłam trasę o ważne punkty, takie jak bary, sklepy, miejscowości pośrednie, punkty z wodą czy potoki.
Przygotowanie plecaków, a w nich wszystko co potrzebne… ale w wersji jak najbardziej minimalistycznej. Każda dodatkowa rzecz to waga, którą będzie trzeba nieść na plecach. Mini kosmetyczka, apteczka, czołówki, kable i ładowarki, klapki w wersji „light”, ręcznik …. albo może raczej ręczniczek, dwa komplety ciuchów, kilka dodatków, bukłak i flaski na wodę i gotowe.
W dniu 29 lipca dojazd do 𝗨𝘀𝘁𝗿𝘇𝘆𝗸 𝗚ó𝗿𝗻𝘆𝗰𝗵 (co logistycznie też nie jest łatwe i zajmuje cały dzień) i 30 lipca rano dojazd autobusem do 𝗪𝗼ł𝗼𝘀𝗮𝘁𝗲𝗴𝗼 i start spod czerwonej kropki rozpoczynającej szlak. Trafiliśmy na tydzień upałów, codziennie temperatury sięgały ponad 30 o C. Temperatura dawała się we znaki, powodowała że musieliśmy często i w dużych ilościach uzupełniać płyny. Zdarzało się filtrowanie wody z potoku czy prośby o wodę ludzi mieszkających przy szlaku.
Paweł prawdopodobnie dostał udaru słonecznego. Walczył z jego skutkami jak tylko mógł. Jednak w końcu musiał odpuścić (na trochę)!!!! Podczas trzech dni skrócił zaplanowaną trasę tak, żeby nadal nam towarzyszyć. Przez ostatnie dni był już z nami cały czas….. i już 14 sierpnia wrócił na szlak i przez 3 dni załatał dziury, które miał niezaliczone.
Ta piękna i bardzo wymagająca przygoda dała mi coś więcej niż tylko kilometry i przewyższenia. Zostawiliśmy tam kawałek serducha, dużo zmęczenia i potu. Było chwile radości, śmiechu, rozmów, ale tez czasu na samotne „wyłączenie” myśli. Poznaliśmy ciekawych, życzliwych i pomocnych ludzi.
Nie obyło się bez bliskiego spotkania ze żmiją, na szczęście nie spotkaliśmy żadnych niedźwiedzi!
Z pewnością dla naszych organizmów i głowy było to wielkie wyzwanie. Było ciężko, było gorąco, ale na pewno było warto. Ten czas dał nam dużo satysfakcji i wspomnienia na lata.
Dzień 1 Wołosate – Cisna ok. 68 km
Dzień 2 Cisna – Rymanów Zdrój ok. 73 km
Dzień 3 Rymanów Zdrój – PTTK Bartne ok. 65 km
Dzień 4 PTTK Bartne – Krynica Zdrój ok. 49 km
Dzień 5 Krynica Zdrój – Krościenko nad Dunajcem ok. 64 km
Dzień 6 Krościenko nad Dunajcem – Rabka Zdrój ok. 51 km
Dzień 7 Rabka Zdrój – PTTK Markowe Szczawiny ok. 50 km
Dzień 8 PTTK Markowe Szczawiny – PTTK Przysłop ok. 67 km
Dzień 9 PTTK Przysłop – Ustroń ok. 39 km
Razem z zapisanych aktywności przebyliśmy ok. 526 km, co ze względu na zapisy GPS może się trochę różnić oraz spędziliśmy na szlaku ok. 127 godzin w ciągu 9 dni.
Dziękuję za podzielenie się tą piękną górską wyprawą 🤚